Jak reagujecie, gdy lekarz odpowiada niemiło na pytania?

Chciałam zapytać, jak Wy reagujecie w sytuacji, gdy lekarz odpowiada Wam oschle albo wręcz niemiło, gdy o coś pytacie?

Zdarzyło mi się ostatnio zadać kilka pytań dotyczących zdrowia dziecka i miałam wrażenie, że lekarz jest rozdrażniony , jakby moje pytania były nie na miejscu. Z jednej strony rozumiem, że mają dużo pacjentów i są zmęczeni, ale z drugiej jako mamy mamy prawo pytać i rozwiewać swoje wątpliwości.

Czy zwracacie uwagę lekarzowi na sposób wypowiedzi? Zmieniacie lekarza? A może po prostu ignorujecie takie zachowanie?

1 polubienie

Ja zazwyczaj milcze i wychodze tlumacze ze moze ma zly dzien :joy:, po wyjsciu dopiero wybucham ale powtarzam sobie ze jak jeszcze raz sie tak odezwie to zwroce uwage :wink:

1 polubienie

Jeśli taka sytuacja raz się zdarzy to olewam, może faktycznie lekarz mieć zły dzień, zazwyczaj wcześniej wszystko sama czytam zanim zapytam lekarza, więc zazwyczaj lekarz tylko potwierdza moje to co już wcześniej wyczytałam, więc taki oschły ton aż tak mi nie przeszkadza za pierwszym razem. Ale jeśli sytuacja by się powtarzała to zmieniłabym lekarza na takiego którego nie trzeba wypytywać tylko sam rozwija wypowiedź i jest bardziej empatyczny. Co z tego że lekarz ma wiedzę jeśli nie potrafi jej przekazać

1 polubienie

Ja zazwyczaj pytam, chociaż i tak zawsze o coś zapomnę się zapytać, póki co lekarze nie reagują jakoś źle na mnie i dobrze się odnoszą, jednak jakby ktoś był nie miły czy w lekceważący sposób mnie traktował to bym się odezwała.

2 polubienia

Ja jak się odezwie do takich nie miłych , to oni zaraz też mają zawsze nie miła odpowiedz i potem boje się odezwać i jak wyjdę to płaczę…

1 polubienie

Ja zazwyczaj wychodzę i staram sie nie uruchamiać :sweat_smile: ale faktycznie jak to jest jeden incydent to olewam , ale nie zniechęciło by mnie to do dalszych pytań. Gdyby jednak sytuacja się powtórzyła pewnie napisała bym opinię temu lekarzowi​:flushed:

Ja zazwyczaj nie reaguje , kazdy jest czlowiekiem i czasem ma gorszy dzien . Jesli to zdarza sie notorycznie wtedy reaguje . Przeciez to chodzi o dobro mojego dziecka . Ja place i wymagam aby lekarz niewazne w jaki sposob , ale zaspokoil moja ciekawosc lub dociekliwosc . Kiedys co prawda chodziło o mnie a nie o dziecko , ale pani ginekolog rzucila dosc nieprzyjemny komentarz dotyczacy mojej wagi , bardzo mnie to zabolalo , wtedy jeszcze nie wiedzialam , ze to wynika przedewszytskim z mojej choroby , wiec bardzo sie tym przejmowalam , powiedzialam tej pani , ze bylo to bardzo nieprofesjonalne i , ze sa odpowiednie odpowiednie terminy i okreslenia a ona poszla na takie rynsztokowe okreslenia . Staram sie zawsze byc wtedy spokojna ale dosadna . Nigdy wiecej tam nie wrocilam. Pozniej na szczescie trafilam na porządnego lekarza , ktory pomogl mi ulozyc moje problemy zdrowotne i dzieki temu , wiedzac co mi jest , bylo mi latwiej zrzucic kilogramy i przez to wyeliminowac tez inne choroby wspoisniejace

Jeżeli jest to raz to nie reaguję. Ale jeżeli jest to na każdej wizycie to staram się powiedzieć coś w stylu. , przyszłam tutaj do pani/pana żeby zapytać bo uważam że pan/pani zna się lepiej niż ja bo ja wszystkiego nie wiem więc proszę o wyjaśnienie mi tego., zazwyczaj działa :rofl::rofl:

1 polubienie

Ja jestem raczej z tych niewybuchowych i nie umiem zwrócić uwagi komuś. Zdarzyło mi się że byłam nieusatysfakcjonowana z rozmowy z moją pediatrą i po prostu mój mąż musiał się potem nasłuchać mojego narzekania :stuck_out_tongue_winking_eye: gdyby taka sytuacja nie była jednorazowa tylko by się powtarzały po prostu zmieniłabym lekarza

1 polubienie

Wstaje wychodzę mówię, że jest chamem i prostakiem :grinning:

A tak całkiem serio - pytam wprost dlaczego jest niemiły albo oschły ?
To czasem naprawdę działa i wtedy ta osoba ma taką lekką dezorientację :grinning:
Trzeba mieć trochę odwagi do tego, ale potem jaka jest satysfakcja!:grinning:

No i jak faktycznie wizyta była mega nieprzyjemna to wystawiam negatywną opinie :slight_smile: pozytywne też wystawiam jak lekarz jest uprzejmy :wink:

A ogólnie jak mi nie pasuje to zmieniam, teraz tylu tych lekarzy jest że jest w czym wybierać :grinning:

1 polubienie

Oo dobry pomysł! Musze tak spróbować powiedzieć , tylko nie wiem czy będę taka odważna :see_no_evil:

2 polubienia

Ja zazwyczaj milczę, a potem w domu mi się rodzą myśli co ja to mogłam powiedzieć xD

2 polubienia

Ja bym najpierw rozważyła to czy jednak chodzę do tego lekarza regularnie czy chodzę na wizytę sama, czy z dzieckiem (dobrych pediatrów mamy 2!).
W moim mieście akurat środowisko lekarzy jest dosyć hermetyczne i ciężko znaleźć dobrego specjalistę, a jak już to bardzo łatwo trafić też na niego i w szpitalu.

I niby jest tak że jak człowiek przychodzi na wizytę to rzadko kiedy Cię pamiętają ale jakby poszedł jakiś pocisk po nieprzyjemnej wizycie a potem by się spotkało go kolejny raz na wizycie, albo w szpitalu to myślę że mogłoby mu to zapaść w pamięć i tego boję się najbardziej…

Więc zazwyczaj gryzę się w język. Jeżeli jest to jednorazowa sytuacja to jeszcze daję szansę, a jeżeli faktycznie lekarz jest z tych opryskliwych, to jeżeli mogę to staram się umawiać do kogoś innego na wizytę.

1 polubienie

Mi się zdarzyło, ze pediatra dosc opryskliwie odpowrdziala na pytania moje. I powiedzialam jej wtedy, ze to pierwsze dziecko. Wiele rzeczy jest dla mnie nowych. Wiele nie wiem. I będę pytać. Nawet przeprosila.
Raczej staram się ignorować. Ale wiadomo jak coś sie dzieje notorycznie no to się nie da.

@asiam1 ja w poniedziałek od Pani Kardiolog na konsultacji z SORu uskuszalam pod swoim adresm o otyłości. Nogdy nie mówiłam ze jestem szczupla bo nie jestem i nie bylam nigdy. Ale, ze jestem otyła usłyszałam po raz pierwszy. Takze tak “milo” usłyszeć w 35 tc.

Zawsze staram się być miła i jeszcze nigdy nie musiałam się unieść u lekarza. Idę tam po pomoc, a nie się denerwować, kiedy wyczuwam, że drażnię lekarza lub sam mi coś głupio odpowiada mówię:
“Mam pana za autorytet w dziedzinie dlatego pozwalam sobie pytać” z reguły wtedy czują się dowartościowani i spuszczają z tonu. Jeśli rozmowa dalej jest nieprzyjemna to krótko zwięźle i na temat, dziękuję, wychodzę i szukam pomocy lub rady gdzie indziej.

A mam pytanie z innej beczki. Czy u Was lekarz pozwala wejść tylko 1 rodzicowi z dzieckiem? Ja raz miałam taką sytuację co prawda na opiece świątecznej i młody lekarka powiedziała, że ma prawo 1 rodzic być, a czytałam potem w internecie i nie ma żadnego ograniczenia.

1 polubienie

Mi sie nigdy nie zdarzylo zeby wyprosił jednego z rodzica;)

Mialam taka sytuacje, ale pozniej jak zostalysmy w gabinecie wyjasnila, ze ogranicza ilosc osob ze wzgledu na sezon infekcyjny, a gabinet byl dosc malutki. Pani Doktor mega na to zwracala uwage nawet wietrzyla go po kazdym pacjencie.

Ja ignoruje, uwqzam , że mam prawo zapytać o co chce i co mnie martwi. Nie muszę się znać na wszystkim. Po to idę do lekarza żeby zweryfikował moje obawy.

ostatnio mi sie zdarzyło że mogła być tylko 1 osoba na wizycie z dzieckiem, a specjalnie kazałam męzowi wziąc wolne żeby szybciej i łatwiej ogarnąc bobasa podczas wizyty. było to na usg bioderek, ale w sumie nie pytałam skąd takie ograniczenie, na pewno nie chodziło o miejsce bo gabinet był duzy.

@Kalusia161 nie przejmuj się takim gadaniem. Ja mimo prawidłowej wagi usłyszałam na początku ciązy od ginekologa że powinnam schudnąć - miałam wyższe ciśnienie i czasami bóle w klatce piersiowej. Wysłał mnie na konsultacje do diabetologa to babeczka za glowe sie złapała że kazał mi schudnąć z mogą wagą i dodatkowo w ciązy …