To zawsze wraca… oby tym razem nie wróciło i było jak najlepiej
Oby tak było trzymam kciuki aby było tylko już lepiej między wami ![]()
Dziękuję, trzeba być dobrej myśli
Ja nad Tym rozmyślam, długo sie zastanawiamy ale mysle, ze cos takiego powinno pomoc
Trochę odświeżę wątek… nie wiem jak u mnie sprawy będą wyglądały… ostatnio bardzo średnio dogadujemy się z mężem… mamy jakiś ciężki czas. Też ostatnio przeszła mi przez myśl terapia, W jaki sposób korzystałyście jeśli korzystałyście ?
Jeśli się nie dogadujecie , to taka terapia jest jak najlepiej dobrym wyborem
A w jakich kwestiach sie nie dogadujecie ? Moze pierw warto porozmawiac szczerze a pozniej faktycznie terapia ![]()
Hej… za dużo oboje przeszliśmy razem. mnóstwo stresow, zwiazanych z pracą u mnie, u męża ( mąż bierze dużo nadgodzin) Do tego mamy wysokie cele postawione do zrealizowania.
A rozmawiacie dużo ze soba?
Staramy się rozmawiać, ale są czasami chwilę, w której ja po prostu dostaję jakiejś blokady i nagle tak bardzo się mocno w sobie zamyka, że jak są jakie bardziej kryzysowe momenty to milczę
walczę z tym, ale różnie bywa. Dlatego zastanawiam się trochę nad terapią dla par.
A rozmawiałam z mężem na temat jakiejś terapii ? Bo tez nie każdy pójdzie
A próbowaliście zastosować metode listów do siebie? Piszecie normalnie na karce co chcecie powiedzieć drugiej osobie, co was denerwuje lub drażni, co byscie chcieli zmienić ale tez co w sobie lubicie, co kochasz i za co dziekujesz. Często pomaga to zacząć rozmowę i wyjaśnić trochę
Ooo o czymś takim nie słyszałam jeszcze, próbowaliście tak kiedyś?
Tak próbowaliśmy i dało to dużo. Listy mamy zostawione i czasami wracamy do tego i są wtedy przemyślenia w głowie
Ja nie wiem , czy mój by się na to dał . Twój od razu chciał ?
Krecił nosem ale się zdecydował i nie żałował. Faceci są tacy, że marudza marudzą a potem już jest ok
No w sumie tak, chociaż znam takich co pomarudzą i nie zrobią nic pomimo wszystko, ale wtedy wiadomo że taka osoba nie chce się starać
Oczywiście są takie osoby ale wtedy to i ma terapie nie będą chciały iść. Wszystko zależy od zaangażowania
No muszą bo innaczej to nie ma racji bytu