Indukcja, a preindukcja porodu - na czym polega i jakie stosuje się metody

Pati o kurcze współczuję byłam przekonana, że mialas poronienia w pierwszym trymestrze . Kurcze to musiałaś wiele przejeść ja co prawda pronilam też w 2 trymestrze, ale to był 15 tydzień więc było tylko łyżeczkowanie choć skurcze też miałam, ale to był pikuś porównując z porodem.

Dobrze,że teraz znowu Wam sie udało i będziesz mama poraz drugi!

Pati współczuję 

Mazia no mam też takie wrażenie dlatego mi zależy na mężu obok. Wiem że mnie wesprze.

No i mam nadzieję, że dociągnę do terminu ale że poród rozpocznie się sam, boję się tego wywoływania na siłę. 

No nie dziwie się ze się boisz :) to jest najgorsze uczucie w życiu 

Wywolywanie nie jest takie zle. Czasami po prostu trzeba pomoc dzieciaczkowi. Moją corke tez musialam trosze pogonic do wyjscia i naprawde nie wspominam tego tak zle 

Każdy ma inne doświadczenia, ale ja wiecie mam dobre jeśli chodzi o indukcję :D 

No wlansie mazia ja tak samo.. Dlatego warto dzielic sie tyni dobrymi infornacjami zeby dziewczyny nie byky zalamane na starcie.. Trzeba byc dobrwj mysli i noe zakladac z gory najgorszego 

Ja pierwszy poród miałam wywoływany poprzez podanie oksytocyny - tutuaj skurcze były cały czas tak samo intensywne w każdej fazie porodu i strasznie mnie one męczyły a drugi naturalnie bez żadnych wpomagaczy i ten drugi zdecydowanie lepiej wspominam jeżeli chodzi o skurcze bo nasilały się w każdej kolejnej fazie i tak naprawdę mniej się wymęczyłam bo tylko na samym końcu były bardzo mocne a przez cały czas nie sprawiały mi żadnego dyskomfortu.

KLaudiamam dokładnie jednak większość z tego co widzę źle przechodzi indukcję, ale są osoby takie jak my , którym udało się pzrejść poród/indukcję szybko i sprawnie i mają dobre wspomnienia. Ja w końcu teraz wspominam mile poród bo z córką to był dla mnie kosmos, a ten jak ja mówie to byłą bajka. Szybko i sprawnie i nie było takiego ogromnego bólu choć no byl pod koniec, ale nie trwał on długo . W końcu byłam w stanie panować nad oddechem niwelując tym samym mocny ból 

Ja uważam że mimo tego że wiele porodów jednak kończy się cesarką, to mimo wszystko bardzo spróbować, zanim lekarze podejmą decyzję o cesarce na zimno

Tez jestem zdania ze warto spróbować, a nóż udałoby się urodzić sn 

Jeżeli ktoś chce to warto próbować ale są przypadki gdzie kobieta ma zaświadczenie od psychiatry na cc

Ja próbowałam ze wszystkich sił ale się niestety nie udało, ake za to mam moje małe szczęście 

Anulka czasami tak bywa, nie wszytko jest zalezne od nas 

No czasem tak bywa, ale nic się nie zrobi z tym. Ważne, że urodziłaś córkę calą i zdrową bo czasem za długo zwlekają z CC i potem źle się to kończy 

Jestem szczęśliwa że wszystko jest ok 

Anulka No najważniejsze, że masz zdrowa córeczkę, ale swoje przeszłaś 

Najważniejsze aby urodziło się zdrowe dziecko i my jako mamy aby wszystko było w porządku. Ja jakoś obawiałam się cesarki pod każdym względem i chciałam rodzić sn i udało mi się. Pierwszy poród nie wspominam dobrze a drugi już bardziej byłam wszystkiego świadoma i wspominam bardzo dobrze

Madzia No ja mam wrażenie, że kolejne porodu są przeważnie łatwiejsze.  Twz wiemy co nas czeka. Jesteśmy naszykowane,że łatwo nie będzie i wiemy jaki ro bol No i jaki cudowny jets finał.  Też nasze podejście chyba jest inne 

Magda dokładnie, finał jest najlepszy i dlatego finału warto cierpieć ale mam nadzieję że tak jak piszecie kolejny poród jest lżejszy bo będąc świadomą jak to wygląda ciężko byłoby się zdecydować na kolejne dziecko