Spakowana i gotowa do drogi? Trzymam kciuki i dawaj znać co i jak z maluszkiem
![]()
A w życiu
wykąpałam Teosia, poszedł spać a ja wzięłam się za pranie i zaraz będę szykowała rzeczy do pakowania. Ale pewnie zrobię to dopiero jak mąż wróci, bo ja do takich rzeczy potrzebuję pełnego skupienia, żeby niczego nie zapomnieć. A jak dzidzia się obudzi to już będę wybita z koncentracji.
no rozumiem. A kiedy jedziecie, z rana? Macie być na określoną godzinę jutro? Już wiesz o której ma być operacja czy się dowiesz jutro wszystkiego?
My już przyjęci, po wstępnych badaniach, wenflon założony. Teraz nas czeka mnóstwo wywiadów, lekarzy, itd. I dowiem się o której operacja jutro.
Oooo jaki słodki biedulek. Zmęczony widać sobie zasnął … w innym wątku pisałam czy już jedziecie …. A wy już na miejscu …. Trzymam kciuki ![]()
Wirtualnie Przytulam ![]()
![]()
masz obawy ale to dla dobra Twojej kryszyny ![]()
![]()
Dzisiaj to jeszcze jakoś ujdzie. Najgorsze będzie jutro
i jak? Synek już w trakcie operacji , po lub przed? Jak tam się trzymasz?
Zabrali go o 8, pojechałam do domu, bo wiedziałam że nie usiedzę tam 5 godzin żeby się dowiedzieć co i jak. Poszłam spać bo cała noc nie spałam, teraz tam zadzwoniłam i zapytałam. Operacja przebiegła pomyślnie, ale Teoś leży na OIOMie w stanie krytycznym.
@MamaTeosia_14 co to znaczy w stanie krytycznym, skoro operacja przebiegła pomyślnie? Dobrze, że się przespałaś… a ty spałaś w szpitalu jedną noc?
No nie wiem po co mówią takie rzeczy. Ja wiem, że on jest uśpiony i podłączony do całej aparatury, więc niepotrzebnie mówili że stan krytyczny. Tylko mnie zestresowali.
Tak, wczoraj pojechaliśmy, cały dzień i noc byliśmy razem , o 8 zjechałam z nim pod blok operacyjny, zabrali go i rozpadłam się na milion kawałków. Myślałam, że będę czekała tam 5 godzin aż się operacja skończy, ale stwierdziłam że nie usiedzę i wróciłam do domu. Odespałam te wszystkie emocje, akurat się obudziłam jak już był czas na rozmowę telefoniczną.
Za jakieś 2-3 dni będę jechała do niego, najgorsza chyba ta rozłąka
no nie dziwie się, że się rozpadłaś na milion kawałków … ja jak sobie o tym wszsystkim myśle to aż mnie ciarki przechodzą ile masz w sobie siły i spokoju … ja to bym po ścianach chodziła …dobrze ze pojechałaś do domu bo tam nic byż nie zdziałała a tak to się wyspałać jeśli udało ci się usnąć. NO wierze ze najgorsza, bo byłaś z nim całą dobe dzień w dzień a teraz taka pustka … ale szybko minie zobaczysz
no i pięknie, masz zajęcie i cel … super
A dzisiaj w nocy sobie pomyślałam jak odciągalam mleko po ciemku, jak fajnie było by mieć laktator gdzie aplikacja pokazuje ilości mleka. To musiałam świecić latarką żeby zobaczyć ![]()
Biedna nie wyobrażam sobie jak bym moje dziecko musiało operację przejść
jesteś silna , dobrze że cała operacja przebiegła pomyślnie .
najważniejsze aby synek teraz powrócił do zdrowia.![]()
Też sobie nie wyobrażam twojej sytuacji
na prawdę jesteś silna kobietka ! ![]()
Wlasnie o was myslalam , nie moglam znalesc tego watku . Trzymam kciuki za Teosia , mam nadzieje , ze juz jest wszytsko dobrze
czasem lekarze posluguja sie szpitalnym jezykiem i zapominaja , ze po 2 stronie nie jest lekarz a zestresowany rodzic
Dawaj znać jak się czegoś dowiesz ze szpitala jak tam dziś synek ….
Bede dzwoniła wieczorem po jakieś informacje
A teraz trochę skorzystam i pójdę to rozchodzić do lasu na grzybkach

