Dołącz do Mam Testerek! (styczeń 2026)

No same cudenka tutaj macie. Chetnue przetestuję i udostepnie na moim profilu fb Redirecting...

No z takim sprzetem od #Canpol na pewno zrobisz to szybko i zniwelujesz placz do minimum…

O rety, ale super sprzęt nam Canpol zaprezentował, z chęcią byśmy go przetestowały, bo u nas gumowy sezon się rozpoczął u córki a teraz jeszcze synek podlapal i charczy mu w nosku :cry:

Wg mnie to nie jest przemoc, bo wiadomo że chce się dobrze dla dziecka. Według mnie wszystko też zależy od wieku dziecka, bo jeśli dziecko ma kilka tygodni to takie wyciąganie na siłę i przytrzymywanie dziecka nie jest przemocą bo przecież takiemu dziecku się nie wytłumaczy że trzeba i to potrwa chwilę. Ale jak dziecko już ma 2-3 lata to w pierwszej kolejności powinno się wytłumaczyć dziecku że trzeba, spróbować jakoś przez zabawę wyciągnąć katar, może dziecko też powie dlaczego nie chce żeby mu wyciągać, może się boi to wtedy spróbować na zasadach dziecka wyciągnąć, np najpierw pokazać na sobie. Takie przytrzymywanie na siłę może utrwalić u dziecka niechęć do aspiratora i z czasem będzie tylko gorzej

Aspirator bardzo ciekawy :slight_smile: a chusteczki są świetne , szczerze mogę polecić

Chusteczki miałam okazję testować i są genialne, delikatne, bardzo chłonne 10/10. Co do aspiratora jestem przekonana, że to będzie hit. Mam z Canpol taki mały, ręczny aspirator i super daje radę, a to to dopiero będzie kombajn. :grin:

1 polubienie

U Nas ratujemy się piosenkami na youtube. Puszamy na tv i Maly wtedy bez problemu się inhaluje.
Musielismy się tak ratowac rok temu przy RSV bo tych inhalacji bylo dużo i maly nie chciał a mielismy wizję szpitala.
Teraz jak slyszy inhalacja to sam wyciąga inhalator z szafki :slightly_smiling_face: Ale jest postep bo ostatnio jak nie bylo intenetu pare dni to nawet bez marudzenia inhalowal sie bez.
Ale do roczku czasem bywalo ciężko

1 polubienie

Wow to super :slight_smile: u nas bajki nie przechodzą i niestety albo robimy w samochodzie jak zaśnie w foteliku albo ogólnie jak śpi. Wiem, że tak nie powinno się robić, ale lepiej tak jak wcale.

Ja sie zastanawiam co/kto bedzie glosniejsze. Melodyjka w aspiratorze czy placz malucha🤔
Ja mam w szafce Nosiboo, ale odciagnie glutow to byl wyczyn. Pomimo ze ma ksztalt misia, sama mu buzie dorysowala i poprzyklejala naklejki, lalkom wczesniej odciagala gluty to jak przychodzila jej kolejka krzyczala niemilosiernie.
Ale robilam to zeby jej ulzyc i zeby choroba bardziej sie nie rozkrecala.
Rzucil mi sie filmik ostatnio o przytulaniu. Jak myslalam ze wyglada przytulanie dwulatki (tam dwie slodkie koale) vs jak wyglada i tam facet walczacy z aligatorem. Podobnie jest z odciaganiem glutow :joy:

Ale świetny jest ten aspirator :smiling_face_with_three_hearts: @CanpolBabies_Redakcja jak zawsze nas zaskakuje nowościami :heart_eyes: do tego melodyjki które uspakajają dziecko to jest hit i super pomoc przy maluchach :blush: tym bardziej że jest zima i czas przeziębień . U nas właśnie córce już przeszło , walczyliśmy z katarem całe święta :see_no_evil:

1 polubienie

Hahaha to u mnie jest taka walka z aligatorem jak muszę psu zakropić uszy :see_no_evil: czego bym nie zrobiła to i tak sobie polubownie nie da zakropić, a włożyliśmy masę czasu żeby ją przyzwyczaić, nawet behawiorysta nie pomógł. Właśnie widzę kolejny przykład jak bardzo wychowanie dziecka jest podobne do wychowania psa - przynajmniej do pewnego wieku.
Wiec w sumie jak sie trafi ciężki przypadek to co by sie nie zrobiło to ciężko przekonać do aspiratora, mój synek póki co lubi, ale to może się zmienić

Oczywiście, że nie… jaka przemoc?
Przecież chcesz dla dziecka jak najlepiej i tutaj chodzi o jego zdrowie :pleading_face: Przecież wiadomo, że nie chcesz mu zrobić krzywdy, ale no niestety, dzieci czasami nas nie rozumieją że robimy to dla ich dobra…
Przecież takie myśli można mieć praktycznie przy każdej wizycie u lekarza, czy to pobraniu krwi, czy szczepieniu, czy chociażby podaniu jakiegoś leku, ile jest syropów których dzieci nie chcą przełknąć :roll_eyes:

No dokładnie my to robimy dla ich zdrowia , moje dzieci są tego już świadome i same robią onhalacje , oczywiście bez bajki się nie obejdzie ale jakoś sobie trzeba radzić

1 polubienie

Moja córka później uciekała jak zobaczyła odkurzacz :speak_no_evil::hear_no_evil::see_no_evil: panicznie się go bała, bo akcjach z aspiratorem podłączonym do odkurzacza ….

1 polubienie

Wiesz co ona cwaniara, mowi ze jej sis bedzie miała odciągany katarek a ona nie :grin::grin::grin:

Bardzo Wam dziękuję że mnie uspokoiłyście bo czasem sobie myślę że przez to córka urazu w przyszłości ale jak piszecie dla jej dobra sie robina nie specjalnie :white_heart:

Też jak byłam mala to na siłę mi ojcec zerwał wiecie pieluchę tetrową z łokcia bo zdarłam na rowerze i krew z ropą byla wiec sie przykelilo. Namaczania nie pomagały wiec czymś zagadał i to pociągnął, maskara , pamiętam to do dzis :frowning:

No niestety ale dla dobra dziecka czasem też trzeba zrobić coś wbrew dziecku. U mnie mały nie chciał wyciągać więc na siłę trzymałam no nie było wyjścia. Ale z czasem jak nie chciał to mówiłam że u sobie sam do noska dostawił bo inaczej będę musiała siła to zrobić i teraz bez problemu sobie sam wyciąga odkurzaczem. A ten mały przenośny z Canpola to czasami sam sobie bierze i mówi że ma koze I musi wyciągnąć haha

U nas czyszczenie noska jakoś idzie przetrwać, jest bunt ale szybka akacja i po sprawie, ale inhalacje źle wspominam :sweat:

1 polubienie

Dzieci jak i My mają lepsze.i gorsze dni. Synek czasem.bez problemu sam sobie odciąga katarkiem. My tylko trzymamy odkurzacz. A czasem jest walka o.przetrwanie i trzeba na silę.
Już próbuje sam wydmuchać nos, ale jeszcze za malo skutecznie.

Ja od czasu do czasu , ustawiam na najnizszą moc ssania i po prostu " przykladam" nie wiem czy to tak.dziala i czy to w ogole ma sens , ale staram sie “odwrazliwiac”
Narazie idzie gladko , bo mala nie panikuje . Przy takim zabiegu włączam tez czesto pozytywke , bo mala lubi jak jest glosno albo cos sobie brzdęka w tle . Napewno jest to przyjemniejsze niz takie buczonko

U nas pierwszy raz robiłam inhalacje jak Mały miał 3 miesiące i ku mojemu zdziwieniu zadowolony był, nie uciekał główką, jakby był zaciekawiony tym, byłam pozytywnie zaskoczona :smiley: