Xyz dokładnie masz rację ze wszystkim co napisałaś przy dwójce dzieci jest całkiem inaczej. 3 miesiące to i tak nie jest źle nie masz się czym zamartwiać. Niektóre matki proszą od razu o tabletki żeby pokarmu nie miec i to też jest ich wybór. Laktacja też zależy od organizmu bo ja z pierwszym jak i z drugim dzieckiem miałam nawał od początku przy drugim dziecku w ciągu 2 miesięcy namrozilam prawie 50 torebek po 100 ml karmiąc przy tym a na początku wcale mały nie wisiał cały czas na piersi.
Xyz, ja tez szybko zrezygnowałam.. Miałam mało pokarmu, generalnie wszystko kręciło się wokół laktacji, wykanczalo mnie to fizycznie i psychicznie. Jak podałam butelkę to obie z córką odpoczęłyśmy.. Ale nie chce sobie robić wyrzutów. Byłam zmęczona, nerwowa i sfrustrowana, a to też niedobrze.
xyz, wspaniale ze i te 3 miesiące karmiłaś.
dwójka dzieci to więcej obowiązków więc to suszenie na piersi może być problemowe.
syn ma 5 miesięcy, mam taki swój kryzys, pije często, długo, zasypia a po przebudzeniu kwi i płacze głodny. Jestem już bezsilna. to niby tylko siedzenie mnie wykańcza
Zdaję sobie sprawę, że położne za bardzo naciskają na kp. Nie powinno tak być. Trzy miesiące karmienia to już sukces, te pierwsze dni i tygodnie są najważniejsze. A kp nie jest proste, szczególnie przy dwójce dzieci. Też nie wiem czy bym podołała, bardzo możliwe, że nie. Od organizmu też dużo zależy. Częste przystawianie jest bardzo pomocne, ale każda kobieta ma też inne predyspozycje.
Oj dużo to czasami nerwów kosztuje mnie karmienie dużo kosztowało ale bardzo to lubiłam mimo wszystko. Ale wiem że są takie osoby którym karmieniem sprawia żadnych trudności
A są też takie osoby, które nie chcą nawet spróbować karmienia piersią, bo je to na przykład obrzydza. Ja osobiście tego nie rozumiem, ale ludzie mają różne fobie, więc nie oceniam. Dobrze, że mm jest tak łatwo dostępne, podobnie jak leki hamujące laktację, więc nie jest problemem karmić mieszanką od pierwszego dnia życia.
Lea&Leo masz rację , warto przystawiać dzieci często do piersi. To z pewnością pobudza laktację. Wiadomo różnie może być i nie zawsze laktacja się rozkręci , ale dobrze próbować.
Zazwyczaj częste przystawianie pomaga, ale mogą po drodze wystąpić jeszcze inne problemy. Dlatego to, że mleka będzie dużo też nie zawsze jest gwarancją sukcesu.
Ja rozkręcałam laktacje laktatorem , a dziecko przystawiałam kiedy tylko chciało jeść . ważne , że miałam mleko;) co bardziej pomogło to nie wiem ;)
Ja po porodzie też córkę cały czas przystawiałam i laktację miałam ok
Femka pewnie pomogło i jedno i drugie. U nas pierwszy miesiąc to była walka z żółtaczką, więc w nocy musiałam specjalnie budzić synka i w czasie każdego karmienia mocno go zaczepiać, bo zaraz zasypiał.