Imiona chłopięce

Mala chce pic wode z basennu i z wanny . Tylko , ze ona chce pic po prostu przykladajac twarz do tafli wody (jak piesek) raz stalam nad nią a ona mi pach buzke do wody w wannie , ale sie wtedy przestraszyla , tyle , ze nic ja to nie nauczylo i dalej chce tak robic . Nawet jak ma jakies kubeczki , miseczki do zabawy to chxe z nich pic :melting_face::melting_face::melting_face: a schody to DRAMAT . Tak szybko do gory chce leciec , ze chodze za nia krok w krok i musze kupic druga barierke , bo mamy na gorze , ale dol tez musze zabezpieczyc

No dzieci są naprawdę różne i różne rzeczy je interesują. Jednemu da się przetłumacz a drugiemu nie. Myślę ze z tym piciem wody to taki etap że próbuje robisz nowe rzeczy😁

1 polubienie

Moja jest z tych co musza spsocic wszytsko :sweat_smile: nie slucha sie i mam nadzieje , ze jej ten etap minie :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye: oby szybciej niz pozniej , bo bedzie ciezko :sweat_smile:

Może taki typ buntowniczki :blush::blush: ciekawe czyli mamie czy po tacie :sweat_smile:

Ja sie smieje , ze po chrzesnym :rofl::rofl: ja jak bylam mala to dawalam rodzicom popalic :rofl::face_with_peeking_eye: powiem wam cos w sekrecie :sweat_smile: jak bylam z mama w sklepie i kupilysmy jakies ubrania to potrafilam wrocic do domu i beczec , bo mi sie jednak nie podobaja i , ze po co my je w ogole kupilismy ( a sama wybieralam ) :rofl: blagam wszechswiecie miej mnie w opiece :rofl:

Ja podobno biłam wszystkie dzieci. Raz jak kuzynce przywaliłam drewnianą łyżką w głowę to przytomność straciła i do szpitala z nią pojechali. Podobno mama ze szwagierką swoją się prawie rok do siebie nie odzywały przez tą akcję :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye: więc agentka też byłam niezła. W sumie mój mały teraz już mniej ale jeszcze z pół roku temu bił i pluł wszystkich nie wiem czemu :laughing::laughing:

Chyba przyłącze się do twoich próśb :rofl::rofl:

1 polubienie

No wiem. Też mam zapięcia ale nie wszędzie mogę umieścić…. Szkoda mi tam gdzie mam szafki lakierowane. Tam używałam rzepów ale też już sobie z tym radzi :star_struck::sweat_smile:

Mój jak idę w odwiedziny do cioci lezie do miski z karma kota…… i też jest zabawa bo trzeba go pilnować bo idzie tam jak bumerang.

U teściowej są schody o też nie mamy bramki ale zastawiamy różnymi rzeczami i omija ale jak tylko się nie zastawi to włazi.

1 polubienie

Hahaha no tak , bo kazda swojego dziecka bronila :rofl: Ty to tez niezly szogun bylas :sweat_smile: ja sie boje jaki moj maz byl , bo moze tez łobuzowal to wtedy genow nie oszukam :rofl::rofl:

1 polubienie

No właśnie to jest najgorsze że genów nie oszukasz i ich nie zmienisz :neutral_face::neutral_face::rofl:

1 polubienie

Nie wsadzaliśmy i nie będziemy :grin:

@asiam1 moj szynek też z basenu pije jak piesek :grin: mam nawet wrażenie, że gryzie tą wodę :rofl:

Dziewczyny, a powiedzcie mi- ile czasu przed porodem zaczęłyście czuć się jakoś tak… Inaczej? I kiedy urodziłyście?
Ja jestem w 34 tygodniu i zrobiłam się marudno-zaspano-płacząca. Wszystko mnie doprowadza do szału i do łez.
Skurcze przepowiadające są dość silne, czuję się czasem, jakbym miała okres :face_with_peeking_eye:
Nie ukrywam, że marzę o tym, żeby urodzić szybciej niż w 40 tygodniu :rofl: dzień w dzień robię spacer po 1-2 km, więcej nie daję rady :rofl:

Chyba nie ma reguły ja urodziłam 37+5, dwa tygodnie wcześniej na ktg miałam skurcze których wgl nie czułam :rofl: a ze jestem ogólnie wrażliwa bardzo to całą ciąże taka byłam x100 więc w sumie czułam się tak samo i nie miałam czegoś takiego że przed porodem czuję się inaczej

Ja cały czas miałam dobry nastrój :rofl: nic nie idę nie działo takiego mentalnie psychicznie ale pierwszy trymestr miałam taki że mi się spać chciało i byłam ciągle zmęczona

Kurde, ja to cała ciaze cierpiałam ma bezsenność. Do tego stopnia, że ze zmęczenia krew mi z nosa leciała. Bo ile można spać tylko po 2 godziny na dobę… Teraz, z kolei, mogłabym spać cały czas, zmęczona jak diabli, ale i tak zasnąć nie potrafię. Tak mi się odmieniło jakoś tydzień temu, mniej-więcej.

Co ja bym dała, żeby urodzić w tym 37-38 tygodniu :rofl:

Ja w ogóle nie miałam jakiegoś uczucia , że czuję się inaczej. Po za tym , że było już ciężko z brzuchem . A tak to bez zmian . Żadnego skurcza przepowiadającego ani nic .

U mnie przez weekend były takie lekkie skurcze , jak przy okresie ale to już wiem że nie są tymi tymi skurczami , maluch jak był tak aktywny w brzuchu to dwa dni przed bardzo ucichł , i strasznie mnie kolana zaczęły boleć :sweat_smile: i w poniedziałek się zaczęło

Ja nie miałam jakichś objawów zbytnio, nawet skurczów przepowiadających nie czułam :sweat_smile: ostatnie dwa dni przed porodem latałam tu i tam, zakupy, kawiarnia, pieczenie drożdżówek i w ogóle pełnia sił i energii az tu nagle bam, zaczynają odpływać wody i się Zaczyna… :sweat_smile:

Rety, ja nie dość, że z ciągle napiętym brzuchem, humorami jak nastolatka, to jeszcze mi całą twarz wysyfiło… No o oczywiście 1 w nocy, a ja co? Nie śpię!

A w dzień śpisz czy też nie możesz spać ?

To ja normalnie spałam całą ciążę. Ale noce przesypiałam. A w pierwszym trymestrze to w ogóle spałam i w nocy i dzień bo byłam taka śpiąca