Elektroniczne gadżety, w które warto zainwestować przy dziecku

Ta zabawka ma jakieś funkcje ?

!Super, że się u Ciebie sprawdza brzmi jak ratunek przy maluchu. Może i ja się w końcu kiedyś skuszę, cena naprawdę spoko!

Cena super. A sprawdza się idealnie❤️
Zwłaszcza gdy masz drugie dziecko w domu lub chcesz posprzątać czy zrobić obiad

Zgadzam się! AirTag to dobre wsparcie, ale nigdy nie zastąpi czujnej opieki. Może dodać spokoju, zwłaszcza w zatłoczonych miejscach czy na wyjazdach. Ale to i tak trzeba mieć oczy wkoło głowy

Gra melodyjki lub wibruje poruszając się ale nie tak intensywnie jak słynny krab z Pepco, nasza córka lubi ja obserwować jak leży na brzuszku przez co przekręca chętnie głowę i teraz gdy jest u nas na kolanach patrzy i obserwuje ją a my ćwiczymy w ten sposób asymetrię.

Właśnie ostatnio w outlecie smyka widziałam to bujadło i zaczęłam się nad nim zastanawiać bo nasza też się budzi na dworzu gdy tylko na dłużej staniemy. Czy ono bardziej wprowadza w wibracje wózek czy jak e-priam cybexa buja delikatnie przód tył?

Ja swoją już zamówiłam, będzie u nas w poniedziałek :smiling_face::heart:

To muszę spróbować tej ośmiornicy, u nas ten krab z Pepco wgl nie zdał egzaminu

Oj tak, przekonaliśmy się na pianinku które dziadkowie chcieli kupić ale nie było im po drodze do smyka więc uznałam że sama zamówię zabawkę od nich. Stacjonarnie ponad 50 zł drożej. Tak samo jak szukaliśmy butelki na necie 25 a stacjonarnie 100 :scream:

No właśnie, czasem zakupy online to jedyna opcja, żeby nie przepłacać. W sklepach stacjonarnych ceny potrafią być naprawdę kosmiczne w porównaniu do internetu.

1 polubienie

My mamy to pianinko z fisher Price i tam jest lusterko i taka mata szeleszcząca to na początek 3 miesiąca to był idealny sposób by ją zaciekawić na brzuszku a później w Pepco dorwaliśmy spinera i teraz to jest szał, przyczepiamy na to lusterko ona widzi siebie, spiner się kręci też odbija się w lusterku. Długo potrafi przy tym też wytrwać

Lusterko, ruch i dźwięk to idealne na rozwijanie ciekawości i skupienia.

Taaaa :sweat_smile: ostatnio mała tak się nauczyła przesuwać na macie tyłek że kątem oka chwyta kąt telewizora, jak coś chcemy obejrzeć to już tylko albo jak śpi albo umiejętnie musimy ustawić jej pole zabawy i uważać by tego ekranu nie widziała :upside_down_face: choć nie powiem jak miała bunt leżenia na brzuszku to dla funu trochę ja położyliśmy mówiąc chcesz oglądać to trzeba być na brzuszku, leżała jak zahipnotyzowana ta chwilę. Ja nie wiem co tam w tych monitorach jest że tak blokuje te dzieci :see_no_evil:

Wystarczy, że coś mignie na telewizorze, i już pełne skupienie :sweat_smile:

My oglądamy telewizję tylko jak syn spi, bo inaczej zaraz chciałby oglądać, a wydaje mi się, że im więcej dziecko ogląda tym więcej chce.

A to mam wrażenie zależy od dziecka i od rodziców i tego podejścia właśnie czy to jest ten zakazany owoc, mam przykład po dzieciakach w rodzinie gdzie ta tv była i bajki były puszczane ale np. O stałej porze 2 odcinki strażaka sama i chłopcy wiedzieli że to jest pora kiedy w tv leci ich bajka i nie domagali się więcej ( też oczywiście było to trochę ukartowane bo odcinki nagrywali by móc im w tym danym momencie dnia puścić np. po śniadaniu czy powrocie z przedszkola) i mam też przykład znajomych gdzie tv zakazana, wręcz gorączkowo wyłączana aby tylko przypadkiem nie zobaczyło dziecko i jak w końcu te bajki wejść musiały to zaczęły się płacze i krzyki że on chce kolejna i kolejna, często też niestety są one przekupstwem typu usiądź na nocnik puszczę ci bajkę albo usiądź zjedz itd. ale to dziecko to też żywioł więc jest zupełnie inny charakter.
Oczywiście też nie można z tym przesadzać bo ekrany jednak źle wpływają na wzrok, inaczej pracuje mózg ale przy aktualnej elektronizacji nie da się izolować dzieci nie wiadomo jak długo. Wszystko z umiarem i w odpowiednim momencie. Na razie też uważam że moja córka nie musi mieć ekspozycji na te fale tv

1 polubienie

Masz rację, to naprawdę kwestia podejścia i indywidualnego podejścia rodziców oraz charakteru dziecka. Ustalanie jasnych granic i konsekwentne trzymanie się zasad, tak jak u Ciebie z nagrywaniem bajek na konkretną porę, to świetny sposób na zdrowe korzystanie z ekranu. Całkowita izolacja w dzisiejszych czasach jest niemal. Fajnie, że dbasz o to, by córka nie była zbyt wcześnie wystawiona na te wszystkie bodźce z TV. To na pewno procentuje w przyszłości

Im więcej telewizji, tym większe oczekiwania i trudniej potem ograniczyć czas przed ekranem. Dzięki temu łatwiej zachować balans i nie wywoływać u dziecka niekończącej się chęci na kolejne odcinki.

Najtrudniej to jest znaleźć balans. Ale jak widać da się wypracować dobry mechanizm i się go trzymać. My dorośli też lubimy oglądać telewizję i przeglądać np Instagrama, tylko my bardziej zdajemy sobie sprawę z konsekwencji, i to też zadanie rodzica a nie dziecka

Pamiętam jak zaczęłam korzystać z Netflixa i ta chęci na kolejne odcinki była ogromna, ale teraz jak on jest już taki powszedni to łatwiej się ograniczyć do jednego czy nawet pół epizodu