Jak wygląda u Was Wielkanoc?

Ocet? Wow o tym jeszcze nie słyszałam żeby świecić :smiley:

U nas też ocet się dokłada do koszyczka :blush:

1 polubienie

Ja w ttm roku chyba nie pojde , ale za rok to juz obowiazkowo zeby malej pokazac jak to wyglada :grin:

Oo to u nas dokładnie tak samo :smiling_face: i zawsze idę ze synem teraz córcia do nas dołączy :face_holding_back_tears:

3 polubienia

Tak bo ja później gotuję żurek i odrobinę octu dodaję żeby był lekko kwaśny

1 polubienie

No u nas się daje zazwyczaj pomarańcze albo jabłko ……natomiast warzyw się nie daje.

Tak u nas jest Żurek Wielkanocny i w jednej i w drugiej rodzinie.

U nas octu się nie daje. Czego to człowiek się nie dowie. Ciekawe

Ja czasem widzę na święceniu pokarmów, jak ludzie takie kosze przynoszą jakby całą lodówkę przynieśli :sweat_smile:

2 polubienia

U nas też nigdy się nie świeciło octu , pierwszy raz słyszę :smiley: @Mamuska357 i owoców u nas też się nigdy nie świeciło :smiling_face: fajnych rzeczy można się dowiedzieć dzięki forum , jeden kraj a ile obyczajów :smiley: a takie kosze to u nas też są :rofl:

1 polubienie

A jak idziecie na święconkę to też są wystawione kosze by dać coś ze święconki dla ubogich?

U nas niema takiegonczegos :see_no_evil::thinking:

Nigdy się z takim czymś nie spotkałam :confused:

1 polubienie

Nie u nas nie ma czegoś takiego.

Tak haha ja się dziwię jak oni później to zjedzą :rofl: i jak to w ogóle uniosą. U nas symbolicznie po kawałku

1 polubienie

Mnie również dziwni jak ludzie przynoszą w koszach każdy produkt dokładnie owinięty folią albuminowa albo w woreczkach :open_mouth: Też tak macie?

1 polubienie

U nas też nie ma tej tradycji, a szkoda

1 polubienie

Ja przed pandemią z mężem a czasem też inni się dołączali robiliśmy paczki świąteczne dla potrzebujących. Moja siostra pracuje w MOPSIE i znała rodziny potrzebujące i robiliśmy masowe zakupy i pakowaliśmy i zawoziliśmy do jednej czy dwóch rodzin …. Potem była pandemia, ona urodziła dzieciaki więc poszła na macierzyński i rodzicielski a potem ja i jakoś tak to się samoistnie zakończyłam ale napewno wrócę do tego jak mały podrośnie

Loooo serio? U nas nie ma czegoś takiego. Ja np zazwyczaj serwetkę wkładam na dół koszyczka i wszystkiego po kawałku i przykrywamy materiałowa jakąś ładną serwetką

Ja tak samo - do święcenia odkrywam tylko :cherry_blossom:
I uwielbiam ten zapach unoszący się - kiełbasek, jajeczek, chrzanu itd - zapach Wielkanocy :hatched_chick:

1 polubienie

U nas też nie ma czegoś takiego. Pierwszy raz o tym słyszę, u nas jest tylko lodówka , że mozna zanieść jedzenie dla potrzebujących . @Karcia może mają jakąś dużą rodzinę :speak_no_evil::see_no_evil: ale no niektórzy mają takie wielkie kosze i nawet po dwa i tyle jedzenia w każdym :see_no_evil:

2 polubienia

O lodówkach słyszałam. I nas są kosze i można się podzielić więc zawsze biorę coś dodatkowego

1 polubienie

Ja nie wiem czy to nie wynika z tego że trzeba mieć wielki kosz :rofl::rofl: a zwłaszcza na wsi. Żebyście zobaczyły jakie kosze mają babcie :rofl::rofl:

1 polubienie

Fajna opcja dla osob ktorych nie stac na swieta :wink: u nas tez sa lodowki do ktorych mozna zanieść jedzenie po swietach :wink:

2 polubienia