Lewatywa czy czopki - co według Was jest lepsze?

Marta miałam lewatywę i nie jest tak zle to nie jest tak że siedzisz później pół dnia na toalecie. Podanie też nie jest takie straszne , ale uważam że lewatywa na pewno jest dużo lepsza niż czopki.
Zmarancza też dostawałam żelazo po wszystkim bo miałam niska hemoglobine no i bez czopka się później nie obeszło :slight_smile:
Michuni niby normalna rzecz ale jeżeli ja bym miała taką możliwość to chyba bym nawet przy porodzie naturalnym chciała mieć lewatywę . Koleżanka rodziła w tamtym roku i niby rzadko się zdarza a jej się zdarzyło . Normalna rzecz ale ja bym się poczuła skrępowana

Zamarancza u mnie zbita jest dwojeczka po zelazie ale nie mam zatwardzenia czt cos nirmalnie idzie sie wyoroznic choc jest gorzej bo grubszy wychodzi stolec wiec widocznie każdy reaguje inaczej na preparaty z żelazem no i dwojeczke po zelazie przeważnie czarna mam hehe

Patrycja miałam trzy cesarki i ani jednej lewatywy. Nawet powiem Ci, że w życiu nie pomyślałabym o niej w taki sposób jak Ty. :wink: po żadnym cięciu nie miałam problemu z toaletą. I na drugi ewentualnie trzeci dzień było już po wszytskim.

Po cesarce unieruchomiona byłam przez 6 godzin i nastąpiła pionizują.

Aisa u mnie po żelazie tak samo stolec zbity i czarny. Ale ok żelazie czarny stolec jest normalna sprawa.

U mnie obeszło się bez czopka choć nie powiem ale inaczej po zelazie wychodzi mi wyproznienie niż zwykle.

Kasia tak ja mam zwykle czarny na początku później już normalna barwę ma heh

czopek jest za słaby i zalecana dawka to 2 czopki. Na szkole rodzenia położne bardzo zachęcają do zastosowania lewatywy albo
dwóch czopków glicerynowych przed porodem ze względu na to że przy parciu będzie
lżej dla dziecka, a po porodzie kobieta będzie miała kłopotu z bolesnym wówczas
wypróżnieniem.
Założenie czopka jest łatwiejsze niż zrobienie sobie lewatywy i efekt jest
podobny ale nieco łagodniejszy.

ja nie miałam tego robionego bo miałam cc

Robiono mi lewatywę przed pierwszym porodem mało przyjemne uczucie i ból lekki odczuwałam a przy tym stres przy pielęgniarce , która ją wykonywała.  Przy drugiej ciąży dano mi do wypicia w kieliszku na oczyszczenie jakieś środki i obyło się bez lewatywy. Znacznie bardziej odpowiadała mi ta druga metoda przed cięciem. 

teraz zaleca sie czopki :)

Teraz to lewatywa jest tylko na życzenie i ja nie chciałam. W sumie to sami mi nie proponowali. Tylko w planie napisałam, że nie chcę.

W sumie to nic przyjemnego przed porodem... dodatkowe nieprzyjemnosci

Fajnie , że teraz jest ten plan porodu i można się nie zgodzić mnie się nikt nie pytał po prostu zawołali do gabinetu i wykonali. Teraz na szczęście przy 2 inne metody i dobrze

Mnie pytali się i ja się zgodziłam. Dla mnie to nie było nic nieprzyjemnego a naprawdę byłam w szoku jak się oczyściłam. Nie wyobrażam sobie jakbym miała to wszyarko wydalić na sali porodowej. Ja jednak polecam

Również uwazam ze taka lewatywa to nic złego moze nie przyjemne ale warto dla swojego komfortu, położnych i lekarza w czasie ostrych skorczy nie kontroluje sie zwieraczy;)

 

Przy córce lewatywę miałam on okropne po niej były skurcze i teraz tez chciałam jakby co bo to przyspieszyło postęp rozwarciem. Teraz nie miałam bo wszystko się szybko działo. W głowie tylko był niepokój a jak załatwię się w trakcie ?! Tego się bałam ,ale nic się takiego nie stało no dobra posiłkam się ale w tym by lewatywa nie przeszkodziła :-D

Ja jestem ciekawa jak będzie u mnie codziennie się w sumie wyprozniam i mam teraz hemoroida jestem ciekawa czy przy nich można robić lewatywe

Mi natomiast położna na szkole rodzenia tłumaczyła że lewatywa nie jest tak straszna jak ją wszyscy opisują. Nie należy jej na siłę unikać i bardzo się bać. Może nie jest to coś najprzyjemniejszego natomiast koniec końców lepiej o nią poprosić przed porodem i mieć taki komfort psychiczny że nic nieprzyjemnego nam się nie przydarzy niz pozniej się stresować w trakcie porodu natomiast mówiła też jeżeli ktoś woli to równie dobrze może zaaplikować sobie czopek a wiele kobiet przed porodem automatycznie oczyszcza się samo organizm sam wie co ma robić i reaguje tak jak należy  ja osobiście właśnie tak miałam gdy odeszły mi wody automatycznie pobiegłam do toalety się załatwić organizm sam wiedział co robić natomiast plan mialam taki że jeżeli się nie załatwię to w szpitalu poproszę o lewatywę Ja się tego nie bałam koniec końców nie miałam robionej natomiast myślę że nie ma  czego przeżywać w porównaniu do tego że za chwilę czeka nas poród taka lewatywa to nic

ja np mialam lewatywe robiona ze wzgledu na zastoje w jelitach. szczerze przed porodem nie wyobrazam sobie miec takiego "zabiegu". Czopki dzialaja inaczej i sa bardziej skuteczne

Z pewnością ja nie polecam nikomu kto nie musi doświadczać tego uczucia

Pina dokładnie. Dla mnie to pikuś w porównaniu z tym co się później czuje w trakcie porodu. Przy drugim porodzie natomiast miałam zupełnie inaczej. Bo nie było czasu na lewatywę. Organizm sam się oczyścil i to w momencie przyjęcia do szpitala szybko poszłam do ubikacji. I już z ubikacji pomagały mi położne bo zaczęłam po tym rodzić 

Tez uważam ze jeśli jest taka potrzeba na lewatywa przy porodzie to raczej nic strasznego