Imiona chłopięce

Tak, chodzi o białko w ślinie :slight_smile: aczkolwiek struktura sierści między dachowcem, a devonem jest ogromna. Devon ma puszek :slight_smile: i poci się tak, że ja mówię, że śmierdzi jak bepanthen na szyi :rofl::rofl::rofl: przytulas jakich mało, nie daj Bóg iść bez niego do łazienki- sąsiedzi kiedyś zadzwonią po dioz :face_with_peeking_eye:. Parę osób było u mnie sprawdzić czy ich Olaf uczuli i nic, zero reakcji organizmu :slight_smile:

No to super. Ja miałam zwykłego dachowca i u nas nikt nie był uczulony. Chodź po latach już pod koniec jej życia okazało się że mój tata dostał uczulenie i go strasznie oczy swędziały

O proszę no trochę podobny do Yody faktycznie :sweat_smile: śliczny i taki mało spotykany :smiling_face:

Nam się podoba Neva Masquarade bo mąż jest uczulony ale na białko kota w slinie własnie.

@Mamuska357 te bez siersci czesto uczulają nawet bardziej

Te słyszałam że te bez sierści uczulają bardziej więc ciekawe

No bo jak pisałam wyżej to nie sierść uczula tylko właśnie ślina i to może być ten powode :sweat_smile:

Tak właśnie. Sierść nic do tego nie ma.

Gruby jeszcze nikogo nie uczulił. Najgorsze były ragdolle. Musieliśmy oddać bo mój były się aż dusił. Teraz myślę, że to jego trzeba było oddać… :rofl:

Syberyjski to tak różnie - kolegę z mocną alergia bardzo uczulał, byłego wcale.

No a mój devonek póki co jest bezpieczny dla wszystkich.
Nawet jak ktoś przychodzi do mnie i mówi, że ma alergię to później się dziwi, że nic mu nie jest

Mój mąż ma lekką alergię ale wiadomo zanim sie zdecydujemy to zrobimy probę uczuleniową z konkretnie wybranym kociakiem :smiling_face_with_three_hearts:

Czasem jest też tak że alergia ujawnia się po kilku latach albo się cofa. Więc faktycznie trzeba zrobić próbę z tym kotkiem co będzie bo na jednego może być uczulony a na innego nie

1 polubienie

Zdecydowanie, moi dziadkowie mieli kotkę dachowca, która męża nie uczulała mogli razem spać tulic się i nic :smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

Aaa to dobrze , my też nie . Kuzynka wsadzała to od chodzika maja teraz problemy i dzieci mają krzywe nogi

Ja sie nad pchaczem zastanawiam ale nie zagłębiałam się jeszcze w temat.

Pchacz nie jest zalecany gdyż dziecko jeszcze nie chodzi bo podobno wywołuje złą postawę i sposób chodzenia …. Tak czytałam

1 polubienie

Tak tak też tak czytałam. Pchacz jest dobry dla dziecka które już potrafi dobrze chodzić, ale nie dla dziecka które dopiero się uczy. Tak samo jak wszystkie chodziki itp

Córeczka kuzynki ma pchacz , ma 10 msc i jeszcze nie chodzi samodzielnie tylko za rękę i jak pcha to nie nadąża za nim nóżkami

No właśnie, wiec taki pchacz może więcej szkody niż pożytku przynieść :frowning: fizjo nam ciągle mówi że dziecko na wszystko ma czas i nie ma co przyspieszać jego rozwoju na siłę bo można stworzyć nieprawidłowe wzorce. Dziecko przy pchaczu czy chodziku zupełnie inaczej rozkłada ciężar ciała więc trudniej mu będzie prawidłowo chodzić

To akurat prawda. :face_holding_back_tears: Najlepiej, żeby każde dziecko rozwijało się w swoim własnym tempie. Córeczka mojej kuzynki od początku korzystała z maty i z tygodnia na tydzień zdobywała coraz to nowe umiejętności i myślała że już ten pchacz będzie dobry ale jednak z niego rezygnuje

Tak jak dzieci siadają z nóżkami do tyłu…

Bo tam chodzi o rozkład nacisku Ina mięśnie. Pchacz wymusza inną postawę dziecka i jeśli dziecko nie chodzi to uczy używać złych mięśni i złej postawy