Dieta podczas laktacji

Agusia ale wbrew pozorom kapusta wcale nie jest wzdymająca:) powodują wzdęcia tylko dodatki typu smażone mięso. Bób również możesz jest, a jest zdrowy. Pamiętaj, aby jeść po prostu z rozsądkiem, abyś ty się dobrze czuła po jedzeniu:)

można jeść wszystko i obserwować malucha jeśli wystąpi alergia trzeba dany alergen wykluczyć z diety o tyle ale nie ma co tak w razie co unikać bo to silny alergen dopóki nie ma reakcji znaczy że mkzna. Co do wzdymajacych tu nie chodzi raczej o to że wzdyma bo mamę tylko złapią wzdęcia jeśli już dziecka to nie dotyczy bo pokarm tworzy się z krwi nie z treści żołądka jedynie ma wpływ na dziecko to co przedostaje się do krwi a zatem do mleka mamy. A więc substancje chemiczne czyli konserwanty niektóre przyprawy też mogą mieć tutaj znaczenie oraz alergeny.

Chyba większość mam mimo wszystko na początku podchodzi do swojej diety dość uważnie i sceptycznie. Jak napatrzyłam się jak jedzą panie w rodzinie, które niedawno urodziły, to odechciewało mi się karmić. Ciągle kurczak, marchewka i dynia, wiecznie gotowane i na nic innego sobie nie pozwalały. Na szczęście jak poczytałam więcej to i zrozumiałam, że nie warto trzymać takiej diety na “zaś”.

Nie jadłam nic wzdymajacego wiadomo fasoli itd… nic co mogłoby zaszkodzić małemu brzuszkowi. Na śniadanko rogalik z dzemem… rosolek… bialy sos gotowane piersi z marchewka.
Wszystko z umiarem stopniowo a bedzie dobrze:)

można wszystko jedynie ostrożnym być przy silnych alergenach tzn bardziej obserwować dziecko a tak to wszystko można te wzdymajace również bo na dziecko tak to nie działa. bóle brzucha często biorą się albo z alergii albo z nie dojrzałego układu pokarmowego ti wpływu nie ma nic wzdymajaczego bo jeśli już to nas wzdyma a nie dziecko.

Ja przy pierwszym dziecku też stosowałam tak rygorystyczna dietę ze strachu o brzuszek maluszka, ale przy drugim już byłam bardziej spokojna. Powoli co jakiś czas próbowałam nowe rzeczy i obserwowałam dziecko czy nic mu nie jest. Zaczynałam od ryb, owoców i po kolei siegałam po nowe produkty bo musimy dostarczyć organizmowi potrzebnych witamin a z samych sucharow i chudej szynki niestety ich nie będziemy mieć. Teraz mogę jeść prawie wszystko oczywiście z wyjątkiem bardzo ostrych rzeczy i mocno wzdymajacych. Nawet domowe ciasto z jabłkami czy innymi owocami jak mnie najdzie ochota na slodycze. Wszystko w granicach rozsądku.

Dorcia wzdymajace rzeczy też można bo to nie ma wpływu wzdyma ewentualnie mame jedyne co może zaszkodzic to konserwanty substancje chemiczne opryski alergeny oraz niektóre przyprawy i leki które przechodzą do mleka

Dziewczyny wiem, że niby można jeść wszystko ale czy już w pierwszym tygodniu można Np jajko albo sok z cytrusa?

jadłam i można. jedynie trzeba obserwować czy nie ma reakcji u maluszka ja sobie zjadłam pomarańcza jajko to nawet w szpitalu na śniadanie miałam. nie ma co się obawiać dopiero jak wystąpi reakcja wtedy warto wiedzieć co się jadło w danym dniu.

Mama_Gratki również jadłam i nic maluszkowi nie było. Obserwuj tylko swoje dziecko, bo u każdego może być inaczej. U mnie było tak, że zjadłam nawet czekoladę jak wróciłam do domu ze szpitala. Nic dziecku nie było, wszystko było dobrze. Także próbuj po troszku wszystkiego i obserwuj, nie ma po co eliminować tych produktów z diety matki karmiącej.

jedz śmiało a jak zaobserwujesz jakieś zmiany alergoczne dopiero wtedy wyrzuć produkt z diety. dobrze też sobie zapisywać albo zapamietywac co się jadło żeby wiedzieć w jakich produktach doszukiwać się czegoś jak już wystąpi reakcja alergiczna.

Dzięki dziewczyny. Położna poradziła mi kosztować nowe lub niepewne produkty do 13.00 tak aby nie było ewentualnych sensacji w nocy

Przez pierwsze dwa miesiące starałam się jeść zdrowo i na wszystko uważać. Odkąd syn skończył 2 miesiące powoli wprowadzam do swojej diety coraz więcej. Można powiedzieć, że teraz już jem wszystko … a syn 3maja dopiero skończy 4 miesiące.

Dorcia ja jem wszystko łącznie z grzybami, kapustą i ostrymi potrawami. A już wogóle uwielbiam ogórki z Chilli. Mojej córce nic się nie dzieje. Z tymi wzdymającymi rzeczami jest tak, że wzdęcie to możesz mieć Ty a dzidziuś już nie koniecznie. Do mleka przedostają się konserwanty i substancje chemiczne, alergeny.

Mama możesz próbować wszystkiego. Ja pierwszego dnia po powrocie ze szpitala do domu jadłam mandarynki bo tak mi się ich chciało. Nie zjadłam całej ale kilka cząstek żeby sprawdzić reakcję córki. Jej nic się nie stało więc następnego dnia pozwoliłam sobie na więcej. Jajko możesz jeść tym bardziej i się niczym nie stresować. Jedynie co powinnaś robić to zawsze obserwować maluszka czy się nic nie dzieje w sensie czy nie wystapiła reakcja alergiczna albo czy nie bolał córkę brzuszek.

Jeśli chodzi o reakcję alergiczną to ona może pojawić się od razu a może za kilka dni (brzuszek będzie bolał tego samego dnia) więc warto pamiętać co się jadło nie tak jak napisała Aisa tego dnia ale i kilka dni do tyłu również. Jak będziesz wiedziała co mogło uczulić dziecko łatwiej Ci będzie to wyeliminować ze swojej diety. Wcześniej nie ma sensu i nie powinno się stosować diety eliminującej a dopiero w momencie kiedy coś się dzieje.
Ja nowe produkty wprowadzałam do 12 żeby właśnie ewentualnych kolek nie było w nocy tylko w godzinach popołudniowych.

Pidczas karmiwnia piersia można jeść wszystko. Dieta matki karmiącej nie istnieje. Już się odchodzi od tego że po porodzie nie można jeść tego czy tamtego bo dziecko ściąganie z piersi. Owszem trzeba uważać na to co się je ale bez przesady. Jest dieta eliminacyjna. Moja córka miała skaze białkową. To ja musiałam jeść produkty bezlaktozowe i nie jeść białka by córka mogła być dalej na piersi. Ale po za tą dietą eliminacyjna żadna inna dzieta dla matki karmiącej nie istnieje.

Na pewno nie warto zaczynać od diety eliminacyjnej, jednak trzeba bardzo obserwować maluszka. Ja również od 3 miesiąca po porodzie byłam na diecie, bo córci wyszła skaza białkowa. Córka też źle znosiła smażone rzeczy na początku. Także wszystko trzeba obserwować i dostosować do malucha.

Oczywiście, że dieta mamy karmiącej nie istnieje. Trzeba jeść wszystko ale obserwować dziecko. Nie eliminuje się nic, ze swojej diety bo być może pojawi się alergia. Dopóki się ona nie pojawi jemy wszystko. Jeśli coś się pojawi szukamy winowajcy i wykluczamy z diety ale co jakiś czas sprawdzamy, czy dziecko dalej ma alergię pamiętając że maluszki lubią z alergii wyrastać.

Dieta taka nie istnieje. Owszem zdarzają się przypadki, kiedy dziecko źle reaguje po zjedzeniu przez nas jakiegoś produktu, ale wtedy go nie jemy, a jesli nic się nie dzieje to można wcinać wszystko!

dokładnie a udowodniono że unikanie alergenów bez powodu czyli w razie co może zwiększyć ryzyko alergii u dziecka więc jemy wszystko i obserwujemy dopiero jak alergia wystąpi usuwamy z diety ale sprawdzamy co jakiś czas czy reakcja dalej występuje

Zgadzam się z wami, na pewno nie warto eliminować już na samym początku wszystkich produktów, które mogą uczulić nasze dziecko. Warto po prostu obserwować swoje dziecko, nie zawsze problem występuje bo mama coś zjadła. Tak jak Kasia wcześniej napisała do pokarmu przedostają się konserwanty, substancje chemiczne czy alergeny. Potrawy, które mogą powodować wzdęcia nie mają wpływu na samopoczucie dziecka.