Kto wstaje w nocy do dziecka?

Drogie mamy, kto u Was w domu wstaje w nocy do dziecka? Wy, partner, razem, na zmianę? A może zmieniało się to na przestrzeni miesięcy? Od początku ustaliście jasny podział, czy “wyszło w praniu”? Jak to u Was wygląda?

5 polubień

U mnie wstawałam ja bo mąż chodził do pracy więc wolałam żeby się wysoką bo ja mogłam iść na drzemkę w dzień. Poza tym karmiąc piersią niewiele by mi pomógł. Teraz nie ma potrzeby wstawania więc śpimy wszyscy :slightly_smiling_face:

U nas przy pierwszej córce po rowno wstawaliśmy przez pierwszy miesiąc :slight_smile:
choć jednak ja częściej bo spała w dostawce obok łóżka przy mnie w salonie , tata zaczął chodzić do pracy wiec też musiał się wysypiać :slight_smile:
Miałam zawsze lampkę obok i wszystko pod ręką więc zazwyczaj to było szybkie przebeiranie karmienie :slight_smile: czasem zdarzyło się tak że godzina 3 w nocy i zabawa na całego więc nie wyobrażałam sobie żeby i tata sie bawił l do 5 nad ranem gdzie musiał wstawać przed 6 do pracy :slight_smile: :slight_smile:
Dzis mając dwie córki - i są starsze to przesypiają całe noce więc wszysscy śpimy. Oczywiście wyjątkiem jest choroba i zabkowanie to wtedy i mama i tata są na straży i czuwają w nocy :slight_smile:

Na początku mieliśmy służbę :rofl: ja spałam on czuwał i na odwrót tak przez pierwszy miesiąc , później z racji że mąż wrócił do pracy to ja już przejęłam pałeczkę i wstaje do małego :sweat_smile: ale jak mąż przychodzi z pracy to go wykorzystuje chociaż do zmiany pampersa :sweat_smile:

U nas to się wszystko zmienia. Na początku jak byłam po cc to przez 3 tygodnie wstawał mąż i mi synka podawał do karmień. Razem też wspólnie dziecko przewijaliśmy. To była cała taka rutyna……

Później jak mąż poszedł do pracy to starałam się sama ogarniać karmienia i przewijanie by mogł się wysypiać to raz ale dwa że i tak w karmieniu mi nie pomoże :grin: bo KP. Oczywiscie były noce gdy mi pomagał … bo wiadomo że z dzieckiem jest różnie i czasem ma gorsze noce przez ząbki czy skoki rozwojowe. I tędy jak już nie miałam siły to też się angażował.

Teraz to głównie ja wstaje :sweat_smile: chodź oboje pracujemy. Jednak on mi nie pomorze przy KP a już w nocy synka nie przewijamy bo nie ma takiej potrzeby. Teraz też karmienie przebiega szybko bo parę minut i młody idzie spać zaraz więc też nie ma kłopotu. Gorzej że odkąd chodzi do żłobka to się częściej wybudza :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: Ale jak jest synek chory i wymaga większej uwagi to mąż też mi pomaga bo wiadomo że to jest wtedy specyficzna sytuacja.

Ja się teraz zastanawiam jak to będzie bo jadę na wyjazd integracyjny i pierwszy raz synek będzie sam z mężem jedną noc …. Już gromadzę mleczko i zamrażam i mąż będzie miał w gotową i moje mleczko i butelkę :muscle:

Zdecydowanie ja . Maz nie ma cyca :sweat_smile: znaczy sie ma , ale nie ma mleczarni :smile::smile: oczywiscie na poczatku rozmoawialismy , ustatlalismy , ale “wyszlo w praniu” i mala zweryfikowala nasze wsyztskie ustalenia . Oczywiscie przed snem maz ja dzielnie nosi , ale w nocy potrzeba malej jest mleko i o ile pozniej przeszlismy chwilowo na butle tak juz bylismy przyzwyczajeni , ze to ja wstaje i reaguje . Teraz maz pracuje a mala spi ze mna , wiec wlasciwie nie ma problemu ze wstawaniem a jedynie z przebudzeniem i po prostu docyckowaniem :sweat_smile: doszlam do takiej wprawy , ze czasem nawet sie nje wybudzam :face_with_hand_over_mouth::see_no_evil: dzialamy jao automat

u nas na początku przy pierwszym i drugim wstawalismy razem badz na zmianę zaleznie od sytuacji, z czasem zaczęłam ja wstawac z racji że mąż chodzi do pracy na zmiany. jezeli ja potrzebowałam odpoczynku to maz czuwal i szedl np pozniej spac czy zamienialiśmy sie miejscami. jak po między ciazami pracowałam wstawaliśmy na zmiane.
jestesmy zdania ze dzieciaki sa wspólne i nalezy sobie pomagac i sie wspierac :slight_smile:
jeżeli chodzi o ustalenia to były jasne ze zajmujemy sie obydwoje by dzieci czuły zainteresowanie obojga rodziców :blush:

Jak byłam w ciąży zakładaliśmy, że będziemy wstawać raz ja raz partner, ale wyszło w praniu, że najczęściej wstaję tylko ja :sweat_smile: On rano idzie do pracy, a ja dodatkowo w nocy odciągam pokarm więc bywa naprawdę ciężko a jak jestem już bardzo zmęczona, budzę go, żeby mi pomógł a ja w tym czasie odciągam mleko myje laktator i butelki

U nas tylko ja wstaje do małej w nocy , mąż ma też dużo pracy własną działalność , jesteśmy w trakcie budowy i też ma dużo na głowie i mamy tak że on dba o firmę a ja o dom i dzieci . Oczywiście też robi przy dzieciach jak ja już sama nie ogarniam . Ale w nocy wstaje zawsze ja, póki karmie tylko piersią on i tak za dużo w nocy z małą nie zrobił :blush::blush::smiling_face::smiling_face:

Od urodzenia wstajemy razem - mąż przebiera, a później daje mi do karmienia i potem na zmiany raz ją usypiam raz mąż :grinning: także u nas niewyspani jesteśmy oboje, ale taki wypracowaliśmy sobie schemat, tak nam pasuje :wink: pierwotnie ja myślałam, ze te nocki będą należały do mnie i chciałam żeby mąż się wysypiał, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Ja też potrzebuje być w miarę wyspana kiedy zajmuje się dzieckiem gdy mąż jest w pracy

Od początku wstawaliśmy razem. Zazwyczaj mąż podawał mi synka a potem go pionizował i odkładał, ja karmiłam. Nigdy tego nie ustalaliśmy po prostu naturalnie to wyszło. Mąż się budził i tak po prostu robil. Jak widziałam że ciężko mu i nie budził się to go nie budziłam tylko sama brałam synka (mąż śpi od strony łóżeczka) ale rzadko tak się zdarza. Teraz syn śpi razem z nami więc zazwyczaj mąż się budzi ale już nie pionizujemy i nie odkładamy syna więc idzie spać dalej.
Ah i dodatkowo zawsze też podaje mi wtedy wodę a na początku miałam turbo ochotę na jedzenie w nocy więc robił mi coś w kuchni i przynosił :slight_smile:

Przy piewszym dziecku wstawalam glownie ja, ale mąż widzac mojw zmeczenie, staral sie pomagac jak tylko mógł. Karmilam piersia, wiec glownie lulal, zmienial pampersa i przynosil mi ewentualnie picie :smiley: teraz na pokladzie z 5 latkiem postaram sie robic to tylko ja, zeby na deugie dziecko starczylo sily po przedszkolu :slight_smile: zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce

U mnie na początku wstawaliśmy z mężem na zmianę , przy synku przez pierwsze miesiące wstawaliśmy na przemian ale zależało to od zmiany jaką mąż miał do pracy. Teraz kiedy oczekujemy kolejnego dzieciątka wiem że jednak więcej ja będę wstawać do maluszka gdyż mąż ma i tak dużo natłoku pracy wszystko się złożyło na kupkę , aktualnie jesteśmy na etapie wykańczania domu , tu wiadomości o mojej ciąży . Mąż za wszelką cenę stara się szybko wykończyć dom abyśmy mogli się w miarę szybko wprowadzić z maluszkiem do nowego domku , ale mam nieoceniona pomoc tesciowej przy dzieciakach dlatego nie martwię się tym aż tak bardzo :smiling_face_with_three_hearts: moja teściowa również w nocy potrafi przyjść i pomóc mi przy dzieciach bo wie że samej przy takich maluchach nie jest łatwo.

U mnie wyszlo w praniu :slight_smile:
Jestem po dwoch cesarkach.
Takze pierwsze tygodnie po porodzie to mąż wstawal wiecej - ale tez dlatego ze byl z Nami w domku caky czas. Bylam mama KPI więc i tak musialam wstawac i odciągać- maz w tym czasie ogarniał przewijanie. Później juz to ja więcej wstawalam - szczególnie jak maż musial wstawac 5 30.

Obecnie wstajemy różnie. Po prostu Kto się szybciej obudzi albo Kogo wola Starszak :slight_smile: Dzień zaczynamy tak samo kolo 6 więc nie ma ze jedno z Nas musi się barziej wyspac :stuck_out_tongue:

Zazdroszczę męża :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: mój dzis spał w najlepsze a my się bujaliśmy o 4 na piłce :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

U nas wstaję ja. Karmię piersią, a mąż chodzi do pracy to niech śpi na tyle na ile nasze pobudki mu pozwalają

1 polubienie

Super tesciowa ! Ja mialam wsparcie w mojej mamie na poczatku . Nawet na poczatku spala u nas jak juz maz wrocil do pracy na noc i podawala mi mala do karmienia . Ja karmilam przez sen prawie ze i oddawalam mamie :face_with_peeking_eye:
Ale nauczylam sie , ze naprawde warto prosic o pomoc i to nie jest wstyd .

1 polubienie

To ja tego nie mogę powiedzieć o moje mamie. Niby mi pomaga jak trzeba teraz z synkiem zostać jak chory ale tak do roku to raczej przyjeżdżała na zasadzie odwiedzenia na 2-3h …. Poszłyśmy razem na spacerek i tyle …. Ale ona też już ma mniej sił i jest schorowana więc też jakoś tak na niej nie wymuszam tego

@Patrycjaw25 dobrze ze masz taką teściową i się z nią dogadujesz i kocha twoje dzieciaki :muscle: korzystaj ile się da w granicach oczywiście rozsądku

My mamy fajny podział bo mój partner chodzi późno spać więc do 2-3 w nocy ogarnia on a nad ranem już ja :blush:

I tak u nas się samo ułożyło i naturalnie wyszło bez ustalania. Wiadomo jak potrzebuje odpocząć czy coś to zawsze się zamienimy albo ktoś z nas przejmie robotę nawet całą noc ale w 90% jest ten podział :smiling_face:

nie zazdroszczę ale to minie.:blush:
tez mialam bujanie z starszym na pilce i szlo czasem sie wykonczyc… :face_with_peeking_eye:
tym razem juz nie poszlam w tym kierunku :rofl:
teraz skok czy zabki się zaczynają?