Domowa apteczka dla malucha w razie awarii

Każda mama robi jak czuje, ale ja miałabym za dużo obaw bo nie wiadomo, czy były robione badania, jaka dieta, leki i dla własnego spokoju pewnie bym nie zaryzykowała żeby brać mleko od innej mamy, ew gdyby taka potrzeba zainstniala to zastanawiałabym się nad sprawdzonym źródłem tj bank mleka.

Pedicytamol, czopki glicerynowy, espumisan, katarek, sól fizjologiczna, inhalator.

Ja to jak zwykle matka wariatka i nie odważyłabym sie podać pokarmu obcej osby :face_with_peeking_eye: dla mnie to mega dziwne, niehigieniczne, własnie też różne choroby, bakterie. Nie wiem czy teraz jestem w stanie powiedzieć jedna zaletę, którą widzę w tym :face_with_hand_over_mouth:

Proszę mnie nie zjeść za moją wypowiedź :sweat_smile:

Każdy ma własne zdanie , ale ja akurat popieram w :100: Twoje zdanie , nie podała bym też mleka obcej kobiety swojemu dziecku :smiling_face: szukała bym na szybko innych rozwiązan

Moja mama mi opowiadala , ze jak byla ze mna w szpitalu to byla z nia tez kobieta , ktora nie chciala karmic piersia . Jej syn nie chciał jesc z butelki i strasznie plakal z glodu , do tego stopnia , ze pielegniarki blagaly moja mame zeby sie podzielila swoim mlekiem a wlasciwie cycem , bo mlody gardzil butlą . (Nie rozumiem, jak mozna powiedziec , w takiej sytuacji , ze sie swojego dziecka nie nakarmi , przeciez pozniej mozna odstawic …tym bardziej , ze powodem dla ktorego nie chciała nakarmic swojego dziecka bylo to , ze chciala odrazu wrocic do pracy , ale dobra nie rozumiem ale tez nje oceniam :woman_shrugging:) no i mama sie zgodzila, dala temu mlodemu , niestety zabraklo przez to troche dla mnie i musieli mnie oszukac woda z glukoza :roll_eyes: wiex mlody zakosil mi zarelko :rofl:

Babcia mojego męża też opowiadała że w szpitalu karmiła dziecko innej kobiety która nie miała pokarmu, a ona za to aż za dużo. Tak samo kiedyś funkcjonowały „mamki” czyli kobiety które zawodowo wykarmiały obce dzieci.
Myślę że większość z nas nie nakarmiła by swojego dziecka nieswoim mlekiem i wzbudza to w wielu kontrowersje i ja to w pełni rozumiem bo ja bym nie podała mleka innej kobiety, ale też nie byłam nigdy do tego zmuszona. Wiadomo ja np jak robie mrożonki to zachowuje szczególną sterylność, mrożę jak najświeższe mleko, zanim spakuje woreczek myję ręce i nie dotykam go od środka, ale nigdy niewiadomo czy druga osoba jest tak ostrożna

Kiedys widzialam zdjecie jak policjantka karmila cudze dziecko w czasie wojny i strasznie mnie to rozczulilo , wlasnie tak jak mowisz , ze rozne sytuacje sie zdarzaja , ja bez przyparcia do muru tez bym nie chciala “obcego” mleka

A co myślicie o tym ?

O Jezu na to bym nie wpadła nawet

No wlasnie , a nigdy nic nie wiadomo . Wiec chyba jednak ta wojna byłaby jedyna mozliwoscia

Na wiekszych stacjach mozna kupic mm ale jak Twoja mala nigdy nie jadla mm to mysle ze i tak by sie nie skusila…
Ale Twoja historia natchnela mnie do zamrozenia kilku woreczkow. Bo wystarczy jakas antybiotykoterapia i juz moze byc problem “ze smakiem” mleka.

1 polubienie

Nooo moim zdaniem nie ma co ryzykowac aczkolwiek zawsze kobieta w ciaży ma te badania np. Kiła, hiv itp. Aczkolwiek dla mnie to nie do przeskoczenia :woman_shrugging:t3:

Badania w sumie są wykonywane jednego dnia a kolejnego można sie juz zarazić

Dla mnie to by było za duże ryzyko :relieved:

u nas zawsze msi być nasvin, paracetamol, nurofen, coś na kaszel, katar, inhalacje, probiotyk, plasterki aromactiv, clemastiunum i wiele innych, czasami szafka aż się usypują

Ty też właśnie rodzina, po której stronie jesteśmy. Bo oddać, to większość mam pewnie by oddała, jeśli miałaby taką możliwość, chociaż oddać ją też bym się bała, bo jednak może zjesz coś itp i temu dziecku zaszkodzi. No a wziąć mleko, też bym nie wzięła, nie mam pewności jak to mleko było ściągane, przechowywane, w jakich warunkach, co ta kobieta jadła, piła, czy pali, czy brała leki itp. Zbyt duże ryzyko jak dla mnie

1 polubienie

Ja mam pieska z mesmedu i polecała go Pani wyprawka.
@Kalusia161 a jak się Wam sprawdza ta sól?
U mnie w apteczce się teraz pojawił omega 3 i powiem Wam że po 2 miesiącach brania już widzę poprawę w zdrowiu dziecka.

U mnie w apteczce dla malucha zawsze jest kilka podstawowych rzeczy, wlasnie na takie sytuacje jak swieta czy noc:
-paracetamol (syrop + czopki na wszelki wypadek)
-ibuprofen (jak juz mozna wg wieku)
-termometr
-aspirator do nosa + sol fizjologiczna
-cos na zabkowanie (zel, gryzak do lodowki)
-probiotyk
-elektrolity - zwlaszcza dla starszaka
Tez wychodze z zalozenia, ze lepiej miec i nie uzyc, niz szukac apteki w panice… zwlaszcza ze u mnie najblizsza apteka 25km dalej taka czynna w niedziele i swieta… bo taka na co dzien do godziny 22 mam u siebie w miescie. Daty waznosci sprawdzam co jakis czas i tyle :slightly_smiling_face:

Po kąpieli z ta solą Małemu zdecydowanie lepiej slywq wszystko z noska :slight_smile: sama czasem.jak mam katar dodaje do cieplej kąpieli zeby udroznic nos.

Słyszałam o niej dużo pozytywnych opinii,ale nie kupiłam jej bo chciałam zasięgnąć opinii nie takiej instagramowej.

1 polubienie