Dokarmianie mm noworodka dotychczas karmionego wyłącznie piersią

Mama Ola, ciesze sie, ze jest poprawa. Nie do konca rozumiem dlaczego dokarmiasz, skoro mowisz, ze mleka w piersi jest tak duzo, ale nie jestem obok Ciebie i nie przezywam tego, co przezywasz. Najwazniejsze tak naprawde, ze jestes zadowolona - Ty i maluch. Dlugo mnie na forum nie bylo bo sporo sie u nas dzialo, wiec niestety nie bylam na biezaco.
Jest w tym co piszesz troche racji, bo faktycznie mleko zastepcze to przeciez sztuczny zamiennik i jakos bedac swiadoma tego, co maluchowi podajesz, nie dziwne, ze masz jakies wyrzuty sumienia. No ale skoro to Wam pomaga, coz. Moze to takie “zlo konieczne” :wink:
Wiesz, ja tez bylam karmiona mm i… nie moge miec do mojej mamy o to pretensji, prawda? Czasem jest mi smutno gdy o tym mysle bo wiem, ze gdyby tylko nie zostala wprowadzona w blad przez owczesnych przedstawicieli medycyny, nie poddalaby sie tak latwo - bo nie jest typem osoby, ktory sie latwo poddaje :wink: Mysle ze kazda z nas pragnie jak najlepiej dla swojego dziecka, mamy na to tylko inne sposoby i inne wyobrazenia. Koniec koncow kazda z nas jest matka tylko wlasnych dzieci i o nich decyduje, a reszta moze sie “cmoknac” :slight_smile:

Jest mały sukces - synek w ciągu tygodnia przybrał 340 g!!! :slight_smile:
MichuNi mleka mam dużo wtedy, gdy uda mi się zachować przerwy choć dwugodzinne między kamieniami, ale tak jak pisałam wyżej mój synek często chce jeść co 30/40 minut, bo ssie mało i zasypia, po czym budzi się i znowu chce jeść. Po kilku godzinach takich sesji mam wrażenie że moje piersi są totalnie puste…

Widziałam podobny też dziewczyna podzieliła się na blogu właśnie swoją historia jak to prawie zagrodzila swoje dzieciatko na śmierć… i że każdy mówił mleko nie może byc jałowe i mleko jest… czasem naprawdę lepiej dokarmic niż skazać dzidziusia na cierpienie.

Aktualizuję nasz stan na dziś: maluch przybrał 200 g w tydzień, przy czym od kilku dni w ogóle już prawie nie chce butelki! Podaję mu ją, bo bardzo się martwię, że jest głodny, ale on wypija 10 ml, czasami 30 ml. Mam zatem małą nadzieję, że wszystko się unormowało i może niebawem będę mogła przestać dokarmiać… zobaczymy :slight_smile:

Śledzę wpisy i gratuluję sukcesu :slight_smile: trzymam kciuki aby udało się utrzymać ten stan - jestem również zagorzałą zwolenniczką karmienia piersią synka karmiłam 13 miesięcy w tym 6 miesięcy tylko i wyłącznie mlekiem z piersi - też były kryzysy i to niektóre naprawdę duże - silne ulewanie oraz zaczęłam tracić mleko w jednej z piersi - a w jednej cały czas dużo - pomagałam sobie co sił laktatorem aby zachęcać synka do picia mleczka ze słabszej piersi i tak udało mi się karmić aż te 13 miesięcy. Dużo zdrówka dla maluszka!

Dobrze, że wszystko wraca na odpowiednie tory i że maluch rośnie. Zawsze musimy kontrolować wagę naszych dzieci i obserwować je i oczywiście reagować jeśli widzimy, że coś dzieje się nie tak jak powinno. Ja w dokarmianiu nie widzę nic złego a wszystko to robimy dla naszych dzieci.

Jeśli czujesz, że masz dużo pokarmu, to dobrze. Ale ja bym się tak szybko nie poddawała i nie podawała od razu butelki z mm. U nas też były początkowo spore spadki wagi, przystawiała do piersi ile tylko mogłam, laktacja się tak rozhulała, a mała tak przybiera na wadze, że każdy lekarz się dziwi. Złota rada - CIERPLIWOŚĆ :slight_smile:

Mama_Ola, gratulacje sukcesu, bo naprawdę jest on duży. Bardzo życzę Ci tego, byś z karmienia mm zrezygnowała już zupełnie. Ja karmiłam córę prawie 2 lata, samą piersią, bardzo jestem ciekawa czy uda mi się powtórzyć ten sukces z drugim maluchem.
Bebusia, moja córa na samej piersi też dużo przybierała, nawet 500g tygodniowo na początku :slight_smile:

Mama_Ola super! Czuję że już za chwilę koniec z butelka u Was bo sama pierś w zupełności wystarczy.

Bebusiaa super że i u Was laktacja się rozhulała. To bardzo dobrze a skoro są przyrosty to nie ma niczego lepszego.

Moj młody na samej piersi przybierał super. Nie wiem teraz ile dokładnie bo musiałabym spojrzec w książeczkę ale na tyle że położna mówiła że osiąga super wyniki.

No właśnie, niektóre dzieci będąc na samej piersi przybierają bardzo ładnie, nam pediatra zawsze mówiła, że aż niewiarygodne, że na samej piersi mała tyle nabiera. :slight_smile:
Z czasem oczywiście te wzrosty były coraz mniejsze, ale spokojnie sama pierś wystarczyła. Kryzys oczywiście też był i to nie jeden, nie powiem, ale przez głowę parę razy przeszła mi myśl o mm, ale na szczęście nie weszła w czyn :slight_smile:

Znam ten temat, ponieważ miałam taką samą sytuację. Zarówno syn jak i córka nie przybierali a tracili na wadze.  Musieli być dokarmiani butelką. Ciężko mi się było z tym pogodzić, ponieważ chciałam karmić wyłącznie piersią.  Początkowo był problem , ponieważ syn nie mógł załapać jak się pije butelką.  Ale jak już załapał , że mleko szybko leci i łatwo się najeść to butelka okazała się super rozwiązaniem.  Zaczęłam się jednak stresować czy nie odrzuci w tej sytuacji piersi , ale całe szczęście nic takiego się nie stało. 

Również miałam tę samą sytuację, mało brakowało a musielibyśmy zostać w szpitalu dłużej bo spadek wagi był już na pograniczu 10%. Później też słabe przybieranie. Ja akurat miałam mało pokarmu, dokarmiałam MM. Ale w końcu przeszłam na samo MM.

U nas początkowe wzrosty wagi również były słabe, ale to przez żółtaczkę. Mały był bardzo ospały i zanim zdążył się najeść to zasypiał. Przy każdym karmieniu starałam się go pobudzać tak, żeby nie zasnął za szybko. Dodatkowo uciskałam pierś, żeby mleko szybciej leciało (nazywa się to kompresja piersi). Te zabiegi pomogły i mały zaczął ładnie przybierać na wadze.

Też miałam mało pokarmu i lekarze już się poddali. Więc po kp jak była potrzeba , a była dorkamialam mam. Czasami tak bywa i to nie jest niczyja wina. Po prostu nie zawsze się da karmić kp.

Jeśli trzeba to jak najbardziej , dziecko nie może być głodne 

Otóż to! Nie można pozwolić aby dziecko spadało na wadze. Priorytetem jest aby je nakarmić a to jaki dostanie pokarm ma już mniejsze znaczenie.

Mnie wkurza podejście niektórych położnych bo przyjdzie mama z pierwszym dzieckiem która nie ma pojęcia o karmieniu piersią ma mało mleka a położna mówi przystawiaj ile się da pokarm się zrobi musisz się przemeczyc i ta mama i to dziecko się tak męczą bo trzeba karmić piersią i już. Dla mnie to tragedia 

Niektóre położne na siłę tak robią 

Ale tutaj akurat położne mają rację, bo częste przystawianie napędza laktację. Dziecko nie musi nawet jeść mleka, wystarczy, że ssie brodawkę. Każda matka ma na początku mało mleka, bo też noworodek potrzebuje tego mleka naprawdę w niewielkich ilościach. A to ile będzie mleka później zależy w dużej mierze od tego jak długo i często dziecko będzie wisiało na piersi. 

Leo to prawda ale czasami są takie sytuacje że kobieta po prostu nie chce karmić A położna na siłę próbują do tego karmienia doprowadzić. Ja przyznaję się bez bicia że po prostu nie miałam siły walczyć w sytuacji kiedy przyszedł kryzys . Córka karmiłam przez rok i doskonale wiem z czym się ten kryzys wiąże bo przerabiałam to kolejny raz. Z córką było trudno ale jakoś walczyłam nie miałam na stanie drugiego dziecka które było też bardzo wymagające miałam więcej energii na tą walkę że tak powiem no i mi się udało było to bardzo trudne ale udało mi się przetrwać ten kryzys. A teraz z synem mając już dwójkę dzieci mając mniej energii i czasu po prostu się poddałam bo ty przyszedł trzecim miesiącu kryzys to już byłam bezsilna. Syn nie chciał pić z piersi wkurzał się a ja byłam tym wykończona aż w końcu po prostu podałam butelkę Bo tak mi było łatwiej. Miałam siłę na regenerację w nocy bo dziecko mi spało miałam czas żeby zająć się drugim dzieckiem bo syn nie płakał ciągle chcąc wisieć na piersi no i to są takie różne rozterki dlatego to nie jest takie zero jedynkowe. Córkę karmiłam 12 miesięcy syna karmiłam 3 miesiące No i jest mi przykro z tego powodu ale nie Nie chce się katować tymi myślami czy mogłam powalczyć jednak