Jak poradzić sobie z zastojem pokarmu, nabrzmiałymi piersiami

mi zawsze tata wspominał odnośnie kredytu żebym była ostrożna, bo jednak kiedyś też ludzie się zapożyczali i jednak był kiedyś krach, że ludzie niestety odbierali sobie życie bo nie byli w stanie spłacić kredytów. a był to chyba rok 95/96

No to we frankach był kredyt mojej babci brat jeszcze spłaca 

No tak Agata Ar ale to były czasy gdzie ludzie którzy mieli gotówkę stracili całe pieniądze i VI którzy zdążyli po inwestować pobudowac się ok ale reszta tsk jak moja babcia mówi zbierała oszczędności na dom a nagle pieniądz nic nie Warty... Ciężko cokolwiek przewidziev. Jak brałam kredyt stopy były wyższe niż przed pandemią i w kalkulacjach brałam pod uwagę wzrost raty o 1000zl.... 

we frankach to ludzie po tyłku dostali i to bardzo 

MamaRóżaM mój pradziadek też miał taką samą sytuację. Miał odłożone na budowę domu i z dnia na dzień te pieniądze mu tylko na bochen chleba starczyły. Może się człowiek załamać. Teraz zaczyna się robić podobnie, raty kredytów tak poszły do góry że masakra. Bardzo dużo ludzi sprzedaje nieukończone domy bo ich nie stać na spłatę kredytów. 

MamaRózy Ci któzy zdążyi się pobudować to też odbierali sobie życie, bo do słaty było 100% więcej i wtedy nie brano kredytów tylko na budowę domu. rodzice wzięli kredyt bo stwierdzili że są takie korzystne warunki, a te pieniążki jeszcze wtedy w dolarach nie czekają. jak szybko wzięli tak szybko spłacali bo było naprawdę źle.

Dokladnie tak jest. Zgadzam się. 

teraz chyba coś weszło ze nie trzeba mieć wkładu własnego 

Coś tam miało być dla młodych nie znam szczegółow ale wszyscy znajomi co teraz brali właśnie skarżyli sie na  wklad. Z resztą bez wkładu na co przy obecnych stopach dostaniesz kredyt myślę że nawet nie na kawalerke

Kiedyś były te mieszkania dla młodych ale w tym programie można było tylko się starać o małe mieszkanka więc trochę kiepskie to było

My mamy na wkald własny i na ewentualny remont mieszkania ale nie będziemy się pakować jak narazie w kredyt . Ja na macierzyńskim , dwójką dzieci i jedna osoba jako żywiciel , wydaje mi się , że w takiej sytuacji zdolność i tak nie wiem czy by była �

Właśnie zależy od banku jak 5 lat temu brałam kredyt i byłam na macierzyńskim w większości banków liczyli mnie jako bez dochodów mimo ze miałam wynagrodzenie z 2 etatów np w Pekao. W PKO BP było ok tzn musiałam napisac oświadczenie że wrócę do pracy. A z pracy jakiś dziwny papier że nie planuja likwidacji mojego stanowiska.... Czy coś w tym stylu. I wtedy liczyli moje dochody z tym że z 80% potem już był lepszy czas na kredyty a teraz już chyba znowu lipa

Ja bym teraz się bała pchać w kredyt 

My będziemy brać kredyt właśnie ale z wkładem własnym bo inaczej sobie nie wyobrażam pchać się w kredyt bo teraz to są takie koszta że szkoda gadać 

W każdym banku warunki kredytowe sa inne a teraz to chyba najgorszy czas na branie kredytu od bardzo dawna. Ale wiadomo czasami nie ma wyjścia i trzeba zabrać kredyt. Aczkolwiek może my tez trafimy na złoty czas jak nasi rodzice że kredyt spłaci się za parę złotych :)

ja to w ogóle na kredyt bym się nie zdecydowała 

Strach co później będzie 

olaleksandra nie liczyłaym na to..

Nie mam pojęcia jak liczą tą zdolność kredytową przy macierzyńskim. Pewnie zależy od banku tak jak pisze MamaRóżaM. Ja na kredyt teraz bym się nie zdecydowała. To chyba najgorszy czas na takie decyzje. Jak słyszę jak koleżankom wzrosły raty to mnie to przeraża i zastanawiam się skąd na to brać kasę. 

Raty najbardziej rosną tym który maja zabrane sporo kasy w kredycie a spłacają krótki czas, wtedy raty kredytu potrafią urosnąć nawet o 80%. Jak ktoś ma spłacone dużo to jego rata wzrosła bardzo minimalnie z tego co rozmawiam ze znajomymi. Niestety czasy niepewne ale czasami kredyt to jedyna opcja aby wyjść na swoje.