Dziewczyny bo nie wiem jak się zachować

Słuchajcie strasznie trudny temat. Kumpeli zmarło dziecko w 8 miesiącu i musiała urodzić już martwe. W czwartek jest pogrzeb i jej mąż prosił mnie żebym tam była choć szczerze mówiąc wolała bym tam nie iść. Ceremonia będzie tylko na cmentarzu w kościele nie robią tej mszy dla rodziców. Powiedzcie mi czy na taką ceremonię kupuje się jakieś kwiaty? Różyczki? Czy coś. Nie byłam nigdy na czymś takim i nie wiem jak się zachować. Napisałam jej że jak będzie chciała pogadać to niech dzwoni. Co jeszcze mogę jej napisać żeby choć trochę zrobiło się jej lepiej? W zeszłym tygodniu skladalysmy razem wózek :cry::cry: wiem że są tutaj mamy które straciły swoje maluszki i Was też przytulam bardzo mocno i tak po ludzku wam okropnie współczuję. Bo jest to trudne dla mnie jako dla obcej osoby, nie wyobrażam sobie co może czuć w takiej chwili mama. Pomóżcie dziewczyny proszę

Nie wiem jak to jest na szczęście, ale wydaje mi się, że najważniejsza jest po prostu obecność. Dużo zależy też jaka jest Twoja znajoma, bo u mnie w pracy koleżanka też miała taka sytuację i nie chciała, żeby jej składać kondolencje i wgl nie chciała poruszać tematu. Z kolei z 15 lat temu jak moja ciotka urodziła i dziecko zmarło w 7 mscu chciała, żeby traktować go jak członka rodziny i współczuć. Generalnie bardzo trudny i delikatny temat.
Tym bardziej jak samemu chcesz się cieszyć swoim szczęściem, a nie wiadomo czy wgl wypada… u mnie w pracy między tą koleżanką a mną były 3 msce roznicy, ale teraz ona też ma swoje tęczowe dzieciątko :slight_smile:

jeżeli jestes bliską osobą to ja bym poszla.
mie wiem czy mozna cos napisać jeszcze… ciezko napisac cos w takiej sytuacji. jedyne co napewno dobrze jej zrobi to wsparcie bliskich osób.
z doświadczenia wiem ze kupuja np chociaż jedną róże jasną

Też właśnie bym kupiła białą różyczkę albo malutkiego misia

Bardzo ciężki temat… Rozumiem że ciężko Ci będzie pójść na ten pogrzeb ale uwierz że jeszcze ciężej jest tej koleżance. Jeśli jej mąż o to poprosił uważam że nie bez powodu, na pewno twoja obecność będzie dla tej dziewczyny wsparciem, inaczej by nie prosił o to.
Kup skromną białą wiązankę albo pojedynczą białą różę, z reguły takie kwiaty się bierze na pogrzeb dziecka lub młodej osoby.
Co do zachowania się myślę że nie słowa będą tu najważniejsze a sama obecność, przytulenie, potrzymanie pod rękę. Nie pocieszaj jej na siłę, nie mów że czas leczy rany, jeszcze będzie dobrze itp. Wystarczy że powiesz że jest Ci przykro z całego serca i jesteś z nią.
No i co do tego super że napisałaś że może do Ciebie zadzwonić pogadać ale często osoby w żałobie nie mają siły same z siebie się odezwać. Ja bym zapisała np „bardzo mi przykro i myślę o Tobie i twoim synku każdego dnia. Chce żebyś wiedziała że jesteś dla mnie ważna i nie jesteś w tym sama. Będę obok teraz i później”
Mam koleżankę która straciła dziecko w 7 miesiącu oraz kilka razy w pierwszych tygodniach

1 polubienie

@Karcia ale ciężki temat, nie wyobrażam sobie jaki ból musi czuć mama, ja na twoim miejscu bym poszła, kupiła jakąś jasna róże czy jakiś mały bukiecik z jasnych kwiatków.

Co prawda ja straciłam dziscko na poczatku ciąży i kazda z nas przechodzi to inaczej, ja nie chcialam nikogo widzisc, z nikim rozmawiać itp. Chciałam być tylko z meżem :woman_shrugging:t3: ta historia jest zupelnie inna bo to 8 miesiąc - coś strasznego. Jak organizowany jest pogrzeb to raczej zależy im na obecności :pleading_face:

Może jakaś symboliczna biała rózyczka…. Strasznie przykro :slightly_frowning_face:

1 polubienie

@Mamaem @Mamusia22 @MamusiaNM @ironiczniepateyczna Nie no to nie ma innej opcji oczywiście że tam pójdę. Napisałam jej że w sumie nie wiem co mam napisać ale przytulam ją mocno i jak będzie miała ochotę żebym do niej przyszła albo ona do mnie to ja jestem. Odpisała że dziękuję i docenia. Nie wiem właśnie czy ona chce być sama czy chce żeby ktoś był. Powiedziałam też jej mężowi że jak coś to żeby dzwonił. Myślałam właśnie wziąć biała różyczkę.

1 polubienie

Wiesz pogrzeb a raczej kawałek pogrzebu bo to tylko na cmentarzu robią właśnie dla bliskich. Rodzinę mają bardzo daleko więc będą tylko ich rodzice i kilku znajomych którymi się trzymają

Strasznie trudny temat i tak ciezki , ze chyna nie ma 1 wlasciwej odpowiedzi , kazdy przezywa to na swoj spodob , ale mysle , ze potrzebuje wsparcia . Tak jak napisalas , samej obecnosci . Ja bym kupila biala roze , mysle , ze zabawki wzbudzaja jeszcze wieksze emocje ktore i tak sa nie do przezycia . Nie potrafie sobie tego wyobrazic

@Karcia pamiętaj , że nie masz obowiązku tam iść. I szczerze to ja bym nie szła….
Tak naprawdę podczas takiej ceremonii rodzice są pogrążeni w swoim bólu i raczej nie przywiązują uwagi do tego ile osób i kto przyszedł. Najważniejsze to żeby być , ale później. Bo wiecie po pogrzebie każdy idzie do swojego domu i tyle…. Dla mnie większy „komfort” jest gdy na pogrzebie jest mała ilość osób. To straszne emocje , płacz , krzyk , omdlenie ze stresu (też może się zdarzyć) i ja wolałam żeby nikt tego nie widział.
A ważniejsza jest taka pomoc później. Jak już rodzice zostają z tym sami. Niestety , ale nie pomożesz…. Musi minąć trochę czasu , Twoja koleżanka będzie teraz cierpiała i nic tego nie zmieni. Od czasu do czasu napisz , że jesteś i jeśli Cię potrzebuje to niech da znać. Naprawdę nic więcej nie można zrobić.
Co do kwiatów to naprawdę minimalizm. Jedna różyczka wystarczy i wcale nie musi być biała , ja wolałam kolory , ale tutaj już kwestia kto jakie ma podejście. Trzeba pamiętać , że to rodzice idą później na cmentarz i spędzają kilka godzin na wyrzucaniu wieńców . Nie kupuj misiów itp bo po paru dniach wyląduje w koszu , szkoda pieniędzy i lepiej tak nie śmiecić…
Lub możesz kupić naprawdę piękny znicz i to jest świetne rozwiązanie. Znicze nie są aż takie tanie jak się wydaje. A porządny znicz długo może posłużyć. Na fb jest pani , która wykonuje cudowne znicze dla dzieci. Takie małe arcydzieła

3 polubienia

Wiesz co osobiście dzisiaj był u mnie jej mąż i to ona prosiła żeby mnie na ten pogrzeb zaprosił. Tam będzie max 10 osób. Ich rodzice i kilku znajomych z którymi się tutaj dobrze trzymamy bo oni tutaj nie mają nikogom przeprowadzili się z bardzo daleka więc myślę że nasza obecność będzie dla niej ważna. Oczywiście że nie pomogę zdaję sobie z tego sprawę. Po pogrzebie na tydzień ma zostać jej mama u nich a później tak jak mówisz każdy żyje swoim życiem więc ważne żeby być za tydzień -dwa, za miesiąc. Miśka nawet nie myślałam kupować bo tak jak piszesz to strata pieniędzy. Myślę że kupię różyczkę symbolicznie. Oni też nie ogłaszają tego całej wsi właśnie po to żeby nie było tak tak zwanych, gapiów, bo tacy też się zdarzają niestety. Myślę że za jakiś czas nawet jak nie napisze to po prostu do niej pójdę żeby nawet właśnie z nią posiedziec

2 polubienia

Tylko musisz też patrzeć na swoje dobro. Jeżeli nie czujesz się na siłach to ja bym nie szła, nawet gdyby mnie poproszono. Jeżeli czujesz potrzebę i chcesz to oczywiście miło z twojej strony. Taka symboliczna róża wystarczy , możesz dać znicz. I w sumie to tyle
Jeżeli się przyjaźnicie to też wiesz czego mniej więcej koleżanka będzie potrzebowała. A podejrzewam , że skoro to wioska to ludzie i tak przyjdą bo wieści szybko się rozchodzą

Straszna tragedia , tym bardziej że składała już wózek :frowning: :frowning:

Skoro poprosiła abys była to jesteś jej bliska, bardzo bliska i nie traktuje Cie jak ,gapia ze wsi ,

Tak jak @MojeM1 napisała , ważne aby byc po pogrzebie , nawet jesli nie będzie chciała kontaktu i bedzie unikała to bądź , podejdz , zapukaj do drzwi . Potrzymanie za rękę i obecność już baardzo duzo zrobi.

2 polubienia

Niewyobrażalna strata :cry: Okropnie smutna sytuacja i bardzo trudna :cry:
Wiadomo, że człowiekowi serce pęka od samej takiej informacji, a co dopiero uczestniczyć w takiej ceremonii. Ale jeśli poprosili żebyś była, to na pewno dla nich ważna jest Twoja obecność. Często właśnie sama obecność to już duże wsparcie.

1 polubienie

Wiesz przyjaźnicie to za dużo powiedziane. O i nie mieszkają tutaj długo ale jakoś tak żeśmy się zakolegowali. Oni mają rodziców daleko, znajomych też a tak naprawdę tutaj w okolicy jesteśmy tylko my i jeszcze ich sąsiedzi. To długa historia ale trochę ja jej pomogłam trochę ona mi i tak to się zaczęło. Myślę że ludzie nie przyjdą bo nawet nie wiedzą gdzie i kiedy. Wiemy tylko ci co mają tam być. Ale to i lepiej

Jasne podejdę właśnie po to żeby być a jak powie żebym sobie poszła bo nie ma ochoty to wyjdę i nie będę się obrażać

2 polubienia

Teraz tak pomyślałam….jeśli koleżanka będzie chciała żebyś ją odwiedzała to możesz czasem przyjść z garem zupy albo gołąbków. Pół żartem , pół serio mówię. Ale najmilej wspominam jak szwagierka przyjechała do nas i przywiozła taki gar z gołąbkami. Miałam obiad na trzy dni z głowy. A to naprawdę duża pomoc….

1 polubienie

Wiesz co no tak o takich rzeczach się nie myśli a one naprawdę dużo robią. Wiadomo że praktycznie nikt nic nie je. Ale pamietam jak nasz sąsiad zginął w wypadku samochodowym miał jakoś 24 lata to mama nagotowala gar barszczu białego i bez gadania go do nich zaniosła. To było już z 15 lat temu ale to pamiętam. I jak emocje opadły po kilku latach sąsiadka mamie podziękowała właśnie za ten gar zupy.
Ta kolezanke też ma dzieci jeszcze. Syn już duży bo 12 lat ale dziewczynka ma 6 więc myślę że może zaproszę mała do siebie żeby się trochę z moim pobawiła bo się lubią

4 polubienia

Właśnie też miałam pisać że dobrze byłoby zanieść im coś do jedzenia domowego, w takich chwilach nikt nie myśli o gotowaniu
I super pomysł jakbyś wzięła chociaż tą dziewczynkę na trochę bo mała też pewnie jest zestresowana atmosfera w domu

1 polubienie

To strasznie trudna sytuacja… jejku co ona musi przeżywać, w 8 miesiącu strata :black_heart: bardzo Ci współczuję i w ogóle nie dziwię się, że masz w sobie opór przed pójściem na pogrzeb…. Ale ja na Twoim miejscu chyba bym poszła :black_heart: to będą ciężkie chwile, ale może to być dla niej wazne, że będziesz przy niej ……