Katar a żłobek lub przedszkole

U nas to zależy od stanu dziecka. Jeśli to tylko lekki katar, bez gorączki i ogólnie dobre samopoczucie to idzie szkoly Wiadomo, że o tej porze roku większość dzieci chodzi z katarem :wink:. Ale jeśli jest bardzo zakatarzone, marudne, ma kaszel albo widać, że coś się „rozkręca”, to zostajemy w domu. Wolę przeczekać dzień czy dwa niż potem leczyć coś poważniejszego.

Dziękujemy za komentarz :smiling_face_with_three_hearts: :revolving_hearts:

Babcia ratowniczka :crazy_face: :heart:

1 polubienie

Dziękujemy za podzielenie się swoją perspektywą :raised_hands: :heart:

Dziękujemy za podzielenie się doświadczeniami :raised_hands: :heart:

1 polubienie

U mnie w przedszkolu nowa moda na katar od refluksu

Ooo nie slyszalam :joy: Szanuje.
Zawsze to cos nowego, a nie oklepana alergia na kurz :disguised_face:

Mój synek co prawda nie chodzi do żadnej placówki, ale jak ma katar to zazwyczaj odwołujemy zajęcia czy odwiedziny u znajomych. Wydaje mi się jednak, że jak już pójdzie do przedszkola, to będą sytuację gdzie poślę go tam nawet z katarem - bo też katar katarowi nie równy. Sama jestem osobą, która ma katar praktycznie non stop od jesieni do późnej wiosny a jakoś do pracy chodzę :grin: katar nie zawsze wynika z infekcji czasem to alergia albo wyrzynanie zębów może być przyczyną. Czasem też infekcje potrafią się u dzieci przeciągać a z tego co słyszałam bardziej istotne jest, żeby dziecko kilka dni po rozwiniętej infekcji zostało w domu i nabrało sił niż żeby je zostawiać w domu przy byle katarku.

O widzisz hahah ja też byłam w szoku :rofl:

No to rodziców poniosła fantazja :roll_eyes::roll_eyes::roll_eyes:

Pasowałaby żeby zostało ale nie zawsze tak jest :(:frowning: dziecko potrzebuje regeneracji po chorobie ale to tez sie wiaze z dodatkowy wolnym w pracy , kombinacjami wszelkimi :pensive:
Sama sie dwoje i troje jak to zrobić i czy zapisać ja do zlobka czy poczekać rok i dopiero do przedszkola .ewidentnie widze ze starsza szuka kontaktu z dziećmi , lgnie do nich. Ostatnio byłam z nią w bawialni to pod koniec zaczęła sie bawic z dziewczynka w kulkach az milo patrzeć. Wczoraj po obiedzie z kuzynkami szalała i nawet nie chciała wychodzić od babci :slightly_smiling_face: Twoj starszak chodzi do zlobka czy babcia sie nim zajmuje ? Nie pamiętam właśnie wiec proszę przypomnij mi :slight_smile:

Właśnie. Teraz nie będzie się mówiło że ma alergię tylko mama kaszlacego dziecka powie , spokojnie to tylko refluks, :rofl::rofl:

1 polubienie

@Karcia
teraz refluks później zgage🤣
ja juz nawet ostatnio uslyszalam ze w ciazy kaszle nie po infekcji a przez to że mam zgage​:rofl::face_with_peeking_eye:

1 polubienie

No nieźle :rofl: ludzie to mają pomysły :grinning:

Osobiście puszczam córkę do przedszkola jeśli ma katar, który nie utrudnia jej funkcjonowania. Jak jest to przytkany nos, który wystarczy 2 razy w ciągu dnia wydmuchać to jak najbardziej z takim chodzi. Jeśli widzę, że to katar który będzie jej spływał ciągle, przy tym będzie ją męczył, to zostawiam w domu.
Ogólnie wszelkie infekcje zwykle nie przekładają się u niej na złe samopoczucie, więc sam nieuciążliwy katar nie jestem dla mnie powodem, żeby nie puszczać jej do przedszkola. A w przedszkolu też nie negują przyprowadzania takich dzieci. Poza tym dzieci zarażają już przed objawem jakim jest katar.

U nas w tym roku nauczycielki bardzo pilnują, dotychczas nie było problemu i wiele tolerowały, obecnie wystarczy lekki katar i już dzwonią żeby odebrać dziecko :blush:
@Mamamamusia tego jeszcze nie słyszałam
@Hedwiga do tych oklepanych to jeszcze nagminnie jest katar na ząbki

1 polubienie

A na wiosce to zupełnie inaczej :sweat_smile: Jak pracowałam w prywatnym przedszkolu, to miałam takie przypadki, że dziecko z gorączką przyszło i gile leciały , a mama mówiła „niemożliwe, w domu było zdrowe… Przyjechała, zabrała po paru godzinach, a następnego dnia znowu przyszli, bo już wyzdrowiała… I tak w kółko… ja też byłam wtedy ciągle chora, ale chyba dzięki temu nabrałam odporności

W takich miejscach naprawdę trudno uniknąć infekcji, zwłaszcza gdy rodzice nie zatrzymują dzieci w domu na czas.

To prawda, jedno chore dziecko potrafi zarazić pół grupy… Niestety nie wszyscy rodzice podchodzą do tego odpowiedzialnie

Niekety sytuacja może ich do tego zmusza , nie mają co zrobić z dzieckim nigdy kie wiem czemu tak postępują