Inwestowanie 800 plus

No wiadomo , ze jest to uciazliwe , ale jestem w szoku , ze tak dudnilo caly czas . Do mojej koleżanki przyszla policja bo pies cane corso za glosno tuptal pazurami po podlodze :rofl:

O mojej wsi zapomniało nawet dino :rofl:

No u nas też był sklep i panowie pod sklepem, ale zamknęli i teraz nie ma sklepu, a panowie się rozeszli :rofl::rofl:

U mnie za czasów studiów policja była, bo pralka za głośno chodziła :joy: to była taka kamienica dwupiętrowa i Pani która mieszkała pode mną nie zdawała sobie sprawy, że jej pralkę słychać tak samo głośno jak moją :joy: odpuściła „nękanie” mnie jak zaczęłam nagrywać wszystkie dźwięki, które ja słyszę z jej mieszkania, była bardzo zdziwiona :smiley::smiley:

Ale to musiała być dla nich zła wiadomość :see_no_evil:

O matko, tragedia… nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Ja mam naprawdę super sąsiadów i jak w sobotę komuś poleci głośniej muzyka, bo są urodziny albo wpadną znajomi, to nikt nikomu nawet słowa nie powie. Wszystko na luzie i z wyrozumiałością.

No była! Chociaż do dzisiaj chyba można tam kupić „coś spod lady”, aczkolwiek tylko z % :rofl:

Na tak , trzeba jakoś sobie zarobić na nich :sweat_smile:

Na szczęście tylko raz trafiłam na taką sąsiadkę, teraz co prawda cała moja klatka to osoby starsze ale nie ma z nimi żadnych problemów, może dlatego, że już nie dosłyszą :joy:

Ja tesknie za moja sąsiadka z bloku przed przeprowadzka , ale tutaj za plotem tez super trafiłam . Smieje sie , ze zawsze jest jajka od kofo pozyczyc jak do ciasta braknie :rofl: wiec z sasiadami trzeba dobrze zyc :muscle:

U mnie sami sasiedzi po 50 ;( ale w sumie bezproblemowi , pozycza jak cos braknie :rofl::rofl::rofl:

Hahhaha no to zawsze jakiś plus :rofl:

Moi sąsiedzi właśnie teraz puszczają muzykę z głośników :rofl: @ewelka8990 to ja z sąsiadami też tak dobrze żyje :smiley:

Teraz za plotem tez mam starszych sasiadow ale naprawde dobrze trafilam, raz sasiadka z naprzeciwka sie przyczepila ze psy szczekaja (mam 3 , a szczekaly inne z sasiedztwa wiec i moje sie przyłączyły :sweat_smile:) to kek powiedzialam , ze martwilabym sie jakby miauczaly i od tamtej pory nawet sie polubilysmy :rofl:

1 polubienie

Hahah… Dobre. Na szczęście u mnie sąsiedzi póki co spokojni.

Mam sasiadke ktora lubi moje dzieci i co chwile przynosi slodycze :face_with_hand_over_mouth::face_with_hand_over_mouth::face_with_hand_over_mouth:

1 polubienie

Lubię takie sąsiadki!:heart_eyes: oj lubię!
kiedyś z 20 lat temu mieliśmy takiego sąsiada który pracował w Niemczech, nie miał wnuków ani nikogo bliskiego i mi zawsze przywoził paczkę ogromną paczkę pełną słodyczy, chyba nie muszę mówić, że był to mój ulubiony sąsiad?:grinning:

Teraz też mamy fajnych sąsiadów, w sumie samych młodych, z dziewczynami raz na jakiś czas umawiamy się na wspólne plotki, a na lato na jednym z podjazdów zrobiliśmy sąsiedzkiego grilla :grinning: jednak najbardziej się cieszę chyba z sąsiadki z domu obok bo się okazało, że ma termin 3 tyg po mnie!:heart_eyes: i już planujemy wspólne spacerki z wózkami :grinning:

2 polubienia

To super bedziesz miała z kim spacerowac i dzielic sie radosciami :wink:

My w kamienicy mieliśmy sasiadke z dolu ktora na poczatku gdy mieszkala z doroslą corka bardzo utrudniala nam zycie , po wyprowadzce tej corki zmiana o 180 stopni , byla dla nas jak babcia , jak robila gofry to przynosila nam caly talerz a sobie zostawiala jednego lub 2 , tak samo z ciastem sobie kawalek a nam cala blache . Ale za to jak zlapala nas na klatce to potrafiła godzine opowiadac , tak bardzo brakowalo jej towarzystwa. Czasem do niech chodzilam na kawe zeby bylo jej milo i zawsze jak szla do szpitala albo wyjezdzala do innej corki to opiekowalam sie jej kwiatkami a miala ich mnostwo . Nawet moje bratanice czasem zabierala i rysowala z nimi albo wymyslala rozne krwatywne zabawy , prawdziwa babunia :smiling_face_with_three_hearts:

Moi sąsiedzi też zawsze dają mojej córce coś na święta, fajnie mieć takich sąsiadów :smiley:

1 polubienie