Tak, ja jestem w ciąży na L4 i do marca jak córka skończy 3 lata mamy “aktywny rodzic”. Tylko przez to chyba że mam L4 coś ZUS mnie chce weryfikować bo miałam dziurę w przelewach przez wakacje i teraz za poprzedni miesiąc znowu nie dostałam. Już napisałam do zusu czy to wyrównają …
niestety ale w przypadku l4 zus co miesiąc weryfikuje od nowa recznie a nie automat dlatego bywaja opoznienia po 2 miesiace . plus pracodawcy maja wiecej czasu na dostarczenie dokumentow
u nas tez bywa że co 2-3 miesiace jedna lub po 2 wyplaty 1500 i niestety nic z tym nie zrobisz az do porodu
@MamusiaNM a orientujesz się czy te zaległe miesiące są później wyrównane kiedy nadchodzi koniec świadczenia na 3 urodziny dziecka?
Bo po takiej przerwie przelew miałam normalnie 1500
@Mamaprzygod
wiesz co raczej tak . musialabys poczytaj na zusie co tam masz . generalnie tym mąż sie zajmuje ale zawsze co miesiac dostajemy na zusie “decyzje” i jak sa przelewy to opisane jest za jaki miesiac
oni tez z tego co nam mowili robia przelewy albo ostatni albo pierwszy tydzień miesiaca i faktycznie czesto w takich terminach przychodziło. co miesiac to samo wiec juz nie oplaca sie dzwonić bo zawsze jednakowa odpowiedz. chore to bo maja w systemie ze ciaza, nic sie nie zmienia i jak to wygląda a jednak co miesiac bezssensownie weryfikuja ![]()
No właśnie w naszym kraju jest tak że jak ktoś jest uprzejmy i zrobi coś dobrego to go wyśmiewają , a jak zrobi głupiego to wielki szacun za odwagę…masakra co się dzieję z tą młodzieżą
młodzi wstydzą się być uprzejmi nawet jak by chcieli bo zostaną zaraz wyśmiani przez ruwiesników…
Żłobek do którego chodziła moja córka był prywatny, mają swoją kuchnię i posiłki są tak dobre, że dotrudnili dodatkową kucharkę i gotują obiady na wynos. Więc spoko opcja dla zapracowanych, zostawiasz gary rano i odbierasz dziecko plus obiad dla rodziny
Zdarzało się tak jak piszesz, że na śniadanie i podwieczorek tego samego dnia były kanapki, nie podobało mi się to, ale tak to super, na śniadanie często pojawiają się owsianki, kaszka z owocami, jajecznica, sporadycznie parówki, latem często były pomidory w śmietanie plus pieczywo na śniadanie. Zupka i drugiej danie to klasyczne potrawy, na zmianę kasza, ryz, ziemniaki, makaron + warzywa + mięsko + sos. A podwieczorek klasa! Często były ciasta ale własnego wypieku, jakieś sałatki, zapiekanki wytrawne, jogurt z owocami, naleśniki, latem raz na jakiś czas pojawiają się lody.
@Hedwiga u nas to samo było, ceny tak poszły do góry, za czesne, że ten dodatek nie wystarczył na końcówce żłobka, bo podnieśli tyle ile ustawowo mogli ![]()
Mnie najbardziej irytuje jak ktoś oszukuje i jest on uznawany za cwanego albo mądrego życiowo. Ale tak u nas jest niestety
Oj tak to jest bardzo irytujące bo taka osoba zamiast być sprowadzana na ziemię to ją się wychwala jako zaradnego i on sobie tak obrasta w piórka…
Oj tak ! Pamietam ,ze w gimanzjum mialam taka kolezanke ktora zawsze sciagala , ale robila to tak , ze naprawde ciezko bylo to wychwycic , miala takie sposoby na ktore w zyciu bym nie wpadla . Wiekszosc klasy ją wychwalalało, ze super, ze taka sprytna , ze taka zaradna , a ja czulam , ze to bardzo niesprawiedliwe . Inni zarywali noce , podczas gdy ona bez najmniejszego probkemu wszytsko przepisywala .
Co prawda to nie oszustwo, ale wczoraj bylam na zakupach i idac na praking na miejsce dla rodzin z dziecmi podjechalo Audi. Ale to taka wersja ze fotelik to by sie na dachu zmiescil.
Wysiada Pan +50 i se idzie.
Nie wytrzymalam i zwrocilam mu uwage…
Oczywiscie odpowiedzial mi dosadny sposob, ze to nie moja sprawa gdzie parkuje, rzucil pare dodatkowych epitetow i poszedl.
Dodam, ze pol parkingu bylo puste bo bylo chwile po otwarciu.
Denerwuje mnie takie cwaniactwo…
Bo osoby, ktore chcialyby korzystac z tego miejsca nie maja takiej mozliwowci…Podobnie jest z niepelnosprawnymi. W miescie te miejsca sa puste, ale na parkingach pod marketem rzadza sie swoim prawem…
U nas notorycznie pod Lidlem miejsca rodzinne są zajmowane przez osoby, które przyjechały bez dzieci, a ja z 2 przez pół parkingu drepcze, wtedy staram się nawiązać kontakt wzrokowy żeby temu komuś zrobiło się głupio. Co do miejsc dla niepełnosprawnych, raz w życiu zaparkowałam na takim miejscu i później miałam za wycieraczką karteczkę “zabrałeś moje miejsce zabierz moje kalectwo” mega to do mnie trafiło, lekcja pokory i teraz choćbym miała 20 minut krążyć po mieście i zaparkować 2 ulice dalej nie zaparkuję na miejscu dla inwalidów
Ja tez tak mam , nienawidze cwaniakow z miejsc dla dzieci . I tez nie zaparkuje na miejscu dla niepelnosprawnych . Widzialam kiedys taki filmik wlasnie o ktorym piszesz , ze jesli chcesz moje miejsce , to wez tez kalectwo . Moj tata ma karte uprawniająca go do parkowania na tych miejscach ale z tego nie korzysta bo mowi ,ze innym bardziej sie przyda
To my ostatnio zaparkowaliśmy pod sklepem na miejscu dla rodzin co więcej mąż się trochę przytulił od swojej strony do miejsca dla niepełnosprawnych, było ich bardzo dużo wolnych ( u nas pod sklepem na 8 miejsc dla niepełnosprawnych 4 są dla rodzin) żeby było łatwiej wyciągnąć małą z fotelika. Wracamy a jakiś koleś obok zaparkował tak że wjechał na nasze miejsce dodatkowo zastawiając nas tak że mąż musiał wyjechać żebyśmy mogli w ogóle córkę włożyć do auta… w takich chwilach to człowiek by temu komuś też zrobił tak aby po przyjściu z zakupów nie mial jak się dostać do auta.
Jejku też tak kiedyś miałam! Poszłam na zakupy, wracam, a jestem zastawiona, że ledwo swoje drzwi od kierowcy mogłam otworzyć, a o włożeniu nosidła zapomnij. Chwilę czekałam ale nikt nie wracał do tego samochodu. Jak na złość nikt znajomy nie szedł, w ogóle to nikogo nie było żeby na chwilę mieć oko na dziecko. Musiałam postawić nosidło na ziemi kawałek dalej w bezpiecznym miejscu, wcisnąć się do auta wyjechać i dopiero potem zabrać i włożyć dziecko.
O jeny to jest zawsze najgorsze ….
Ja tez tak mialam ! Ale bylam akurat z przyjaciolka . Ktos tak stanal ze nie bylo szans na otworzenie drzwi. Doslownie na skos . Ale sie nawyzywlaam do tej przyjciolki na ta osobe . Z wyjazdem byloby trudno bo tk dosc maly i wąski parking a ruch byl niesamowicie wielki . Stoje tak cala zdenerwowana na co przybiega mloda dziewczyna i caly czas przerpasza , mowi , ze prawko ma od 2 tygodni i dopiero sie odwazyla sama jezdzic i , ze modlila sie ,zeby nikt nnie chcial do tego samochodu akurat wsiadac . Zmiekczyla mi serducho , troche mi sie jej szkoda zrobilo . Rzucilam “spoko ,nic sie nie stalo ,powodzenia w daleszej nauce” i tak sie rozeszlo po kosciach
Ja jakis czas temu zaparkowalam w Ikei na miejscu dla rodzin z dziecmi obok drugie auto, jezdze fiatem 500 wiec umowmy sie moglabym nawet bokiem na tym miejscu stanac. Ale ze mam wieeelki brzuch i nie raz juz ktos tak stanal, ze musialam czekac az ktos wyjedzie, zrobilam sobie duuuuzo miejsca od strony kierowcy, zeby otworzyc szeroko drzwi. Wracamy z zakupow…
A jakis dzban stanal pomiedzy dwa te miejsca dla rodzin z dziecmi blokujac mi swobodne otworzenie drzwi od strony kierowcy… Zaczelam plakac, na miejscu pasazera mam fotelik, corke musialam wypinac i zapinac od srodka, bo jakos musialam wejsc… Wscieklabylam niesamowicie ![]()
![]()
![]()
No to są gbury nie myślący o innych ![]()
przytulam ![]()
tacy tak samo blokują drogi , wjeżdżają na chama na żółtym potem blokują innym ruch , badz nie robią korytarzy zycia dla karetek w korkach ![]()
![]()
Jejku, w tamtym momencie musiało być Ci naprawdę ciężko… Ale są takie cymbały, co w ogóle nie patrzą na to i nawet celowo zajmują takie miejsca. Na pewno ten ktoś nie ma dzieci, bo inaczej zrozumiałby sytuację rodzin i nie zajmował takiego miejsca… Teraz wszędzie jest pełno ludzi i szal zakupów przed świętami, więc w ogóle nie zwracają uwagi na to, że nie powinni tak parkować, tylko każdy wolny skrawek wykorzystają.
To prawda, pod sklepami u nas non stop pełne parkingi… nie wiem co ludzie kupują cały czas, że aż tyle ich się tam kręci ![]()