W sumie jak sam się bawił swoimi zabawkami to dlaczego miał je dawać.
Jak ja właśnie byłam z siostrzenicą to ona też się bawiła swoimi a przyszedł ojciec z córką bez zabawek i cały czas brała jakieś nasze …. Ale że siostrzenica jest charakterna to jej zabierała bo akurat ta chciała się bawic. Ta tylko obserwowałam. Aż w końcu ta dziewczynka wpadła w płacz wzięła wiaderko i uciekła za plac zabaw… ojciec ją ścigał i zabrał wiaderko i nam oddał
Może na drugi raz weźmie swoje zabawki dla dziecka bo niepotrzebnie ta mała naraża na stres
U nas takie sytuacje jeszcze przed nami, jak synek podrośnie ![]()
Ale na pewno chciałabym nauczyć go, aby potrafił samodzielnie poradzić sobie i rozwiązywać rówieśnicze konflikty
dam mu przestrzeń, ale będę obok, obserwować i towarzyszyć, bo wiadomo można trafić na różnie wychowane dzieci i w razie trudnej sytuacji na pewno będę wsparciem i wtedy będę reagować ![]()
Woooow ale ogromny ![]()
![]()
faktycznie masa zabawek ![]()
Fajnie że oddał. Ja sama jak byłam świadkiem jak rodzic który nie przyniósł mi zrobił awantury czemu dziecko nie chce się dzielić. I że pani powinna wychować swoje dziecko ![]()
No bez jaj, to już lekka przesada. Czasami niektórzy nie mają umiaru.
@MamaSloneczka u mnie na osiedlu jest kilka takich placu zabaw w praktycznie w każdym są takie zabawki
Moje dziecko rzadko bywa na placach zabaw a jak już tam jest, to raczej nie wdaje się w interakcje z innymi dziećmi, ale przy zabawie z kuzynami bywa, że dochodzi do konfliktów. Wtedy staram się chwilę poczekać z reakcją i dopiero jak widzę, że trzeba to reaguję.
Myślę, że warto pozwolić dzieciom rozwiązywać konflikty z rówieśnikami samodzielnie, ale w kontrolowanych warunkach. Dzięki temu nawet kiedy nie będzie nas w pobliżu, możemy mieć nadzieję, że dziecko sobie poradzi.
Ale super
u nas nawet porządnego placu zabaw nie ma a już nie wspominając o zabawkach
U nas też , takie bardzo słabe
No to i mnie nie mogę narzekać, jest że 4 na osiedlu i są też różne na obok osiedlu
Woow , macie faktycznie dużo tam zabawek , u nas są też ale nie tyle i często też giną ale i też inne dzieci zostawiają
Ja jeszcze nie spotkałam się żeby moja córka się z kimś kłóciła na placu zabaw natomiast jesli doszło by do jakiejś malej sprzeczki póki nie rozwinie się na dobre ja nie reaguję napewno bym obserwowała natomiast w sytuacjach gdzie dzieci zaczynają się bić już bym zareagowała lub słyszałabym brzydkie słowa .
To jestem w szoku u nas to by chyba połowa poginęła , wszędzie bardzo mało lub poniszczone
No właśnie to wszystko zależy od osiedla i ludzi na nim mieszkających
Super, dziękujemy za komentarz
![]()
Dziękujemy za odpowiedź
![]()
Dziękujemy za podzielenie się doświadczeniem ![]()
Z jakimi reakcjami ze strony mam spotkałaś się do tej pory?
Zazwyczaj z tym że mamy zabierają swoje dzieci i idą po prostu z placu zabaw. W sytuacji gdzie upominam ogólnie np, chłopcy trzeba się jakoś dogadać, nie upominam tylko swojego dziecka ale mówię też ogólnie. Niektóre mamy dziwnie na mnie patrzą ![]()
U mnie dotychczas na placu zabaw były tylko sprzeczki o zabawki. W zeszłym roku w piaskownicy pojawiło się dużo zabawek jak u @Mamuska357 i był w miarę spokój , ale jak to dzieci akurat chcą się bawić tą jedną którą weźmie ktoś inny. Tłumacze wtedy mojej że zaraz będzie jej kolej i dążę żeby oddała tą zabawkę. Ostatnio te zabawki zniknęły i przyszłyśmy ze swoimi, no i dzieci jej podbierały a ona “to moje” nic nie chciała dać mimo że miała po 2szt łopatek itd. Też tłumaczyłam jej żeby pożyczyła na chwilkę, zwłaszcza że to były młodsze od niej dzieci. Ale to zależy od humoru i chęci, czasami będzie miała a czasami nie ![]()
![]()
dzieci tak mają ze swojego nie chcą oddać i to też jest ok
wyrosną z tego ale fajnie że tłumaczysz bo to bardzo ważne.
Mój jeszcze nie chodzi więc nie bawi się jeszcze
w piaskownicy ani nie wchodzi w interakcje z innymi dziećmi. Jest na etapie obserwacji ich