Jak Wasze samopoczucie 💖?

Dziewczyny pomyślałam, że skoro mamy wątek o temperaturach, to fajnie byłoby też mieć miejsce, gdzie możemy podzielić się nastrojem, energią i sposobami na poprawę samopoczucia. :smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts:

U mnie ostatnio różnie mam spadki energii i gorsze dni, dlatego chętnie poczytam, jak jest u was. :face_holding_back_tears::face_holding_back_tears:
Jak się czujecie na tę końcówkę roku?:relieved:
Czy dopada was zmęczenie, presja świąt, przesilenie zimowe? A może przeciwnie macie dobry nastrój?

Podzielcie się
Jak się czujecie teraz ?
Co wam pomaga, kiedy macie gorszy dzień?
Jakie macie sposoby na poprawę energii?

Może ten wątek stanie się takim naszym ciepłym miejscem wsparcia, gdzie każda może napisać, jak jest naprawdę, bez oceniania.

Piszczie może komuś bardzo pomoże świadomość, że nie jest sama , ja też ostatnio bardzo tego potrzebuje :pleading_face::relieved::smiling_face_with_three_hearts:

11 polubień

U mnie to zawsze istny rollercoster . Wczoraj czulam sie pelna energii , od rana wstalam z mysla “co by tu porobic” "jak spedzic fajnie dzien " a dzis zupelnie odwrotnie , ciezko bylo mi zejsc z lozka . Mala dala mi strasznie w kosc w nocy , zamiast spac robila turbo drzemki . Chyba 4 miesieczny skok rozwojowy . Do tego niedawno zawiozlam przyjaciolke do szpitala . Zazwyczaj tak mam , ze jak jest dobrze to moge gory przenosic a jak zle to leci juz wszytsko po calosci . Przez to wszytsko chyba dzis wyjatkowo bede spac normalnie w nocy

4 polubienia

Wiesz co ja miałam ostatnio ciężki czas że pierdoła potrafiła mnie zwalić z nóg, dzieliłam się tu z dziewczynami i to mi pomagało , tym bardziej że moj facet jest z tych " co sie znowu dzieje albo przesadzasz " wiec z nim nawet gadania nie ma …
Dostałam od nich ogrom wsparcia, podejrzewam, że niejedna by mnie przytuliła na żywo :smiling_face::smiling_face:
Czasem trzeba sie wygadać , wyzalic bo inaczej mózg by eksponował :exploding_head:

4 polubienia

Ja codziennie kładę się z głową pełną rzeczy które jeszcze miałam zrobić i budzę się z milionem zadań . A najgorsze jest to ze sama sobie podnoszę poprzeczke :sweat_smile:
Ale coś jest z pogodą chyba bo moje dzieci mają mamoze 1000% i mimo tego że mąż jest popołudniu z nami w domu to ja nie mam przestrzeni dla siebie .

2 polubienia

U mnie ostatnie dni były bardzo intensywne. Mąż ma w pracy dyżury 12-godzinne i albo pracuje w dzień od 7 do 19 albo w nocy od 19 do 7. Ten tydzień codziennie pracował od 7 do 19, czyli dokładnie w godzinach aktywności naszego synka. Więc to był bardzo długi tydzień, kiedy przez wszystkie dni nikt nie może pomóc przy dziecku… :face_with_diagonal_mouth: Dzisiaj miał pierwszy wolny dzień, więc po prostu tak odpoczęłam jak on był! Wiadomo, że też dzieckiem się zajmowałam, ale samo to, że mogłam spokojnie wyjść do toalety, zjeść coś czy ściągnąć mleko to był dla mnie duży luksus i po dzisiejszym dniu czuję się wypoczęta! :grin:

3 polubienia

Jestem na końcówce ciąży, został mi miesiąc z haczykiem, ogólnie jestem już bardzo zmęczona psychicznie. To jest moja druga ciąża i o ile w pierwszej nie było większych problemów, tak teraz już mam dość. Jestem zmęczona bólem, mam problemy z poruszaniem się bo bardzo bolą mnie stawy, ale codziennie obowiązki nie pozwalają mi na zwolnienie tempa. Rano z synem do przedszkola, szybkie zakupy, obiad, bieżące sprzątanie i czasami nawet nie zdążę usiąść i już lecę po synka. Wieczor to jedyny moment w ciągu dnia, gdzie mogę zrobić coś dla siebie ale zwyczajnie już mi się nie chce. Brakuje mi ciszy, takiej w życiu i w głowie bo mam milion myśli. Jedyne o czym marzę w tym momencie to już być po wszystkim, wrócić z córką do domu i jakoś zacząć ogarniać nową rzeczywistość :smile: nie chciałam, że mój wpis był tak depresyjny ale chyba zwyczajnie jest prawdziwy, żeby nie było czasami jeszcze coś mi się chce i mam chęci do życia :smile: po prostu musi przyjść lepszy dzień :smiling_face::smiling_face:

2 polubienia

Po prostu musiałaś się wyżalić! Pamiętaj, że jesteś superbohaterką! :grin: Ogarnianie rzeczywiści w ciąży i z małym dzieckiem na pewno nie jest łatwe… ale ten ostatni miesiąc na pewno zleci szybko i już za chwilę będziesz tuliła swojego maluszka! :heart:

3 polubienia

Ja zawsze pocieszam sie mysla , ze po kazdej burzy zawsze kiedys wychodzi slonce 🫶🏼

2 polubienia

Ja też zawsze staram się o tym pamiętać, zazwyczaj wychodzi. I powtarzam sobie, że macierzyństwo jest trudne tylko dla dobrych rodziców, bo oddajesz siebie a czasami nawet i więcej by dzieci miały wszystko ale są momenty, że już wysiadam :joy:

1 polubienie

Dziś dzień mam pełen wzruszeń i dobra :wink: jestem kordynatorem akcji świątecznej w której inni ludzie robią prezenty dla seniorów. Dziś w jednej z takich placówek był finał, zawsze mnie to wzrusza i co roku z tych placówek wychodzę zalana łzami, ale
to łzy wzruszenia! :face_holding_back_tears:

(na publikację zdjęć posiadamy jako fundacja zgodę)

A potem! A potem odebraliśmy furkę, fotelik i dostawek dla synusia :smiling_face_with_three_hearts: toniemy w kartonach :sweat_smile:
Prócz tego czuję się bardzo dobrze, 8 msc ciąży a ja nadal spaceruję po 7/8km dziennie - także jestem mega wdzięczna, że moje ciało mi na tyle pozwala :heart:

No a sama końcówka roku to dla mnie taki czas podsumowań - to był dla mnie gorzko słodki rok. Początek roku był dla mnie niezwykle trudny bo musiałam zmierzyć się ze stratą najbliższej mi przyjaciółki, mojej mamy co bylo dla mnie ogromnymy ciosem i niesamowitym bólem i nadal jest ale znalazłam w sobie odwagę by iść dalej. Trzy miesiące później dowiedzialam się, że jestem w ciąży i noszę pod sercem mojego syneczka, dla mnie to taki trochę znak, że to mama mi go zesłała i to właśnie teraz synek daje mi nadzieję, miłość i poczucie, ze nawet po najciemniejszych chwilach przychodzi światło :heart:

Także dziewczyny - co by się nie działo, jesteśmy w stanie znieść niesamowicie dużo! Dużo siły dla was, dla tych które zmagają się i toczą walkę o której głośno nie mówią :pleading_face:

A i jeszcze po powrocie do domu skoczyliśmy do rossmana i do mojej kolekcji miśków charytatywnych które kupuje co roku od 9 lat trafiła Milenka , może jest tu jakaś mama która też co roku się w te rossmanowskie misie zaopatrza?

6 polubień

U mnie w sumie dobre samopoczucie. Ciągle mam coś do zrobienia i zajmuje czymś głowę, więc może też temu :grinning: Dodatkowo mam wokół siebie tylko dobrych ludzi :innocent:

Mi humor bardzo poprawiło ostatnio to, że znalazłam nareszcie tętno mojego bobasa domowym detektorem, który pożyczyła mi znajoma :heart_eyes:

Super wątek :grinning:

3 polubienia

W sumie pisalam to w poprzednim poscie, ale odliczam dni do pojawienia sie synka na swiecie… nie moge spac bo snia mi sie rozne rzeczy…
W zeszlym roku na jesien zmarl moj dziadek, z ktorym bylam bardzo mocno zwiazana. Byl to dla
mnie dosc trudny czas bo moje zycie zawodowe nie pozwalalo mi na zalobe takiej jakiej bym chciala.
2025 przywitalam z radosna informacja, ze jestem w ciazy, ktora stracilam w walentynki. Myslalam, ze sie juz nie podniose po tym bo kompletnie sie tego nie spodziewalam…
Kolejne miesiace byly dla mnie laskawsze, a odkad wiem, ze pod sercem mam chlopca, mam takie wrazenie ze moze to jakas czastka mojego
Dziadka do mnie wrocila :face_holding_back_tears: wiem, ze to dziwne, ale to najczesciej mi sie sni i budze sie z mega zaloscia…

5 polubień

Ja nie wierzę w przypadki, coś dzieje się po coś. W styczniu 2025 r zmarla moja mama, w styczniu 2026 powitam mojego synka, mam ciarki jak to pisze ale planowana datę porodu mam właśnie na ten dzień kiedy odeszła mama. Nawet nie wiesz ile ten fakt dał mi siły, naprawdę to jest coś co bardzo pomogło mi się podnieść i funkcjonować, mamy dla kogo :mending_heart: przytuuulam :hugs:

5 polubień

Mój poród zbliża się wielkimi krokami a psychicznie jest słabo… Myślę sobie że mogłabym być już w tym szpitalu, zostawić to wszystko co mnie teraz dobija i w spokoju czekać na dzieci i po porodzie myśleć tylko o nich… Jestem przebodzcowana córką, od rana do wieczora i moja granica cierpliwości już chyba nie istnieje. Z drugiej strony co chwilę mam łzy w oczach że zaraz nie będę miała już dla niej czasu i już nic nie będzie takie samo… Na te ostatnie dni w domu mam jeszcze ciche dni z mężem i to też mnie dołuje :roll_eyes: już nie mam siły nawet gadać żeby coś zrobił w domu bo jak wraca po całym dniu w pracy to zje i zasypia na kanapie a ja wszystko w 9 miesiącu muszę ogarniać i nawet nie zapyta co pomóż. Nie wiem czy to hormony w tym tygodniu wylosowały tryb depresja, ale jestem chodzącą czarną chmurą :see_no_evil: ale cieszę się że w brzuchu wszystko w porządku i dzieciaki mają się dobrze :heart: mam nadzieję że po porodzie będzie okej

4 polubienia

Jej , tak czytam babeczki Wasze historie i łezke w oku mam , naprawde. Jestem uczuciowa, wzruszacie mnie swoimi historiami - każda z Was jest wyjątkowa , one tez pokazują ile macie siły w sobie , pomimo swoich codziennych zawirowań, spadku energii jesteście tutaj i wzajemnie można liczyć na wsparcie :pleading_face::pleading_face::white_heart::white_heart: to jest magiczne i piekne :white_heart::white_heart:

2 polubienia

Oo fajny wątek . U mnie ciężko, jestem w ciąży i codziennie się źle czuję , więc czekam na lepszy dzień.

1 polubienie

@MamaSloneczka Czuję jak byś mówiła o moim mężu mam to samo , jak tylko usłyszę tekst ,przesadzasz „ to czuję aż dreszcz przezeemnie przechodzi , chociaż jest już trochę lepiej jak kiedyś to i tak potrafi potrafi podobny tekst w moją stronę rzucić :pleading_face:
@asiam1 ale cię dziś rozumiem moja mała jest po szczepieniu , nocka nie przespana do tego zero drzemek w ciągu dnia, chodzę jak zombie :zombie:, i jeszcze jakiś wirus chce mnie złapać :sweat:
@MamaKins To bardzo prawdziwe i wcale nie brzmi „depresyjnie”, tylko ludzko Końcówka ciąży, szczególnie drugiej, potrafi psychicznie dojechać nawet najbardziej ogarnięte osoby. :pleading_face::pleading_face:
@Wesola95 Widać w Twoich słowach tyle dobra, wrażliwości i siły, że aż trudno uwierzyć, ile jedna osoba potrafi w sobie unieść. :blush: To, co robisz dla seniorów, to coś absolutnie pięknego :sparkling_heart::sparkling_heart::sparkling_heart: Ogromny podziw za to, że w 8miesiącu ciąży masz siłę na takie spacery szczerze to tego ci bardzo zazdroszczę, bo ja nawet nie będąc w ciąży nie mam takich sił :sweat:
Strata mamy to ból który nigdy do końca nie znika
@Mamaprzygod Końcówka ciąży potrafi psychicznie wykonczyc z jednej strony pragnienie „już być w szpitalu”, odciąć się od bodźców, obowiązków, napięć i po prostu odpocząć. Z drugiej rozdzierające poczucie winy wobec dziecka , że zaraz wszystko się zmieni miałam dokładnie to samo :pleading_face::pleading_face:
@Magdallenka0897 przyulam :blush: :heartbeat: ten lepszy dzień na pewno przyjdzie , jest bliżej niż myślimy :blush:

5 polubień

Niestety ta ciąża mnie trochę psychicznie wykończyła - nie wiem czy to efekt wszystkich dolegliwości czy czas na, który przypada. Jestem przez większość czasu płaczliwa, obolała i niewyspana :face_with_peeking_eye:
Codziennie staram się wyznaczać jakiś cel np wyjście na zakupy, żeby chociaż się zmusić do wyjścia z domu.
Cieszę się na nadchodzące święta - ten czas przygotowqń daje mi satysfakcję i poczucie, że muszę coś zrobić. No i jest to czas kiedy moja starsza córka już czuje tą magię świąt i my chyba dzięki niej znowu mamy tą dziecięcą radość z tego grudnia

2 polubienia

Ja nie mam nawet głowy , żeby myśleć o świętach , dobrze że w tym roku mamy wigilie u rodziców to mama nam dużo pomoże .
@Skylark a w którym tygodniu jesteś ?

1 polubienie

Masz calkowita racje :heart: tylko jak kiedys probowalam o tym powiedziec Mezowi, to mnie zbyl i zapytal czy serio w takie rzeczy wierze.
Pierwotnie data porodu mialam na 23.12, a dziadek urodzil sie 22.12 wiec dla mnie za duzo zbiegow okolicznosci.
@Wesola95 dziekuje ze jestes :heart: pomimo tego ile Cie smutku spotkalo, nadal zachowujesz pogode ducha i zawsze sluzysz “wirtualnym ramieniem”, Dziekuje Kochana!

2 polubienia