Kiedy urodziłyście

Ja zaś trafiłam też na prawie 10 lat młodsza dziewczynę u której na okrągło Ktoś był. A jak nie było to rozmawiała przez tel. Czasem i na głośniku nie pytając czy mi to przeszkadza.

 A że pracowała w szpitalu przychodziły też salowe... czasem nawet po 4 na raz. Cały czas śmiechy i głośne rozmowy. Jak była fajna polozna to wypraszała. Ale były j takie co przyzwalaly na to.

no i to jest najgorsze bo człowiek też chce odpocząć 

Odpoczywałam po powrocie do domu dopiero 🙂 no cóż zrobić..   

Może po drugiej ciazu o ile będzie trafię lepiej 😁

Ja trafiłam na dziewczynę bardzo dziwna-duzo by opowiadać, potem zmieniono mi sale również na 2 osobowa i dostałam fajna koleżankę ale ona poszła na jedynkę gdy tylko się zwolniła więc spędziłyśmy razem z pół dnia choć potem j tak się odwiedzaliśmy;) a na końcu w ostatni dzień trafiłam ta taka patologie straszna. Mega przykre bo pani wypisała dziecko na własne życzenie przy zagrożeniu życia, urodziła o 19 a o 9 rano wypisała. Całą ciążę bez badań ginekologicznych, to było jej 5 dziecko. Non stop siedziała na telefonie, mąż pijak. W nocy na kamerze. Nawet jak był obchod to na whatsappie ekran udostępniała. No tragedia. Wiem że zgłosiły ja położne do opieki ale ja w ten dzień też wychodziłam do domu więc nie wiem co dalej. Ale jakoś siedzi mi to w głowie. A najgorsze że syn tej pani był poważnie chory a kto dzwonił mówiła że zdrowy;( 

Przykre.. biedne dziecko.. widać, że było niechciane i pewnie nikt nie troszczył się o nie... ciekawe jak potoczyły się jego losy heh może opieka chociaż przypilnowała żeby nie było zaniedbywane 

Bardzo przykra sytuacja :(

no właśnie i takie osoby się trafiają i my obserwujemy z boku to wszystko. Ja byłam z dziewczyną na sali taką patologiczną i spotkałam ją po moim porodzie też w szpitalu ja byłam z powikłaniami i ona też, ale z tego co mówił jej ojciec to dziecko ciagle traci na masie ciała i też w szpitalu bo ona nie karmi, nie wiem co to było, ale ona wygladąła tragicznie jakby z depresją ,a w tedy jej dziecko miało jakoś 2 tygodnie . 

Ja wychodzę z założenia, że nie każdy powinien mieć dzieci bo one nie są dla każdego 

Czasem aż przykro się patrzy :(

Dziecko jednak bardzo dużo zmienia i ogranicza rodziców. Jeszcze dobrze jeżeli razem można opiekować się.. gorzej jeżeli kobieta zostaję sama I musi sobie radzić ze zmianami i wychowaniem dziecka.. także nie każdy może liczyć na pomoc czy zostawić komuś dziecko żeby chociaż raz na jakiś czas wyjść ze znajomymi czy koleżanka na kawę..  Ja ostatnio miałam pierwszy raz na 4 lata wyjść z mężem wieczorem ze znajomymi i zostawić dzieci pod opieką babci na noc to bardzo cieszyłam się..  niestety okazało się,  że zdrowie mi na to nie pozwoliło i bardzo to przeżyłam... mąż poszedł sam , a ja zostałam z dziećmi..  specjalnie wyjście było przełożone dla nas żebyśmy mogli zostawić dzieci to chociaż męża wysłałam..  no ale nie można mieć wszystkiego he

femka to jest najgorsze jak wszystko masz zaplanowane, a zdrowie padnie ;/

Ja miałam tak jechać na rocznicę z mężem na weekend gdzie o tym pisałam i spadł mi blat stołu na stopę :D takżę rocznica na sorze, a wyjazd na szczęście udało sie przenieść na miesiąc później i mąż dostał urlop i babcia też go mogła wziąć by zostać z dziećmi :)

Tak, nie każdy powinien mieć dzieci.  Przykro się patrzy na kogoś kto lata sie stara bez efektu a ktoś od tak zachodzi i jeszcze dziecka nie chce czy robi mu jakąś krzywdę. Co słyszę takie opowieści, czy to od kogoś czy w radiu,  to zastanawiam się gdzie sprawiedliwość 

Moje porody były planowane ze względu na cc. I tak śmiesznie wyszło , że za każdym razem był on we wtorek i w godzinach między 9 a 10 

pierwszy poród był 7 dni po terminie, wywoływany.

drugą miałam CC więc planowo, 3 dni przed terminem.

Mamuskadwojki niestety z tą sprawidliwoscia w obecnych czasach ciężko.

Nie tylko w kwestiach dzieci tak jest . Życie po prostu jest niesprawiedliwe chuchaz z drugiej strony wydaje mi się że nie ma ludzi w pewno i w stu procentach szczęśliwych. Każdy ma jakieś swoje dramaty . Dla jedyn to będzie brak kasy,  dla innych brak dzieci a jeszcze dla kogoś innego no śmierć bliskiej osoby. Każdy ma jakieś problemy bo tak jakiś jest ten świat skonstruowany :/

Xyz tak - problemy były, są i będą częścią życia każdego człowieka. Mniejsze lub większe ale są

Tak problemy są częścią życia.

Tak właśnie 

Dla każdego jego osobiste problemy są tymi najpoważniejszymi i największymi. Chyba nie ma osób bez problemów. Nie ważne ile mamy zer na koncie czy jak cudowną rodzinę mamy, zawsze coś się znajdzie.

A co do porodu to mój był wywoływany w 39 tygodniu że względu na cukrzycę ciążową. Był bardzo szybki. Od pierwszego skurczu do urodzenia dziecka minęły 4 godziny.

jest takie powiedzenie : nigdy nikogo nie oceniaj, nie wiesz jaka wojne w sobie toczy :)