Ja myślę, że raczej każdy praktykujący lekarz umie ocenić długość szyjki, wielkiego doświadczenia nie trzeba do tego. Jeżeli jest więc badanie to nawet jak nie mówi nic to tam sobie coś sprawdza.
ja przy pierwszej ciąży zawsze miałam robiony pomiar podczas usg dopochwowego, stad dla mnie różnica w podejsciach lekarzy, a ze sama nim nie jestem, to też nie potrafie stwierdzić co dokładnie badają i jak oceniają, każdy ma swoje metody
Wydaje mi się że podczas badania ginekologicznego lekarz jest też wstanie zauważyć że szyjka jest skrócona mój tak to wyłapał i wtedy robił pomiary co wizytę . Jednak z drugiej strony lepiej żeby robili to co wizytę.
Ewe dokładnie czujnym trzeba być zawsze , i dopytywać .
U nas w rodzinie ostatnio była nie przyjemna sytuacja która skończyła się tragicznie . Kuzynki , kuzynka pojechala z silnymi bólami do szpitala oczywiście nie przyjmą jak nie ma badania na covid i pojechali do domu czekali na wynik tam zrobiło się gorzej wrócili do szpitala przyjęli bez wyniku . I dziecko zmarło , ona zapadła w śpiączce farmakologicznej , wycięli jej cała macicę . Tragedia , teraz dostała jeszcze zapalenia płuc i znowu w śpiączce . Przez ten covid to jakaś tragedia ludzie nie otrzymują opieki na czas tylko liczą się statystyki ile chorych itd .
U mnie w obu ciążach, długość szyjki określano przez USG.
Ja właśnie byłam ostatnio w czwartek na wizycie 21/22 tydzień i lekarz mierzył szyjkę i od razu wypisał mi skierowanie do szpitala, bo okazała się za krótka. Także już tydzień w szpitalu.
qazz to nie za fajnie, jeszcze trochę czasu do porodu masz. Obyś nie była za długo w szpitalu bo w czasie pandemi to nic fajnego. Dużo zdrówka
qazz oj to nie dobrze....nie mów że do końca ciązy bedziesz musiała leżeć
Dzięki. Mam nadzieję, że mnie wypiszą szybko do domu. Założyli szew. Ale już do końca będę musiała mieć bardzo oszczędny tryb życia :/
Qazz dosyć długo Cię trzymają, oby wszystko było dobrze, trzymam kciuki.
też jestem tego zdania że raczej każdy lekarz potrafi ocenić długość szyjki i poinformowałby od razu gdyby widział że coś jest nie tak, a jak jest ok to pewnie nic nie mówi.
Ewe dobrze że zapytałaś w prost, to ważne aby zadawać pytania lekarzowi i mieć głowę spokojną, a nie snuć domysły i nie daj bóg czytać o czymś w internecie tylko i się stresować, oni od tego są żeby nam wszystko powiedzieć i to bez względu na to czy to jest wizyta prywatna czy na NFZ.
pati to straszna sytuacja i tragedia, aż nie mogę uwierzyć...
quazz życzę wszystkiego najlepszego, oby wszystko było dobrze i żeby szybko wypuścili Cię do domu bo pewnie tęsknisz za synkiem i on za Tobą też :)
i ze względu na to co czytamy poniżej, mam wrazenie, że każdy z nas musi być trochę lekarzem, żeby w tych czasach przetrwać, bo widzimy co się dzieje.... lekarze są różni, jedni mowią wiecej inni mniej, na szpitale liczyć aktualnie to loteria... robią co chcą, a ludzie na tym cierpią, aż się włosy jeżą na głowie ...
Od przyjęcia do wypisu spędziłam 11 dni w szpitalu. Jak na razie w domu głównie leżę, nic nie dźwigam, nic nie robię praktycznie. Mam nadzieję, że na następnej wizycie tj. 17 grudnia lekarz powie, że jest ok i będę mogła trochę pochodzić, tak tęsknię za spacerami a nawet za zwykłą wizytą w sklepie. Ale wiadomo, na razie dzidziuś najważniejszy jak będzie trzeba to do końca ciąży będę leżeć grzecznie w domu. Ehhh, byle do wiosny
Qazz dla dobra dziecka jesteśmy w stanie zrobić wszystko choćby nawet leżeć plackiem przez 9 miesięcy :)
Mój lekarz zawsze informował mnie podczas badania chociaż też miałam kilka pytań oczywiście za drzwiami mi się to wszystko przypominało też tak macie? Że dopiero po wyjściu z gabinetu nasuwają wam się pytania o które chciałyście zapytać?
qazz pewnie to trudne no ale mama zrobi wszystko by z dzieckiem było wszystko w porzadku...to jezcze tydzien leżenia ale i tak juz do konca musisz sie oszczedzac
ja też tak miałam i do tej pory mam, że czasem na wizycie zapomnę zapytać o coś, albo nie dopytam o to co lekarz mówi bo dopiero po wyjściu to analizuje, chyba kazdej z nas się zdarza ze coś nas natchnie po opuszczeniu gabinetu
ewe oj tak,chyba kazda z nas nie zadała wszystkich pytan które chciała zadać
Ewe Ja miałam tak nagminnie , przeważnie na każdej wizycie zapomniałam zapytać. Później też pojawiały się nowe pytania bez odpowiedzi i sobie zapisywałam i na wizycie zawsze miałam pełna listę pytań . Tym bardziej że w ciąży z moją pamięcią nie było najlepiej . :)
jeny... ja wczoraj tez poszłam z listą :d bo i o szczepiania na covid chciałam zapytać i o szpital który lekarz poleca w najbliższej okolicy i o napar z liści malin, takze z moja pamiecia tez nie najlepiej, więc raz sie przygotowałam porządnie ;)
Ewe ja też przed wizytą tworzyłam listę, a potem z nerwow i tak o wszystko nie zapytałam :p
ja tez staram sie tak robic bo inaczej kicha polowy rzeczy nie pamietam