Ogromne gratulacje i dużo zdrówka
Ze wstawaniem z łóżka miałam ogromny problem. W szpitalu z tego wysokiego to w ogóle był dramat, w domu lepiej. Najwygodniej schodziło mi się bokiem, ale i to nie było bezbolesne. Niestety trzeba to przetrwać. Po zdjęciu szwów było już znacznie lepiej.
madziu, po jakim czasie miałaś zdjęte szwy?
Gratulacje. Ja muszę sobie poczekać do końca sierpnia na drugiego maluszka. Po cc pamiętam miałam taki sam problem jak ty najgorzej było w szpitalu bo było wysokie łóżko a ja jestem niska i bolała rana po cc ale w końcu zorientowałam się że zdecydowanie lepiej podnosi mi się na boku i na palce od nóg najpierw stawałam później delikatne schodzilam na pięty a na sam koniec zostawiałam sobie prostowanie pleców i nie dałam się zgiąć mimo że ciągnęło. Jak z początku to rozchodziłam to później już nie miałam problemów ze wstawaniem
Mama_Gratki u nas zdejmuje się szwy po około tygodniu po porodzie. Mi zdjęła położna podczas wizyty patronażowej po 6 dniach, wszystko było dobrze zagojone. Myślę, że to też kwestia samej blizny czy wszystko jest z nią dobrze.
Podobno dostaję się na ranę plaster miodu. Czy on jest na niej cały czas, czy zmieniałyście go? Używała któraś z Was pasa po cc? Tylko nie takiego zwykłego wyszczuplającego po ciąży, tylko typowego na brzuch po cięciu.
Motherotwo serdecznie gratuluję maleństwa. Doskonalę Cię rozumiem i wiem co czujesz za każdym razem wstając z łóżka. I wiem, ze mimo upływu np. tygodnia od cc nadal jest ciężko i nadal blizna boli. Jestem po dwóch cc i mogłoby się wydawać, że po drugiej powinno mi być łatwiej, ale nie do końca tak było. Gdy urodziłam córkę jej łóżeczko stało koło mojego łóżka i zawsze gdy musiałam do niej wstać, spuszczałam nogi na dół, a później podczymywałam się szczebelków od łóżeczka i to mi ułatwiało wstawanie. Gdy urodziłam syna łóżeczko stało w innym miejscu i już tak łatwo nie było. Po kilku dniach męki wstawiłam koło łózka krzesło bo nic innego się tam nie mieściło i podczymując się oparcia wstawałam. Dużo to nie pomaga, ale zawsze jest łatwiej niż wstać bez niczego. Staraj się nie siadać od razu na łóżku, tylko najpierw spuszczaj nogi na podłogę a dopiero się podnoś to trochę ułatwia wstawanie.
U mnie też był problem ze wstawaniem po cięciu wszytko ciągneło i szczypało najgorsze co może byc ja leżałam tylko na wzak więc przekrecałam się na bok i zapierałam o oparcie i łatwiej mi było wstać
Bez problemu. Nikt nie pomagał mi. Byłam na siłach nic nie bolało to wstałam i mogłam chodzić
Wszystko zależy od wielu rzeczy , kazdy poród jest inny i różnie reagujemy na ból . Ja wcześniej sporo leżałam i po cesarce nie mogłam ustać bo tak mi się kręciło w głowie niska hemoglobina itd ale się udało i pierwszy dzień po cesarce ciężko było więcej odpoczywałam niż chodziłam na drugi dzień było już lepiej jak się ubrałam w swoje ciuchy itd a na trzeci dzień kucałam , chodziłam w miarę szybko . Gdyby nie wcześniejszy pobyt w szpitalu podejrzewam że być może szybciej bym wstała na dodatek miałam obite zebra bo nie mogli wydostać dziecka i cesarka trwała dosyć długo to niestety zebra dawały o sobie znać przez ponad miesiąc czasu i najbardziej to mi przeszkadzalo a nie blizna po cięciu
Pati zgodzę się że każdy poród jest inny i każdy dochodzi do siebie w innym tempie
Dodatkowo każda z nas ma inny próg bólu dla jednej ten sam ból będzie nie do zniesienia A dla innej będzie lekki więc nie ma co porównywać bo każda mama może inaczej reagować inaczej dochodzić do siebie i mało tego każdy poród nawet przez cc może inaczej wyglądać w sensie takim że po porodzie pierwszym np problem ze wstawaniem itd a po 2 cc może być lepiej niż po pierwszym albo gorzej różnie może organizm reagować .
To prawda. Każdy ma inny próg odczuwania bólu. Leżąc na sali po cesrce nie brałam żadnych dodatkowych tabletek przeciwbólowych. a dziewczyna co leżała ze mną non stop prosiła
Aneczka też inaczej po cc bo dostaje się silne środki przeciwbólowe po sn się nie dostaje więc nie ma co porównywać bo te kroplowki dostaje się I działają przez jakiś dłuższy czas niż te tabletki co nosza
Aissa zgodzę się z Tobą ale obie mieliśmy cesarki
Aneczka ja rodzilam sn wiem co się dzieje po cc bo kuzynka miała dwa razy i za każdym razem inaczej reagowala tez trochę
miałam też koleżankę na sali po cc i też doayalawa kroplowki i dzięki nim czuła się super A one silne A te tabletki to ibuprofen najczęściej i to w tej małej dawce 200 mg
Zgadzam się z Tobą ale nie każdy dostaje po cesarce kroplówki. Ja tylko to co zostałam przy znieczuleniu i koniec więcej nie dawali nie prosiłam. Nie potrzebowałam
Aneczka u nas dają zawsze zanim się nie pionizuje mama dostaje później już niekoniecznie to fakt ale jeszcze przeważnie działają.
No bo to zależy od osoby czy radzi sobie z bólem czy nie. Czy na tyle boli że trzeba wziąć coś przeciwbólowego czy da się wytrzymać a może już nie boli
Dziwna sprawa bo przeważnie po cięciu dostaje się kroplówki na sali pooperacyjnej i nie było wyjątków jak ja leżałam pamiętam że koleżanką mi mówiła że jak skończą się kroplówki to ból będzie nie do zniesienia ale u mnie tak nie było i zwykle tabletki mi wystarczyły . Później po pionizacji już się nie dostaje silnych przeciwbólowych tylko zwykłe tab. Mi położna mówiła że jak zaczyna boleć to żeby brać tabletki i nie kozaczyć bo ból może być większy . No i jak chodziłam cały czas do syna a kawałek miałam to po jakimś czasie czuć było ból ale do zniesienia jednak mimo wszystko brałam tabletki . Po wyjściu w domu wzięłam tylko jedna
Aneczka może nie widziałaś że były bo część mam nie jest świadoma że miała kroplowki po cięciu i w czasie cięcia:)