Jazda pociągiem

Drogie mamy 

W czerwcu chcemy pojechać z maluszkiem nad morze zanim jeszcze pójdę do pracy. Mamy już wynajęty malutki domek. Tylko problem jest w tym, ze obawiam się podróży. Będziemy jechać około 10 godzin pociągiem, syn będzie miał wtedy 10 miesięcy i zastanawiam się jak to najlepiej zorganizować. Będziemy jechać całą noc. Jechałyście kiedyś z takimi maluszkami w taką długą trasę? Może macie jakieś rady?

Mam nadzieje, że młody po prostu całą drogę prześpi i nie będzie problemu, ale różnie może być... Zwłaszcza, że nie jechał nigdy żadnym pociągiem ani autobusem. A autem najdłużej 20min i to tez rzadko. Mieszkamy w większym mieście i staram się wszędzie na piechotę z wózkiem. 

A jakim pociagiem bedziecie jechac? Wiecie juz? Jakis normalny czy z przedzialami? Na poczatku maluch bedzie miala pewnie frajde. Oby zdana choroba lokomocyjna sie nie uruchomiła 

Są wagony rodzinne w lepszych pociągach to w tedy lepszy komfort bo z reguły jest się tam samemu. Tam chyba nawet 6 miejsc jest. Przyjaciele tak jeżdżą,ale trasa 5h . Ja bym się nie zdecydowała na taka długa podróż pociągiem z maluchem. Mnie to męczy,a co dopiero dziecko. Na takie trasy długie bym gdzieś nocleg poszukała po środku by dziecko dało radę,ale ja to patrzę po prostu innymi kryteriami

Podziwiam za odwagę :) Ja bym się nie zdecydowała na tak długa drogę pociągiem z takim maluszkiem. Mój synek miał 15 miesięcy jak pierwszy raz pojechaliśmy w dłuższą drogę , ale to było nie całe 300 km samochodem. Od początku mały nie lubił zbyt długo jechać i właśnie połowę drogi w góry przemarudził i wymiotował. Najprawdopodobniej ma chorobę lokomocyjną tak jak ja i córka. Teraz za chwilę kończy 3 lata ,w lipcu jedziemy na wakacje, ale wreszcie będę mogła podać mu aviomarin żeby się nie męczył :)

Ja tez bym sie nie zdecydowała na taką długa podróż ponieważ, wiem jak moja córka jest niecierpliwa w samochodzie przez godzinkę a co dopiero 10h. Życzę aby Twoje dzieciątko spało całą podróż i było grzeczne. 

My pojechaliśmy swoim samochodem w góry jak córka miała ok 7 miesięcy. Przespała całą drogę 

bedzie dobrze, ludzie na drugi koniec swiata z dziecmi przed pandemia latali. nie ma co sie bac 

Z dziećmi nigdy nie jechałam pociągiem. Bałabym się szczególnie w dobie pandemii i raczej wybrałabym samochód aby nie narażać ich na niebezpieczeństwo przypadkowej infekcji. 

Swego czasu jechałam najdłużej około 12h pociągiem w kuszetce i było to dla mnie jako osoby dorosłej bardzo męczące. Ale myślę, że to zalezy od dziecka. Czy łatwo zasypia, czy ma tzw. Lekki sen.

Jechałam z córką, która miała 8 miesięcy ponad 10 godzin i potem z dwulatką prawie 15 godzin. Zawsze jednak jechaliśmy samochodem i była ta możliwość, że w razie sytuacji kryzysowej była możliwość zatrzymania się. W pociagu znów też lepiej bo dziecko nie jest cały czas przypięte w foteliku i może się poruszać. Myślę, że to nawet lepsza forma bo dziecko ma większą swobodę. U nas problemów nie było bo zawsze jechaliśmy na noc i córka przesypiała. Nawet nie robiliśmy postojów aby jak najszybciej być na miejscu i wykorzystać sen córki. Trasy powrotne najczęściej były w dzień i tutaj już snu było zdecydowanie mniej i w grę wchodziły wszelkie zabawki jak misiu szczeniaczek-uczniaczek, malowanki wodne, książeczki do ogladania

U nas brat z niemiec potrafili po 12 godz w aucie z małym dzieckiem od urodzenia do PL przyjeżdżać nigdy nie było problemów wystarczyła odpowiednia żywność i zabawki które bardzo lubi nigdy nie płakał

Też zalezy od dziecka nie każde da radę w aucie tyle godzin może w pociagu łatwiej jak się może przemieszczać. Moja przyjaciółka maks może jechać autem 1.5h tyle dziecko da radę. Na moje wesele trasa na 2.5h nie dojechała nie dało się z dzieckiem dojechać bo tak nie lubi autem jeździć, więc czasem ten pociąg jest wybawieniem dla takich osób 

w pociagu tez latwo zmienic dziecku pozycje albo przytulic czego nie mamy mozliwosci w samochodzie

No właśnie jeśli chodzi o pandemie to chcemy wykupić miejsca na cały przedział, bo jedzie nas więcej osób (rodzina). Jeśli bym miała na to patrzeć to nigdzie bym z domu nie wyszła, zarazić można się wszędzie, chociażby w sklepie. Właśnie mam nadzieje, ze w pociągu jakoś lepiej to zniesie, wózek się rozłoży i może sobie spać. Zawsze można wziąć na ręce, czy na spokojnie przewinąć. A jeśli chodzi o sen to jak jest zmęczony to twardo śpi, ale wiadomo pociąg to tez będzie nowa sytuacja dla niego. Trzymajcie kciuki, żeby łatwo poszło. ;)

Moja pewnie by nie zasnęła tak szybko w pociagu bo to mega atrakcja :D my to jednak jesteśmy wygodni i wolimy auto, ale nam córka szybko zasypia w foteliku i mamy spokój :)

tak czy siak Was podziwiam :D 

Mazią dlatego my nocą wyruszyliśmy żeby było ciemno plus spala większość drogi przynajmniej 

No tak najlepiej na długą podróż bo chociaż dziecko śpi i można spokojnie jechać 

Jak jechałam z córką pociągiem (ale tylko 4godzinki) to nie chciała spać bo jej się podobało, że mogła właśnie się przemieszkać, zmieniać siedzenia (byliśmy w 3 sami w przedziale) . Z tym, że była już ciut starsza bo miała 2 latka.

Mazią dokładnie obawiałam się tylko jak przenieść z łóżeczka do nosidełka żeby się nie obudziła. Ale dobrze poszło i spala sobie 

Aneczka a to już jak zasnęła jechaliście. To już w ogóle wyczyn. Myślałam,że w nosidełku dopiero zasnęła

Bynajmniej będzie fajna przygoda teraz coraz rzadziej się jeździ pociągami☺