Myśli intruzywne

Spakowana i gotowa do drogi? Trzymam kciuki i dawaj znać co i jak z maluszkiem :heart: :orange_heart: :yellow_heart: :green_heart:

A w życiu :rofl: wykąpałam Teosia, poszedł spać a ja wzięłam się za pranie i zaraz będę szykowała rzeczy do pakowania. Ale pewnie zrobię to dopiero jak mąż wróci, bo ja do takich rzeczy potrzebuję pełnego skupienia, żeby niczego nie zapomnieć. A jak dzidzia się obudzi to już będę wybita z koncentracji.

no rozumiem. A kiedy jedziecie, z rana? Macie być na określoną godzinę jutro? Już wiesz o której ma być operacja czy się dowiesz jutro wszystkiego?


My już przyjęci, po wstępnych badaniach, wenflon założony. Teraz nas czeka mnóstwo wywiadów, lekarzy, itd. I dowiem się o której operacja jutro. :face_holding_back_tears:

3 polubienia

Oooo jaki słodki biedulek. Zmęczony widać sobie zasnął … w innym wątku pisałam czy już jedziecie …. A wy już na miejscu …. Trzymam kciuki :heart_hands:

Wirtualnie Przytulam :pleading_face::pleading_face::pleading_face: masz obawy ale to dla dobra Twojej kryszyny :hugs::white_heart:

1 polubienie

Dzisiaj to jeszcze jakoś ujdzie. Najgorsze będzie jutro

1 polubienie

i jak? Synek już w trakcie operacji , po lub przed? Jak tam się trzymasz?

Zabrali go o 8, pojechałam do domu, bo wiedziałam że nie usiedzę tam 5 godzin żeby się dowiedzieć co i jak. Poszłam spać bo cała noc nie spałam, teraz tam zadzwoniłam i zapytałam. Operacja przebiegła pomyślnie, ale Teoś leży na OIOMie w stanie krytycznym.

@MamaTeosia_14 co to znaczy w stanie krytycznym, skoro operacja przebiegła pomyślnie? Dobrze, że się przespałaś… a ty spałaś w szpitalu jedną noc?

No nie wiem po co mówią takie rzeczy. Ja wiem, że on jest uśpiony i podłączony do całej aparatury, więc niepotrzebnie mówili że stan krytyczny. Tylko mnie zestresowali.
Tak, wczoraj pojechaliśmy, cały dzień i noc byliśmy razem , o 8 zjechałam z nim pod blok operacyjny, zabrali go i rozpadłam się na milion kawałków. Myślałam, że będę czekała tam 5 godzin aż się operacja skończy, ale stwierdziłam że nie usiedzę i wróciłam do domu. Odespałam te wszystkie emocje, akurat się obudziłam jak już był czas na rozmowę telefoniczną.
Za jakieś 2-3 dni będę jechała do niego, najgorsza chyba ta rozłąka

1 polubienie

no nie dziwie się, że się rozpadłaś na milion kawałków … ja jak sobie o tym wszsystkim myśle to aż mnie ciarki przechodzą ile masz w sobie siły i spokoju … ja to bym po ścianach chodziła …dobrze ze pojechałaś do domu bo tam nic byż nie zdziałała a tak to się wyspałać jeśli udało ci się usnąć. NO wierze ze najgorsza, bo byłaś z nim całą dobe dzień w dzień a teraz taka pustka … ale szybko minie zobaczysz

Grunt że trochę odespałam a teraz robię zapasy mleczka.

3 polubienia

no i pięknie, masz zajęcie i cel … super

A dzisiaj w nocy sobie pomyślałam jak odciągalam mleko po ciemku, jak fajnie było by mieć laktator gdzie aplikacja pokazuje ilości mleka. To musiałam świecić latarką żeby zobaczyć :sweat_smile:

1 polubienie

Biedna nie wyobrażam sobie jak bym moje dziecko musiało operację przejść :smiling_face_with_tear: jesteś silna , dobrze że cała operacja przebiegła pomyślnie .:heart: najważniejsze aby synek teraz powrócił do zdrowia.:heart:

1 polubienie

Też sobie nie wyobrażam twojej sytuacji :pleading_face: na prawdę jesteś silna kobietka ! :smiling_face_with_three_hearts:

Wlasnie o was myslalam , nie moglam znalesc tego watku . Trzymam kciuki za Teosia , mam nadzieje , ze juz jest wszytsko dobrze :face_holding_back_tears: czasem lekarze posluguja sie szpitalnym jezykiem i zapominaja , ze po 2 stronie nie jest lekarz a zestresowany rodzic

Dawaj znać jak się czegoś dowiesz ze szpitala jak tam dziś synek ….

Bede dzwoniła wieczorem po jakieś informacje
A teraz trochę skorzystam i pójdę to rozchodzić do lasu na grzybkach