Jak Wasze samopoczucie 💖?

My jesteśmy w drodze do teściów, zaczynamy o 16 :grinning: wytrzymać godzinkę, dwie przy stole i odpakowujemy prezenciory!:sweat_smile::grinning:

1 polubienie

My czekamy u rodziców na moją siostrę z rodzinką która będzie jechała z drugiej Wigilii, jak dobrze pójdzie to może ok 17 zasiądziemy :sweat_smile: a ja niestety z tych wiecznie głodnych, więc już chodzę i podjadam :stuck_out_tongue_winking_eye::joy:

Ja teeeez :face_with_peeking_eye: juz sprobowalam wszytskich potraw czy aby nie za mdle bo wiesz to nigdy nie wiadomo :rofl:
My usiadziemy mysle kolo 17 tez jak dobrze pojdzie , narazie mala spi :rofl:

1 polubienie

My byliśmy na jednej kolacji, teraz na drugą :speak_no_evil: dobrze, że mogę dużo zjeść bo i tak czy tak jest brzuszek :speak_no_evil:

Ja też już po jednej kolacji i jesteśmy w drodze na drugą :slight_smile: jestem dumna z synka bo super znosi podróż i wizyty w gościach :heart_eyes:

1 polubienie

No właśnie to samo zrobiłam :stuck_out_tongue: poszłam wczoraj mówię da mi coś mocniejszego , a tu taka diagnoza .

Ja też jeszcze przed kolacją próbowałam pierogów i uszek czy aby na pewno wyszły dobre :joy: ale na szczęście już po wszystkim i odpoczywam w domu, w ciąży wszystkie to spotkania rodzinne są trudniejsze :smiley:

@SylwiaMK Ooo to super to czytać, że mimo takich podróży mały ma się dobrze! :heart_eyes:

@Mamaprzygod dlatego te terminy które obiecują fachowcy trzeba brać z zapasem, już się nie raz o tym przekonałam :confused:

@Mamamiski zanim kupiliśmy dom to mieszkalam z teściami 2 lata, cudowni ludzie i mimo, że oni mieli piętro na górze a my na dole to bym tego nie powtórzyła także wiem o czym mówisz :sweat_smile:

My na rok się przeprowadziliśmy do moich rodziców jak kończyliśmy budowę domu i cieszę się że to był tylko rok :joy:

My już wracamy z synkiem z obu wigili, bardzo dzielnie zniósł podróż i obie wigilię. Standardowo po karmieniu o 19 troszkę płakał przez gazy, ale szybko mu przeszło :slight_smile:

O nie nie! Jak mi tesciowa mówiła „jak cos to góra jest wolna” to aż mnie ciarki przechodziły :rofl: chyba bym wylądowala w psychiatryku :sweat_smile:

1 polubienie

@SylwiaMK @Efektdomi Takie rozwiązanie jest dobre i wiele par z tego korzysta kiedy trzeba zaoszczędzić pieniądze na coś swojego, zamiast wydawać na wynajem to przemęczyć się rok-dwa z teściami, dla nas to w sumie nawet był luksus że mamy taką opcję i możliwość także z perspektywy czasu muszę nawet powiedzieć że jestem za to Wdzięczna, bo nie każdy ma taką możliwość :hugs:

To pewnie też zależy od charakterów, moja tesciowa ma calkiem odmienny do mnie, ja lubie sobie cos kupic co mnie ucieszy, lubie gdzies pojechać, lubie isc na miasto zjesc a twściowa wszystko na nie, wszystko „pod kamora” dla dzieci trzeba schowac i strasznie krytykowala co robie dla siebie, co robie z dzieckiem bo wszystko robiłam źle itp. Także wiem, że gdybyśmy zamieszkały razem to by była tragedia. Faktycznie można zaoszczędzić pieniądze i to super sprawa gdy można ze sobą żyć :smiling_face_with_three_hearts:

Ps. Najlepsze jest to, że przed pojawieniem sie mojego syna na świat to dobrze się dogadywałyśmy, nie wyracała sie w nic, szanowala wszystko co robie itp a po urodzeniu to armagedon. Nie mam pojęvia czemu tak sie stało

Oczywiście, że tak. Nie pchałabym się w mieszkanie z teściową gdyby miała jakiś specyficzny charakter :grinning: i też zależy jaki układ - my akurat mieliśmy dół z osobnym wejściem, a oni piętro ze swoim. Tak jakby trochę dwa osobne mieszkanka, wiadomo, że codziennie się widzieliśmy, ale jak patrzę na to teraz to naprawdę luksus że mieliśmy taką opcję :grinning: nie wiem czy np. Zdecydowałabym się na takie mieszkanie gdyby np teściowe mieli trzy pokoje i byśmy mieli łazienkę i kuchnię wspólną - no to w takim przypadku chyba bym wolała jednak ten wynajem i odkładać kasę 2 lata dłużej :sweat_smile:

Ja pamietam jak poznalam swojego meza i chwile mieszkalismy u niego, to tesciowa potrafila wejsc do pokoju, nawet jak sie kapałam potrafila wejsc do lazienki ;] gdzie znalała mnie dopiero pare dni , dla mnie to było krepujace :confused:

Dziewczyny po tych waszych historiach które tu czytam to mnie już chyba nic nie zdziwi! :sweat_smile:

Jenyyyy, jak można komuś włazić do łazienki ?! No dobra ja czasem wejdę jak mąż w niej jest :sweat_smile: ale to trochę inna sytuacja :grinning:
@ewelka8990 bylabym bardzo skrępowana i w sumie nie wiedziałabym jak się zachować :woman_shrugging:

1 polubienie

No wlasnie , ona do mnie z tekstem przeciez mamy to samo miedzy nogami :roll_eyes::roll_eyes::roll_eyes::roll_eyes:

Jak mieszkaliśmy u moich rodziców to mieliśmy pokój, wspólną kuchnię i łazienkę. Ciężko było, bo nie dało się nic ugotować, bo zawsze jak wracaliśmy z pracy to moja mama coś robiła i się denerwowała jak ktoś się jej kręcił … lodówkę zawsze tak zapełniała że na nasze rzeczy nie było miejsca. Więc ogólnie jedliśmy przez ten rok śmieciowe żarcie, żeby zrobić coś na szybko. No i był problem z pieskami. Czasami jak wracała z pracy to nie wypuszczała piesków z pokoju, więc się wkurzały że ktoś jest w domu a one są zamknięte. No i drażnienie psów odkurzaczem, a później marudzenie że nie może odkurzyć bo psy atakują odkurzacz. Doceniam że mieliśmy taką możliwość ale drugi raz bym się na to nie pisała

1 polubienie

My również skorzystaliśmy z takiej możliwości, mieszkania z teściami po ślubie, by odłożyć na coś swojego ale drugi raz bym już nie chciała :joy: mamy nadzieję, że nasze możliwości finansowe pozwolą nam na budowę domu bez konieczności sprzedaży mieszkania bo inaczej czarno to widzę :joy: niby wszystko było dobrze, każdy się szanował ale psychicznie było to wykańczające, szczególnie dla mnie

Czasami po takim wyjsciu wiecej zapłacic sie za terapie niz się odłoży bez wynajmu :rofl::rofl:

@Wesola95 ja ostatnio miałam chwile dla siebie i poszłam zrobic sobie kąpiel, chwile polezałam i nagle mąż wchodzi do łazienki dokrecić klamke (o co prosiłam pół roku :crazy_face:), za nim syn a za synem pies :face_with_peeking_eye::rofl:

Dodam, że mamy 2 łazienki ale zawsze każy potrzebuje wejsć do tej gdzie aktualnie ja jestem :sweat_smile:

1 polubienie

Haha mi jak mąż wejdzie do łazienki w której jestem i ja się zaczynam denerwować to on odpowiada, że po prostu sie stęsknił :sweat_smile: nieważne że widzieliśmy się 5 minut temu na kanapie przed tv :sweat_smile: wtedy mimo wsyztsko jakoś tak człowiek się nie potrafi denerwować :sweat_smile: