U kuzyna mojego męża mają rocznego synka i kuzyn poszedł na górę i nie zamkną bramki , mały spadł ze schodów …wzywali karetkę podobno mały mocno potłuczony ale na szczęście głowa cała bez krwiaków itp.
masakra nie wyobrażam sobie
jeśli ktoś mówi że bramka nie jest potrzebna to niech uwierzy że to nie w tych czasach…tu chwila nieuwagi i tragedia …
Tym bardziej teraz ludzie zapędzeni albo w telefonach non stop…
Ja mam wrażenie że im więcej zakazów tym bardziej dziecko chce tam wejść bo wie że nie moze. Ja pisałam bramki nie mam i nie ma u nas w ogóle zainteresowania schodami. Ale może moje dziecko jest inne. Bramka kupiona ale nie było potrzeby i atakowania więc ją sprzedałam. Dobrze że tylko na obiciach się skończyło ale niektóre dzieciaki są tak cwane że przez bramkę przechodzą
Coś w tym jest bo ja ciągnie najbardziej do stołu i krzeseł stoika kasowego i przedłużaczy oraz kapci już staram się chować wszystko itd ale nie zawsze gdzieś się wciśnie.
No takie są dzieci. Z drugiej strony dobrze że je wszystko interesuje gorzej by było gdyby się nie interesowały ![]()
No tak, ale mimo wszystko nie mam jak jej obserwować cały czas by sobie czegoś nie zrobiła albo nie brała do buzi niepotrzebnie, więc muszę coś ogarnąć by mieć te 10 min na zrobienie jedzenia jej czy sobie ![]()
No oczywiście że tak jak każda z nas no nie mamy oczu do koła głowy. Czasami się zdarzało że obok nas dziecko wlazło tam gdzie nie powinno a teoretycznie patrzyliśmy ![]()
![]()
To mozliwe ze zalezy od dziecka musialas byc mocno pewna ze nie wejdzie ![]()
To super sprawa tez mamy taki dostalismy na chrzest od szwagierki bardzo pomocny
W ogóle tam nie dochodził bo też tam nic ciekawego nie było. W zasadzie jak schodzimy rano na dół to idziemy dopiero tam spać więc jak nikt z nas nie wchodził to on też ![]()
No u nas bramki ni trzeba bo mieszkamy w mieszkaniu i schodów nie ma chyba że na klatce ale u mojej mamy na wsi już są i to tam nie ma barierek więc tam dziecko mogło by się zabić…ja z pierwszą córką mieszkaliśmy z rodzicami bramki nie było ale ja córkę pilnowałam jak oka w głowie , drzwi od pokoju zamykałam a jak już sama otwierała to chodziłam za nią ale szczerzę mówiąc nihdy na schody się nie kierowała.
Ja jak robię obiad i córka jest ze mną w kuchni wyciąga wszystko z szafki , i z koszyka cebulę ,albo czosnek i gryzie
raz mi ugryzła brudnego ziemniaka
zabrałam jej odrazu tylko wąsy z piachu zostały ![]()
U Nas bramki są odkąd maly zacząl sie przemieszczac. Ale jak juz chodzil to szybko rozpracowal otwarcie. Na szczescie slucha i raczej sam się na dól czy górę noe wybiera.
Pilnowac jednak dobrze trzeba bo nie wiadkmo co i loedy Mu do glowy wpadnie
Dla dziecka to największa radocha
Ja mając czas przy pierwszej córce angażowałam ją od początku w kuchni do czego mogłam, teraz nie mogę zrobić nic sama bo już przestawia kitchen helper tam gdzie stoję
zastanawiam się jak będzie przy kolejnej dwójce, pewnie już nie będę miała czasu ich tak angażować albo siostra ich nie dopuści ![]()
Masakra, całe szczęście że nic się nie stało poważnego. Wiadomo że każdemu się zdarza zagaoic albo zapomnieć. To kuzynką pojechała z córką na sor to tak dlugo czekali, że lekarz ich tylko obejrzał i stw że nie będzie robił żadnych badań bo jak coś to już by wyszlo
Zastanow się czy na pewno chcesz inwestowac w kojec - my kupilismy i doslownie parzyl corkę
byl miejscem, w ktore wrzucalismy zabawki
drugi raz kupilabym bardziej takie ogrodzenie, wiem ze sa dostepne na rynku
O tragedie nie trudno , moje bratanice skakaly przy rodzicach po lozku , bawily sie , niby nie mialo prawa sie nic stac , jedna sie potknela i uderzyla glowa o parapet , na szczescie nic sie stalo , bylo troche paniki i placzu ale to pokazuje , ze doslowinie trzeba myslec kilometr do przodu i uwazac na kazdym kroku
o matko ![]()
![]()
zawalu bym chyba dostala
ja nie moge takich akcji i nie daje mu na skakanie czy jakis taki wygłup
jak juz mowa o zabezpieczeniach to polecacie jakies takie bramki czy cos na schody? bo prawdopodobnie będę coś takiego potrzebowac jak sie drugie urodzi i zacznie wedrowac
Masakra co za lekarz …przecież to male dzieci są
moja córka rok temu się sturlała tylko z kilku schodków u mojejamy jak byla na wakacjach ale mama z nią pojechała na sor i profilaktycznie sprawdziła czy nic nie jest i lekarze aby uslyszeli że dziecko i schody odrazu na przeswietlenie .