Dołącz do Mam Testerek w listopadzie!

To kolejny temat rzeka … kiedys koleżanka mi narzekala , ze po co te miejsca rodzinne na parkingu przy supernarketach i , ze ona jak widzi takie puste to parkuje , bo przeciez mandatu za to nie dostanie . Wiec musialam ja szybko sprowadzic na ziemie … niech sobie wyobrazi wychodzenie z brzuchem wielkosci pilki do koszykowki na ciasnym parkingu lub/i wyciąganie fotelika/wozka tak zeby nie zrobic sobie krzywdy ani nie obic zadnego z samochodow po boku . Nawet jak ci sie uda znalesc gdzies wiecej miejsca , nigdy nie przewidzisz czy zaraz nie przyjedzie ktos kto stanie bliziutko twoich drzwi , ze wgramoleniie sie do auta graniczy z cudem :woman_shrugging: mowila , ze zrozumiala

1 polubienie

Duzo osob tak robi, stanie na miejscu dla rodzin z dziecmi gdzie nawet dziecka nie maja :frowning: a ty podjezdzasz z dwojka dzieci i zasuwasz przez pół parkingu … no ale chyba na to nie ma sposobu musialby ktos stac i slrawdzac czy przyjechalas z dzieckiem :face_with_peeking_eye:

Jak jadę gdzieś z mężem to nie obawiam się, że ktoś stanie za blisko bo zawsze jedna osobą może pilnować bobasa a druga wyjechać. Ale jadąc sama strasznie obawiam się, że właśnie ktoś nas zastawi. Pamietam jak byłam w 8 miesiącu ciąży i na parkingu ktoś mnie tak zastawił, ze nawet bez brzucha bym nie wsiadła od strony kierowcy. Musiałam się przeciskać od pasażera i to był wyczyn. Żałowałam wtedy że akurat nikt nie przechodził, bo poprosiłabym żeby ktoś wyjechał za mnie. Gdyby ktoś zastawił mnie tak w IKEA lub jakimś centrum handlowym to poprosiłabym w punkcie informacji o wywołanie kierowcy po numerze rejestracyjnym. Liczyłabym, że się szybko zgłosi z obawy że ktoś mu porysował lub obił auto (nigdy nie wiadomo czy wywołują kogoś za złe parkowanie czy ktoś nie obił komuś samochodu)

1 polubienie

Ja uwazam , ze takie zastawianie to swinstwo … no kurde przeciez nikt nie przewidzi jakich gabarytow jest osoba (i to juz bez znaczenia czy w ciazy , czy nie , chociaz wiadomo , ze z ciazowym brzuszkiem nie bedziemy sie przeciskac , zeby sie nie uderzyc czy scisnac za bardzo), ktora stala na tym miejscu pierwsza . Ale kazdy jest leniwy i lepiej stanac na scisk blisko wejscia/wyjscia niz nie daj boze kawalek dalej :roll_eyes:

O! To jest bardzo dobry pomysł! Zamiast się wciskać i ryzykować, że się obije auto to lepiej wezwać tą osobę, która ciasno zaparkowała, żeby umożliwiła bezpieczne dostanie się do auta.

Kompletnie o tym niepomyslalam zeby wywolac tego kierowce :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: ale gdybym na to wpadla obawiam sie ze moglabym odgryzc mu tetnice szyjna gdybym go zobaczyla.:stuck_out_tongue_winking_eye:

1 polubienie

Też nie pomyślałam o tym by wywołać auto,ale to dobry pomysł, bo mi się często zdarza, że mnie ktoś blokuje,:hushed:

U nas ostatnio w galerii było tyle ludzi, że policja pilnowała wjazdu na parking, żeby ktoś wjechał dopiero jak samochód wyjedzie, bo normy pożarnicze były tak przekroczone

1 polubienie

O Jezu, to jestem w szoku.
U nas w okolicy jest amazon, firma kolos, bo to chyba jeden z większych w PL, to tam też jest mnóstwo pracowników, którzy dojeżdżają swoimi autami i mają tam nakaz parkowania tyłem, żeby właśnie w razie ewakuacji nie było kręcenia się po parkingu

@Mamamiski jakies 12 lat temu byłam na szkoleniu w różnych ubezpieczeń i w jakimś owu tylko nie pamiętam w którym towarzystwie ubezpieczeniowym, był zapis że w przypadku pożaru jak samochód jest w garażu zaparkowany tyłem do wyjazdu to nie wypłaca świadczenia (bo gdyby był przodem to pewnie zdążyłby ktoś wyjechać)

@daga1271 mialan w planach pojechać na szybkie zakupy do galerii ale przeraziło mnie że mogą być takie tłumy, więc chyba jednak sobie daruję

O kurcze! Dlatego trzeba dobrze sprawdzać te wszystkie umowy, bo później można się nieźle zaskoczyć przez takie haczyki! :hushed:

Teraz niedzielę handlowe to każdy korzysta, ale jak myślę o tych tłumach to wolę siedzieć w domku :heart_eyes:

Niestety właśnie ludzie najczęściej nie czytają OWU i później jest szok, że odszkodowanie nie będzie wypłacone. :confused: ja zawsze czytam takie kruczki i koniecznie wszystkie drobne druki :rofl:

Oo to zazdroszzce , ja z lenistwa nie czytam nic :see_no_evil: i wiem , ze to wielki blad ale zazwyczaj pisza to takimi zagadkami , ze masakra . Ja jutro wybieram sie ba powazne zakupy i licze na to , ze nie bedzie duzo ludzi ale wiem , ze zawsze mozna pomarzyc :rofl:

1 polubienie

No ja przy ubezpieczeniach staram się przeczytać. Czasami dopiero w domu, ale wtedy wiem mniej więcej z czym mam do czynienia :sweat_smile:

Ja slepo ufam temu co powie przedstawiciel . A tam takiego fajnego ,ktory czesto uswiadamia mnie wlasnie jakie sa “haczyki” i nie wciska byle czego . Ubezpieczam u niego nas , dom , samochody i jeszcze nigdy sie nie zawiodlam :muscle:

Ja w sumie też mam jednego od domu, auta itp :sweat_smile: ale jak przyszłam do niego, to też mimo wszystko wszystko czytałam :grinning::rofl: teraz już nie tak szczegółowo, ale i tak rzucam okiem, w razie, gdyby jemu cosbumknelo

warto mieć zaufanego człowieka.

U mojej koleżanki było w domu zwarcie instalacji, poszło prawdopodobnie od zmywarki, trochę szkód niestety się wydarzyło, jej nastoletnia córka była w domu z dziadkiem (on spał) i ta dziewczyna wyczuła, że coś się dzieje. Później kiedy zgłosili szkodę i koleżanka opisywała okoliczności, to pierwsze pytanie było ile córka ma lat i czy był ktoś dorosły, bo gdyby nie było nikogo dorosłego w domu, a był włączony sprzęt to prawdopodobnie nic by z odszkodowania nie dostali

No tak, niestety właśnie takie „szczegoly” są wpisane w regulaminy, których większość ludzi nie czyta