Tu w szpitalu u mnie mają rzeczy w razie czego bo jak syn pojechał na drugi oddział to dali chusteczki i ubranko. Umyli go też, a wczoraj pytali czy córkę umyć ale na razie odmówiłam. Chciałam to zrobić w domu ale będziemy tydzień i się zastanawiam czy z tym czekać czy jeszcze w szpitalu ją umyć.
Ja mam dwie walizki, ale nie patrzyli się na mnie jak na wariatkę
A i tak mąż codziennie przyjeżdża z siatą rzeczy i pierze coś codziennie na wymianę.
Ja dla malucha musiałam wziąć w sumie tylko pampersy i chusteczki, no i smoczek, resztę zapewniał szpital. Podkłady poporodowe, wkładki itp dla kobiety też szpital zapewniał, więc sobie brałam tylko piżamę, wygodne ubranie na wyjście i jakieś przekąski. No wiadomo swoje kosmetyki też ![]()
U nas właściwie wiekszosx rzeczy zapewnial szpital , ale wszytsko mialam swoje , jedynje chyba chusteczek mokrych nie dawali .
Tam tez dzieci nie kapali , na to.aie mie przygotowalam i nie zabralam ze soba ani reczniczka dla malej , ani nic. Nie slodziewalam sie , ze bedziemy tam tak dlugo , na szczescie gdy na dyzur przyjechala moja polozna ze szkoly rodzenie to zaproponowala , ze jesli chce to moze małą wykąpac . Oczywiscie sie zgodzilam . Jak ją oddala to mala byla taka świeżutka i czysciutka (normalnie jak nowonarodzona
)
Mi wykapali mała , nawet tego chciałam . Ja na moj szpital nie mam na co narzekać ![]()
A jak tam wasze samopoczucie przed świętami? ![]()
Ja czuję że mnie coś rozbiera, dziś taka poddenerwowana chodzę , na same święta nie cieszy mnie to ,jeszcze dziś szybkie pakowanko bo o 3 w nocy wyjazd do rodziców na święta , nie lubię podróżować tyle godzin w samochodzie z maluchami i jeszcze zimą kiedy łatwo żeby ich przewiało np jak do łazienki trzeba wyjść ![]()
Nie wiem czemu ale ja dziś też nie najlepiej się czuję
nie wiem czy przez tą pogodę czy przeciążenie jakieś ale nie czuję tej magii świąt , może jutro będzie lepiej
U nas ogólnie tragicznie choroba na święta nie byłam totalnie na to gotowa nic nie mam w domu mieliśmy być w rozjazdach i jestem załamana
No za dużo na głowie , to są nerwy , jutro oby było spokojniej @Maja.zielonka gdyby spadł śnieg to też byłoby inaczej
Ja oszaleje! Remont znów nam się przeciąga, a już chciałoby się do siebie… spakowałam już prawie wszystkie rzeczy, w domu jeden wielki rozgardiasz
szal
Generalnie z remontami to już tak jest i nie ma się co nastawiać na jakiś konkretny termin bo w 99% przypadków coś się przedłuża, zwłaszcza teraz przed świętami / ciężki okres, bądź dzielna jeszcze chwila jeszcze moment i będzie pięknie ![]()
Powiem ci że ja w tym roku nie mam jakiegoś szału swiątecznego , odpusciłam w tym roku . Miałam coś upiec ale mąż mnie namówił żeby i to odpuścić w tym roku więc na święta w tym roku jedxiemy do rodziców z wnukami
do wypieszczenia przytulaskowania
w tym roku o kolejnego wnuka więcej do tulenia więc no w tym roku wieziemy im więcej ![]()
@Mamamamusia ja też odwiedziłam jeszcze pediatrę wczoraj🫣 córka zaczęła kaszleć i mówię idę to sprawdzić, żeby właśnie nie zostać bez pomocy bo święta to wiadomo tylko SOR w razie czego.
@Mamaem ale wszystko dobrze z maluszkiem?
Dokładnie…teściowa była umówiona ze stolarzem na koniec listopada że w weekend jej machnie same fronty i blat w kuchni. Przeciągnęlo się do ostatniego weekendu przed moim porodem, a córka miała być u tej babci akurat i już się zastanawiałam jak ona w tym remoncie tam będzie przeszkadzać
finalnie zrobili kuchnie, ale gazu i wody teściowa nie miała do poniedziałku co przy dziecku jest jeszcze bardziej uciążliwe
@Mamaem oby nic poważnego ![]()
Mam nadzieję, że chwila, bo jeszcze tydzień/dwa i chyba czeka mnie oddział zamknięty w psychiatryku ![]()
najgorszy jest taki świąteczny okres, jak się u kogoś mieszka, bo każdy ma swoje zwyczaje i przyzwyczajenia. Teściowa wszystko pucuje, sprząta, gotuje od początku grudnia, a ja podchodzę do tego raczej luźno, jak nie umyje piekarnika, to nikomu to różnicy nie zrobi, więc tu na pewno mamy drobne zgrzyty ![]()
Tak samo ja nie robię jedzenia jak dla pułku wojska, jak wiem, że będą np 4 osoby, to robię 10/15 krokietów, a nie 40 ![]()
@Mamamiski dasz radę
ja musiałam przez rok mieszkać u mojej mamy z mężem i psami, więc znam ten ból. Wolałabym przez rok mieszkać u teściowej ![]()
Cieszę się że w tym roku najpierw jedziemy na wigilię do teściowej bo u mojej mamy zawsze jest nerwowa atmosfera i wszystko każdy robi źle
jak ktoś pomaga to źle bo się kręci w kuchni a jak nie pomaga to też źle bo wszystko musi robić sama, no nie dogodzisz ![]()
U mnie zawsze robi sie jak dla wojska
podejrzewam , ze jakbyscie wszystkie przyjechaly do mnie na wigilie to jeszcze bym wam do domu spakowala ![]()
Ale z tym sprzataniem tez na spokojnie , tez nie latam ze scierka ,bo wychodze z zalozenia , ze dom to nie muzeum i ciagle tu mieszkamy
Haha wykarmiłabys mamuski, ja jeszcze przed kolacja wjgilijna a wy ?
