My jesteśmy w drodze do teściów, zaczynamy o 16
wytrzymać godzinkę, dwie przy stole i odpakowujemy prezenciory!![]()
![]()
My czekamy u rodziców na moją siostrę z rodzinką która będzie jechała z drugiej Wigilii, jak dobrze pójdzie to może ok 17 zasiądziemy
a ja niestety z tych wiecznie głodnych, więc już chodzę i podjadam ![]()
![]()
Ja teeeez
juz sprobowalam wszytskich potraw czy aby nie za mdle bo wiesz to nigdy nie wiadomo ![]()
My usiadziemy mysle kolo 17 tez jak dobrze pojdzie , narazie mala spi ![]()
My byliśmy na jednej kolacji, teraz na drugą
dobrze, że mogę dużo zjeść bo i tak czy tak jest brzuszek ![]()
Ja też już po jednej kolacji i jesteśmy w drodze na drugą
jestem dumna z synka bo super znosi podróż i wizyty w gościach ![]()
No właśnie to samo zrobiłam
poszłam wczoraj mówię da mi coś mocniejszego , a tu taka diagnoza .
Ja też jeszcze przed kolacją próbowałam pierogów i uszek czy aby na pewno wyszły dobre
ale na szczęście już po wszystkim i odpoczywam w domu, w ciąży wszystkie to spotkania rodzinne są trudniejsze ![]()
@SylwiaMK Ooo to super to czytać, że mimo takich podróży mały ma się dobrze! ![]()
@Mamaprzygod dlatego te terminy które obiecują fachowcy trzeba brać z zapasem, już się nie raz o tym przekonałam ![]()
@Mamamiski zanim kupiliśmy dom to mieszkalam z teściami 2 lata, cudowni ludzie i mimo, że oni mieli piętro na górze a my na dole to bym tego nie powtórzyła także wiem o czym mówisz ![]()
My na rok się przeprowadziliśmy do moich rodziców jak kończyliśmy budowę domu i cieszę się że to był tylko rok ![]()
My już wracamy z synkiem z obu wigili, bardzo dzielnie zniósł podróż i obie wigilię. Standardowo po karmieniu o 19 troszkę płakał przez gazy, ale szybko mu przeszło ![]()
O nie nie! Jak mi tesciowa mówiła „jak cos to góra jest wolna” to aż mnie ciarki przechodziły
chyba bym wylądowala w psychiatryku ![]()
@SylwiaMK @Efektdomi Takie rozwiązanie jest dobre i wiele par z tego korzysta kiedy trzeba zaoszczędzić pieniądze na coś swojego, zamiast wydawać na wynajem to przemęczyć się rok-dwa z teściami, dla nas to w sumie nawet był luksus że mamy taką opcję i możliwość także z perspektywy czasu muszę nawet powiedzieć że jestem za to Wdzięczna, bo nie każdy ma taką możliwość ![]()
To pewnie też zależy od charakterów, moja tesciowa ma calkiem odmienny do mnie, ja lubie sobie cos kupic co mnie ucieszy, lubie gdzies pojechać, lubie isc na miasto zjesc a twściowa wszystko na nie, wszystko „pod kamora” dla dzieci trzeba schowac i strasznie krytykowala co robie dla siebie, co robie z dzieckiem bo wszystko robiłam źle itp. Także wiem, że gdybyśmy zamieszkały razem to by była tragedia. Faktycznie można zaoszczędzić pieniądze i to super sprawa gdy można ze sobą żyć ![]()
Ps. Najlepsze jest to, że przed pojawieniem sie mojego syna na świat to dobrze się dogadywałyśmy, nie wyracała sie w nic, szanowala wszystko co robie itp a po urodzeniu to armagedon. Nie mam pojęvia czemu tak sie stało
Oczywiście, że tak. Nie pchałabym się w mieszkanie z teściową gdyby miała jakiś specyficzny charakter
i też zależy jaki układ - my akurat mieliśmy dół z osobnym wejściem, a oni piętro ze swoim. Tak jakby trochę dwa osobne mieszkanka, wiadomo, że codziennie się widzieliśmy, ale jak patrzę na to teraz to naprawdę luksus że mieliśmy taką opcję
nie wiem czy np. Zdecydowałabym się na takie mieszkanie gdyby np teściowe mieli trzy pokoje i byśmy mieli łazienkę i kuchnię wspólną - no to w takim przypadku chyba bym wolała jednak ten wynajem i odkładać kasę 2 lata dłużej ![]()
Ja pamietam jak poznalam swojego meza i chwile mieszkalismy u niego, to tesciowa potrafila wejsc do pokoju, nawet jak sie kapałam potrafila wejsc do lazienki ;] gdzie znalała mnie dopiero pare dni , dla mnie to było krepujace ![]()
Dziewczyny po tych waszych historiach które tu czytam to mnie już chyba nic nie zdziwi! ![]()
Jenyyyy, jak można komuś włazić do łazienki ?! No dobra ja czasem wejdę jak mąż w niej jest
ale to trochę inna sytuacja ![]()
@ewelka8990 bylabym bardzo skrępowana i w sumie nie wiedziałabym jak się zachować ![]()
No wlasnie , ona do mnie z tekstem przeciez mamy to samo miedzy nogami ![]()
![]()
![]()
![]()
Jak mieszkaliśmy u moich rodziców to mieliśmy pokój, wspólną kuchnię i łazienkę. Ciężko było, bo nie dało się nic ugotować, bo zawsze jak wracaliśmy z pracy to moja mama coś robiła i się denerwowała jak ktoś się jej kręcił … lodówkę zawsze tak zapełniała że na nasze rzeczy nie było miejsca. Więc ogólnie jedliśmy przez ten rok śmieciowe żarcie, żeby zrobić coś na szybko. No i był problem z pieskami. Czasami jak wracała z pracy to nie wypuszczała piesków z pokoju, więc się wkurzały że ktoś jest w domu a one są zamknięte. No i drażnienie psów odkurzaczem, a później marudzenie że nie może odkurzyć bo psy atakują odkurzacz. Doceniam że mieliśmy taką możliwość ale drugi raz bym się na to nie pisała
My również skorzystaliśmy z takiej możliwości, mieszkania z teściami po ślubie, by odłożyć na coś swojego ale drugi raz bym już nie chciała
mamy nadzieję, że nasze możliwości finansowe pozwolą nam na budowę domu bez konieczności sprzedaży mieszkania bo inaczej czarno to widzę
niby wszystko było dobrze, każdy się szanował ale psychicznie było to wykańczające, szczególnie dla mnie
Czasami po takim wyjsciu wiecej zapłacic sie za terapie niz się odłoży bez wynajmu ![]()
![]()
@Wesola95 ja ostatnio miałam chwile dla siebie i poszłam zrobic sobie kąpiel, chwile polezałam i nagle mąż wchodzi do łazienki dokrecić klamke (o co prosiłam pół roku
), za nim syn a za synem pies ![]()
![]()
Dodam, że mamy 2 łazienki ale zawsze każy potrzebuje wejsć do tej gdzie aktualnie ja jestem ![]()
Haha mi jak mąż wejdzie do łazienki w której jestem i ja się zaczynam denerwować to on odpowiada, że po prostu sie stęsknił
nieważne że widzieliśmy się 5 minut temu na kanapie przed tv
wtedy mimo wsyztsko jakoś tak człowiek się nie potrafi denerwować ![]()