Krwiak na przytrzaśniętym paluszku

Czyli go nie boli i super

U takich maluchów wszystko goi się mega szybko :face_with_hand_over_mouth: fajnie, że już kryzys zażegnany 🩷

Biedactwo, ale super że już śmiga i nie zawraca na to uwagi :smiling_face_with_three_hearts:

Hahaha no i super! :star_struck::smiley::sweat_smile: Dzieciaczki na szczęście szybko zapominają, że coś się przytrafiło i od nowa w pełni sił do kombinowania są za moment :star_struck::sweat_smile:

No dziecko nie pamięta jeśli go nie boli …. Ja wczoraj odkryłam rankę na kolanku a mały nie wykazywał żadnych symptomów że go coś boli

Dokładnie tak. Pasowało by to przebić wtedy szybciej się zagoi. Trzeba iść do pediatry

Mój mały jedynkę złamał i nikt nie wie gdzie i kiedy.

Taaaaak u nas też piesek miał na łapie i teraz wszyscy używany tych bandaży

A jak tam u Ciebie? Wróciłaś już ? :slight_smile:

Superz to jednak jest chwilowy ból ale wiadomo maluch nie do końca rozumie co się dzieje. Jeszcze chwila i to zejdzie i śladu nie będzie :wink:

Ooo to grubo jak jedynkę zlałamal …… i to nawet niezauważenie :laughing:

Wiem że przewinął się temat podkładów hydrożelowych macie jakieś fajne do polecenia

Tak wróciliśmy wczoraj w nocy. Jeszcze wychodząc już do autobusu z hotelu. Braliśmy walizki mały już biegł a tam były takie szklane drzwi i tylko jedna połowa była otwarta a on tego nie zauważył i w nie wpadł, przywalił całym pędem aż się odbił od drzwi. Zaczął płakać, guz na głowie, krew z nosa leci tu trzeba wsiadać bo pan mówi że wszystko na czas wyliczone. Masakra ale na szczęście pan z recepcji w sekundzie przyniósł lód w kubku i mały ręcznik zapakował nas z tym do autobusu i dał swój numer telefonu że jak by się coś działo przez drogę to mamy dzwonić do niego i nas do szpitala zawiezie. Ale mówiłam wam że opiekę lekarską mieliśmy w ekipie więc byłam spokojniejsza. Zaraz lodem poobkladalismy nos i głowę i tylko dzisiaj mały guz został i nos trochę siwy ale na szczęście nie złamany i nie rozwalił bo nie wiem co byśmy zrobili. Ale jakieś przygody muszą być zawsze.

Ojejku biedaczek malutki

Ojej no to powrót dość intensywny i z przygodami. Dobrze że nie złamany nos bo mogło być gorzej. Ale co się najadałaś strachu to twoje

Znaczy ja to nie panikowałam. Wzięłam lód i przyłożyłam gorzej było z resztą grupy w sumie nie wiem czy bardziej spanikowany był mały czy oni :rofl:

1 polubienie

Powinni takie drzwi odklejać kropkami, ptaszkami czy czymkolwiek jak ekrany od hałasu żeby ptaki nie zabijały się na nich …. Bo to sobie człowiek może krzywdę zrobić

Dobrze że nie rozciął ani nie złamał nosa

1 polubienie

Ojej biedny :frowning: ale dobrze , że się tak skończyło, można się chociaż tym pocieszyć

Akurat ptaki raczej tam nie wylecą bo to drzwi tak schowane w środku. Mają naklejki z nazwą hotelu ale ta nazwa jest na wysokości wzroku dorosłego człowieka. Dziecko tego nie widziało.

Nie żeby chronić ptaki. Napisałam żeby ponaklejał takie naklejki jak się to robi by chronić ptaki :upside_down_face:

1 polubienie

@LawiBlue grunt to zachować spokój :heart: jakbyś spanikowała to mysie, że mały by bardziej to przeżył :face_holding_back_tears:

Oczywiście że tak a jak dziecko widzi że mama spokojna to zdaje sobie sprawę że nic strasznego się nie stało.

1 polubienie