Czy ktoś z Was chodził na terapię dla par i może się podzielić, jak to wygląda w praktyce?
My z mężem mieliśmy słaby okres w swoim życiu. Myślę że po prostu spotkaliśmy się w mało odpowiednim wtedy czasie. Nie zdecydowaliśmy się na terapię dla par, ale każdy z nas był na wizycie u psychologa. Po wizycie porozmawialiśmy, wymieniliśmy się spostrzeżeniami i od tamtej pory jest u nas naprawdę dobrze. Zaczęliśmy więcej ze soba rozmawiać, nie dusimy w sobie emocji, jak coś nas gryzie, to nie każemy się domyślać drugiej osobie, tylko mówimy bezpośrednio
Nie chodziłam i nie znam nikogo kto by chodził. Ale chętnie poczytam
My nie korzystaliśmy, mam koleżankę która była z mężem. Byli tylko jeden raz. Pani zaproponowała im terapię plus każde z nich miało jeszcze iść na indywidualne spotkania, i przeraziły ich koszty. Stwierdzili że zacznał sami więcej rozmawiać. Poza tym koleżance się nie podobało że panu psycholog jej nie przytakiwała i wychodziło na to, że mąż też ma czasem rację ![]()
O to najgorzej, jak jest racja też po innej stronie ![]()
![]()
Ja właśnie się zastanawiam, czy taka jedna wizyta coś daje i czy warto
Ja znam parę, która chciała odbudować swój związek i wybrali rekolekcje dla małżeństw w kryzysie, na chwilę było fajnie, ale ostatecznie rozeszli się
Może to jest takie przebudzenie trochę? Bo często jest źle a druga strona macha ręką, że jakoś to będzie, i wydaje mi się że można sobie uświadomić co się dzieje. I może rzeczywiście wysłuchać drugiej osoby
Niekoniecznie dla par ale i ja i mąż poszliśmy do psychologa, ja przed dzieckiem chciałam troche swoich spraw poogarniać żeby pozniej nie obciążać dziecka swoimi problemami. Teraz mąż chodzi bo miał problemy w dzieciństwie, ale oboje w związku bazujemy przede wszystkim na rozmowie
Samo wysłuchanie też dużo daje, ale gorzej jak ktoś nie chce słuchać
Ostatnio mój mąż stwierdził że on nie pamięta o czym ja mówiła bo ja za dużo do niego mówię i on nie jest w stanie tyle zapamiętać. To wiadomo, że mi się przykro zrobiło i nic się nie odzywałam potem, to też źle. Nie wiem co to za problem kogoś słuchać jak mówi, ale widać dla niektórych to za dużo
Nie chodzilam nigdy , ale tez poczytam jak to jest
Nie byłam nigdy i mam nadzieję że nigdy nie będzie nam to potrzebne . Ale jestem tego zdania że jeśli przychodzi kryzys w związku i ciężko to ogarnąć warto poszukać pomocy u specjalisty . Bo wiadomo że czasem coś może się psuć ale taka osoba pomoże wrócić na wlasciwe tory i wytłumaczyć niektóre kwestie. Kryzys nie oznacza koniec zwiazku a powinien ruszyć nas do działania i naprawy tego co w nim źle funkcjonuje.
u nas się to sprawdziło bo w rozmowie cały czas każdy trzymał swojej racji i ciężko bylo dojść do porozumienia a na terapii zostało wyjaśnione co kto musi zmienić żeby było lepiej i mój partner gdzie wcześniej uważał że ma rację bardziej się nad tym wszystkim zastanowił ale wiadomo są też ciężkie charaktery i nie każdemu idzie przegadać zależy jakie podejście mają 2 strony do takich terapii bo jeżeli się pójdzie pogadać i jednym uchem wleci a drugim wyleci to nie ma to sensu
U mnie jest podobnie, czasem mam wrażenie, że mój też nie potrafi skupić się na tym, co mówię, ale chyba tak już czasem bywa w relacjach.
Dokładnie, czasem dobrze mieć kogoś z boku, kto pomoże to naprawić
A długo chodziliście na terapię ?
Ja tez nie bylam, ale poki co jak cos zaczyna sie dziac staram sie duzo rozmawiac i wyjasniac ze cos jest nie tak aby tego nie poglebiac
To jest super rozwiązanie , jednak niekiedy już jest na to za późno
Najgorzej, jak tylko jedna osoba chce iść na terapię bo druga np nie widzi w sobie żadnego problemu