Myśli intruzywne

W szpitalu wszystko mają. Już teraz jest tak, że oni nawet wolą używać swoich ubranek, pampersów i chusteczek. Matki nie muszą nosić ( ja tak przynajmniej miałam w jednym szpitalu) więc jak czegoś zapomnę to dostanę. Chociaż nawet nie wiem czy on pierwsze 3 dni nie będzie leżał w samym pampersie.
A ja to pół biedy, byle kawa była :joy:

Aaaa bo jeszcze masz czasu trochę :rofl: cały jutrzejszy dzień …. Zdarzysz :smiling_face::upside_down_face::slightly_smiling_face: Jak już będziesz mualala to sie zmobilizujesz

Ah bo na końcówce już ścieżki i jeszcze się zebrać

Nawet nie wiecie jak bardzo czekam na telefon że jednak operacja przesunięta albo coś

Dlaczego :face_holding_back_tears: ? To bedzie dla dobra Twojego maleństwa :heartpulse:

Bo nie chce go tam zostawiać, jakoś dziwnie. Ciężko bardzo

1 polubienie

:anguished:Swoich ubranek? U mnie byli skąpi do szpiku kości zamiast dać dziecku modyfikowane mleko narzekali że “nie chcę przystawiać do piersi” choć fakt był taki że nie wytrzymywałam bólu + miałam problemy z pokarmem
Nawet jednorazowych butelek mi żałowali gdy postanowili mi dać laktator

Pomyśl inaczej….,.ze dzięki temu szybciej przez to przejdziesz i będziesz miała już za parę dni to za sobą …. Patrz pozytywnie… będziesz się której stresować … tak to musiałabym do przyszłego tygodnia

1 polubienie

Jak jechałam na porodówkę, to nie miałam w ogóle swoich ubranek. Mąż mi tylko przywiózł na wyjście ze szpitala.
Jak trafiliśmy na kardiologię, to miałam bardzo mało ubranek, mały tak ulewał, że cały mój zapas skończyły się w 2 dni i później pielęgniarki nam dawały ubranka szpitalne. Jak skończyły nam się pampersy i chusteczki to też nam przyniosły i powiedziały, że mamy te używać i że mąż nie musi przywozić. Że swoje mamy sobie zostawić a korzystać ze szpitalnych jak za darmo. Tak samo z ubrankami. Mówiła, że po co mam prac jak oni mają szpitalne pralnie i u nich to raz dwa.
A jak nas przewieźli z kardiologii na patologie noworodka to przewieźli małego karetką w samym pampersie i na patologie noworodka nie mogłam już w ogóle wnieść własnych ubranek.
Mogłam przynieść tylko pampersy i chusteczki a też nie musiałam. Mogłam używać szpitalnych. Z tymże w szpitalu zamiast chusteczek używali wody i wacików i mi to nie pasowało, więc nosilam swoje chusteczki.
Na kardiologii mieliśmy kuchnie mleczną/pokój laktacyjny i całe szuflady wypchane jednorazowymi butelkami i smoczkami na mleko. W innych szafkach były pełne kartony mleka modyfikowanego w jednorazowych buteleczkach, kaszki, kleiki, nawet specjalna woda dla dzieci do mieszania mleka. Wszystko do dyspozycji rodziców.
Z tego co się spotkałam póki co, to szpitale niechętnie przyjmują nasze rzeczy. Na początku nawet nie chcieli żebym używała swoich butelek ale się wykłóciłam i używałam.

A co do Twojego szpitala i prośby o mleko. Mówisz o porodówce?

Im szybciej tym lepiej . Za chwile bedzie juz po wszytskim, i bedziexie mieli ten ciezki czas za soba .
Bede trzymac mocno za was kciuki . Jestes silna :heart: i rozumiem , ze sie martwisz

1 polubienie

Właśnie syn siostry męża bardzo ulewał bo miał refluks i to dość długo to ona na non stopie go przebierali i prali ubrała…. Już mały czasem się
wydawał zmęczony tym ciągłym przebieraniem no ale nie było rady bo przecież w mokrym ubranku po mleku nie będzie leżał. Oni sobie nawet kupili suszarkę i pralkę oddzielnie i na non stopie chodziła i suszyła … to była z tym zabawa.

U nas na oddziale też były wiązadłach duże ilości podkładów do przewijania i dla mam. A jak się poszło do pielęgniarek to na blatach latały dwa rodzaje mlek w ty h jednorazowych plastikowych buteleczkach i pojemnik z tymi smoczkami jednorazowymi …. Też można było przychodzić i brać ile się chciało tego

To my mieliśmy podobnie. Później już śliniaki zakładałam, tak że jak ulewał to tylko śliniak ściągałam a nie całe ubranko. A teraz z kolei robi takie kupy, że wszystko ląduje na plecach :see_no_evil:
Że wszystkich sprzętów domowych teraz właśnie marzę o pralko suszarce :rofl: mieszkamy na kawalerce i ta rozłożona suszarka w pokoju mocno nas wkurza a jeszcze co chwilę muszę prać :face_with_peeking_eye:

Tak chodziło o porodówkę niektóre były tak niemiłe jeżeli chodziło o to karmienie, jedna była jak złoto. Pomagała mi przystawić do piersi by dziecko się przyzwyczaiło mimo że było to na marne, lecz wspierała mnie również gdy coraz więcej pokarmu odciągnęłam dla dziecka. Jednakże nikt nie skontrolował jak używałam tego laktatora, potrafiłam siedzieć całe 3 godziny na fotelu odciągając by tylko zdobyć wystarczająco pokarmu, wstać, przewinąć i nakarmić dziecko, wrócić do odciągania.
A z tymi chusteczkami to wszędzie tak się czepiają że lepiej wacikami, oczywiście lepsze waciki jeżeli chusteczki są słabej jakości, w szpitalu na tak się czepiali że myliśmy poprostu dziecku pupcie pod kranem gdy towar był potężny :laughing:

Taaak u nas też był ten okres że wszystko wypływało góra …. Ale spróbuj mu ubrać większy rozmiar pieluch … u mnie to rozwiązało problem

@Marceinna u mnie na porodówce było tak dziwnie, że na jednym piętrze leżały kobiety po porodzie naturalnym a na drugim piętrze kobiety po CC i była całkowicie inna opieka. Ja leżałam na CC i byłam mega zaopiekowana, zero nerwów, co chciałam to dostałam, bardzo miłe położne, pierwszej nocy zabrali nam dziecko żebyśmy mogły się wyspać a tam gdzie kobiety leżały po naturalnym to też takie wredne baby były, kazały same sobie ze wszystkim radzić.

@MamaMalychStopek no właśnie jak dałam większe to były mega za duże, taki wielki worek mu wisiał między nogami i dopiero wszystko uciekało bokiem. A teraz nam ucieka tyłem ale mój tak dużo robi :sweat_smile: się dziwię że mu się ten Pampers nie zsuwa. Robi raz dziennie ale za to konkretnie :joy:

aaaa rozumiem… u nas jak zaczynało się przelewać tak to po prostu by ł to sygnał że czas zmienić na rozmiar więszy… ja uzywam papmersy oryginalne i ta róznica też nie jest jakoś wielka … na początku też te kupki sa bardziej luźne ale jak zacznie jeść więcej stałych posiłków to zacznie robić te kupki bardziej twarde i lepkie i nie będą tak wypływać

On robił takie w miarę ok zawsze, a odkąd się ślini jak szalony i łyka ślinę to i kupka jest taka wodnista dziwna.

1 polubienie

U nas w szpitalu właściwie nic nie zapewniali, ale też się nie czepiali chusteczek ani w sumie niczego innego :joy::joy: a co się prosiło to panie pomagały

Tylko że ja również jestem po cc i tylko 1 kobieta była miła a 2 neutralne reszta psuła mi psychikę :sweat:

Przykro mi, że musiałaś przez to przejść. Nieprawdopodobne jest to, że obecnych czasach, jak tak wiele się mówi o lęku, o przemocowych położnych, dalej kogoś to spotyka