Ja to chyba wolę takie słodkie i pachnące bobasy
, bo moja 2 i pół latka tak równo pyskuje i kompletnie wszystko robi na przekór, że momentami wysiadam.
Ja chyba też jestem team bobaski ![]()
Coś w tych maluchach jest, że od razu mięknie serducho ![]()
![]()
Dokładnie tak. Takie słodziaki, które ciągle nas przecież potrzebują ![]()
No niestety czas biegnie nieubłaganie szybko
jak to mowią " małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot"
Najbardziej ten uciekający czas widzimy po tych małych ubrankach ,które z dnia na dzień są coraz mniejsze .
Oj tak, aż trudno uwierzyć, jak szybko z tych ubranek wyrastają… Dopiero co coś było za duże, a tu nagle ledwo się dopina. Czas przy dzieciach naprawdę leci jak szalony
Oj tak, i do tego jeszcze ten bobasowy zapach. ![]()
Ten zapach to jakaś magia, mogłabym go wąchać bez końca
Dokładnie, ja tak samo he ![]()
Dlatego zawsze jak dzecko najmłodsze kończy u nas tak 1,5-2 lata to śmiejemy się z mężem, że trzeba robić kolejne, bo te już zwietrzało. ![]()
![]()
![]()
Moja mama tak ma jak przyjeżdżała to pierwsze co wąchała dziecko ![]()
Mój dwulatek bardzo lubi jak się mu opowiada co się robi, co się dzieje. I zawsze jak coś mówię on odpowiadają,aaaaahhhhhaaaaa, albo ,łaaaaaał, hihi
HahahhA dobre nie powiem ![]()
![]()
![]()
![]()
Małe dzieciątko to faktycznie wspaniały zapach, ja swoją córkę tulę i się tym napawam dzień w dzień, szczególnie te malutkie mięciutkie stopki ![]()
![]()
Moja już nauczona przez siostry i nie idzie jej przegadać, z tą upartością to po prostu taki charakter. Nic ma widoków na jakokolwiek poprawę. ![]()
Ja się staram teraz nacieszyć synkiem każdego dnia, bo kto wie, ale możliwe, że to już ostatnie dzieciątko. ![]()
Moje pierwsze, planuje drugie, ale wiadomo, może też po prostu nam nie wyjść, no czasami się tak zdarza, więc cieszę się każdą chwilą z maluchem
i czasami doskwierają skoki, ząbkowanie, regresy i inne niemowlęce przypadłości to i tak naprawdę najcenniejszy czas w życiu ![]()
To prawda, ja z pespektywy problemów ze starszymi dziećmi sobie myśle, że te niemowlęce troski to pikuś. I nieraz by się cofneło czas.
Małe dziecko mały problem, duże dziecko duży problem jak to mówią ![]()
I niestety to prawda. Nie chce straszyć, bo to Twoje pierwsze dziecko, ale się jeszcze przekonasz…![]()
![]()
![]()
![]()
Podejrzewam, że będziesz miała rację ![]()
![]()