Frustracja jak sobie z nią poradzić

Ja z kolei też lubie się wyrzuć sprzątając :smile: tak żeby się mega zmęczyć

Uciekam w książki, albo seriale. Teraz doszły spacery. Synek ma bunt 4 latka i to taki porządny, a ja zostałam po raz drugi mamą. Są dni, że sobie nie radzę. Wieczorami siedzę i płaczę. Wiem, że to zle, ale krzyknę na synka. Wszystko we mnie buzuje. Jestem Wdzięczna mężowi, że bez żadnego ale zabiera go na spacery czy do dziadków na cały dzień a ja mam czas na chociaż chwilę oddechu. Kiedy córeczka śpi zabieram się za czytanie, odrywam się od tej codzienności. Nie jest łatwo, ale my kobiety jesteśmy silne! :muscle::muscle:

Ja lubię sobie czasami popłakać , i wtedy jem dużo słodyczy :see_no_evil:

No przy małych dzieciach tak jest. Moja siostra ma dwójkę a różnica między nimi to niecałe 2 lata więc jest hardcorow ….

Czasami potrzeba nam dać upust emocjom, a płacz i łzy pomagają w tym najlepiej i oczyszczają, tak by kolejnego dnia mogło “wyjść słońce” w naszym samopoczuciu :heart_eyes:

Szczerze z całego serca podziwiam jak jest tak mała różnica wieku Ja mam 5 lat i czasami po prostu nie radzę sobie a przecież pięciolatka jest kumata i całkiem pomocna a co dopiero taki dwulatek który i tak ma bardzo dużą potrzebę mamy i jeszcze pojawia się zazdrość i tutaj nawet może być taki maluszek uderzony lub cokolwiek bo rodzeństwo jest zazdrosne

1 polubienie

U mnie tez 5 lat roznicy tylko tyle ze 9 latka i poprostu we dwoje daja takiego czadu jak dzisiaj :see_no_evil: jeden przez drugiego , 5 minut nie potrafia ze soba przebywac bo odrazu jest aferka :see_no_evil:

Ojej to dopiero przede mną, na razie starsza to jest drama Queen

1 polubienie

Ja jak patrzę na moją 3 latke, to się zastanawiam co mnie będzie czekało jak bliźniaki będą w takim wieku :volcano::volcano::face_with_peeking_eye:

1 polubienie

Ale moze juz bedziesz wiedziała jak postepowac :speak_no_evil::sweat_smile:

No u siostry jest dom wariator :grinning: pisała mi w piątek że biegają, biją się, wszystko zrzucają, niszczą, krzyczą. tarmosza się itd Istny kociokwik

1 polubienie

Ja często tak rozładowuję swoje emocje :face_holding_back_tears:

Ja jak jem słodycze , to jestem szczęśliwa :smiley:

Oj niestety to jest najgorsze najlepsze lekarstwo :see_no_evil: Ja dzisiaj od rana miałam jakiegoś doła w końcu poszłam zjeść łyżkę nutelli i mi przeszło :smile: póki karmię bliźniaki kalorie są dla mnie łaskawe bo co jakiś czas mam kg w dół a brzydko jem :see_no_evil:

1 polubienie

Ja odkąd karmie piersią to jestem łasa na słodycze … ale podobno to podobno normalne. Podczas laktacji organizm zużywa dużo energii, dlatego pojawia się silna ochota na szybkie źródła energii, jak cukier.

Obecnie moglabym tylko karmic się czekolada ale to juz coraz mniej daje. Dzis zjadlam dwa piczki z pistacjami z lidla i dwa kawarki ciasta a teściowa i tak podniosla mi na tyle ciśnienie, że efekt jakbym nic nie zjadła :see_no_evil::see_no_evil:

1 polubienie

Tesciowe już chyba tak mają :rofl: a słodkiego sobie nie żałuj

1 polubienie

No to niestety słodycze i chipsy to moje guilty pleasure

1 polubienie

Jejku ja też , czekolada albo krówki :smiley: hahaha no bardzo cię rozumiem , przy teściowej to jedna tabliczka czekolady to mało :face_with_peeking_eye::sweat_smile:

1 polubienie

Ja przez chwilę a potem mam wyrzuty sumienia :rofl::rofl:

1 polubienie