Na pewno słyszałaś stwierdzenie, że po cesarskim cięciu ciężko jest karmić naturalnie, bo w piersiach nie ma mleka. Nic bardziej błędnego. Dla Twojego organizmu sygnałem rozpoczęcia produkcji mleka jest usunięcie łożyska, a przecież podczas porodu naturalnego, jak i cesarskiego cięcia tak się dzieje, tylko w troszkę inny sposób...
Ja rowniez na poczatku sie podlamalam bo po cc nie mialam mleka ani grama, w 3dobie po cc przylozylam mala do piersi i zaczelo mi na plywac,a na 2 dzien mialam taki nawal ze hej najwazniejsze jest to zeby sprobowac i przykladac dziecko jak najczesciej do piersi
ależ to wszystko związane z karmieniem piersią bywa stresujące
ja rodziłam naturanie i za dlugi nie karmilam mleko sie szybko skaczylo ,ale nie moge sobie tego wyobrazic kobieta po cc ledwie zyje malo co umie usiasc a jak tu karmic
kulcio po cesarce nie wolno siedzieć Nie możesz wcale głowy podnosić przez pierwsze godziny. Ja po pierwszej cesarce karmiłam Karolinkę po godzinie. Położna przyszła i na leżąco przystawiła mi ją do piersi . Chwilę mała jadła a położna ją cały czas trzymała. Mówiła że nawet kilka kropelek na początek jak dostanie to super . No i tak było. Póżniej już normalnie na leżąco sama karmiłam. Przy drugiej cesarce Alę karmiłam dopiero na 3 dzień. wcześniej troszkę próbowałam ściągać i zanosili to do inkubatora dla małej
nie mialam cesarki, ale widzialm jak kobiety w szpitalu sie meczyły…ali usiasc, ubezwłasnowolnione…nawet dobrze swoim malenstwem nie mogly sie nacieszyc…wszysttko ma swoje plusy i minusy
W czasie karmiena piersią należy paniętac aby się nie denerwowac. Gdy dziecko karmisz pierwsią to ono jest bardziej odporne na różne choroby.
ja właśnie dlatego bałam się mieć cc bo wiedziałam ze nie jest łatwo a wręcz na początku juest niemozliwe zająć się dzieckiem… niektóre znajome sugerowały mi abym umówiła sie na cesarkę bo to taki ból i że żyłki w oczach moga mi wyjść - oj to żeczywiśce tak mnei przeraziło - hehe ale widać różni ludzie mają rózne priorytety
ja małego teraz czasami karmię po turecku, wcześniej to w szpitalu podnosiłam łóżko zginałam nogi i tak go karmiłam ale tak ok 4 doby zaczęło mnie strasznie rwać więc siadalam na specjalny fotel do karmienia bo był na wyposażeniu sali tylko ze mega twardy był wiec zawsze poduszke kładłam i dałam redę
Witam wszystkie mamy. Jestem tutaj od niedawna i po przeczytaniu tego artykulu od razu przypomnialy mi sie moje poczatki karmienia. To byla masakra!! Ale nastawilam sie bardzo na karmienie piersia i bardzo chcialam postawic na swoim. Piersi mialam bardzo popekane, bolesne… Karmiac synka ryczalam z bolu, ale jakos w tym trwalam tydzien… pozniej zaczelam uzywac kapturkow, ale nic sie nie poprawialo - piersi dalej byly bolesne i krwawily… Po dwoch tygodniach mojej walki poprosilam o porade pania z poradni laktacyjnej. Okazalo sie ze mialam bardzo poranione piersi i pani byla bardzo zdziwiona jak ja moge w takim stanie karmic…Odpowiedzialam jej tylko, ze caly czas mowiono mi ze na poczatku bedzie bolalo, no to boli… Dostalam porady, masci itd i niestety laktator jako przyjaciela na trudne chwile… Sciagalam pokarm i karmilam synka przez cewnik do karmienia noworodkow zakladany na strzykawke i przyklejany do palca… to bylo bardzo meczace… po tygodniu przyszla do mnie znow ta pani i powiedziala, ze nie myslala ze dam rade i wytrwam…To mnie podbudowalo!! Pokazala mi jak przystawiac malego do piersi i … pojechala. Zaczela sie kolejna masakra bo maly nie chcial pic, ciagle plakal. Zaczelam znow uzywac kaptorkow… Bylo to niezwykle meczace bo wyparzanie i mycie ich po kazdym karmieniu bylo czasochlonne. I tak przez 3,5 miesiąca… Bardzo bardzo chciałam karmic na poczatku chociaz 3 miesiace… potem chociaz 6 zeby maly dostawal ode mnie jak nawiecej odpornoci, a teraz minelo juz prawie 10 miesiecy i nadal cycolimy
Synek jeszcze ani raz mi nie chorowal!! Tak wiec dziewczyny warto sie przemeczyc i nie dac za wygrana, bo da sie. Tylko trzeba chciec!!!
Do porady karmienie piersią po cesarce. Ja mojego synka urodziłam przez cesarskie cięcie. I pierwszy raz przystawiłam go do piersi jak miał dwa tygodnie gdyż był po operacji przełyku i wcześniej nawet nie mogłam wsiąść go na ręce. Obawiałam się że po takim czasie będę miała problem z karmieniem ale nie było problemu. Więc teraz wiem że jak ktoś bardzo chce i nie ma przeciwwskazań zdrowotnych to może karmić
izotop… a Ty zciągałaś sobie pokarm do czasu kiedy małego karmiłaś? I co małemu było, że miał operację przełyku?
podejrzewam że musiała ściagać bo albo nie utrzymała by laktacji, albo miała zapalenie piersi… niewiem jak jest po cc, ale po porodzie naturalnym też karmienie sprawia ból, u mnie nawet dochodziło do bólu podbrzusza, organizm poprzez pobieranie mleka dostaje informację że narządy rodne mogą wrócić już na swoje miejsce bo dziecko jest już na zewnątrz i wpływa to na szybsze kurczenie macicy za czym idzie ból
no tak, bo przy karmieniu wydziela sie oksytocyna, która powoduje skórcze macicy ( podają ją na wywołanie skurczów) aby przyspieszyć akcje porodową
Kazdy organizm jest inny ja niczym urodzilam dziecko czytalam na temat karmienia ze bedzie na poczatku bolal brzuch i bardzo sie tego balam,naszczescie u mnie zadne bolesci nie wystapily
Ja nie miałam problemu z karmieniem ani brakiem pokarmu po cc,miałam go od razu ale jak piszecie nie każdy organizm jest taki sam.Są dziewczyny,które muszą się trochę pomęczyć najpierw.Najważniejsze aby wszystko dobrze się skończyło!
ja rodziłam naturalnie, ale też miałam bóle w podbrzuszu przy karmieniu
pierwszy raz o tym słyszę że boli brzuch…ale naszczęście mnie nie bolał przy karmieniu
oj mnie bolał i lało się wtedy ze mnie okropnie…
Mnie to może brzuch nie bolał ale pierwsze dni po porodzie miałam okropnie bolące skurcze macicy!