Myśli intruzywne

Hahhaha taaaak ? :grin::grin::grin::grin:

1 polubienie

Ja mam czasami wrażenie, że te kobiety mają ludzi od wszystkiego :rofl: od gotowania, od sprzątania i od opieki :rofl:
Albo to też kwestia dziecka, bo mi się trafiło nieodkladalne :rofl:
No i w sumie nie mam też nikogo do pomocy, prócz męża.
Ani teściów ani rodziców, więc praktycznie wszystko ogarniam sama

To ja mam podobnie takie wyobrażenia np jak idę na spacerze z córką że nagle samochód może wjechać na chodnik a jak idę ze starszą to jak takie myśli mam Odrazu córkę na drugą stronę zmieniam a ja od strony szosy staje😄

Ja nie pamiętam kiedy się malowałam :see_no_evil: i nie pamiętam kiedy w sumie miałam czas dla siebie . Wczoraj byłam u lekarza to się tak super czułam , że mogłam gdzieś wyjść sama

Ja ostatnio fotelik przelozylam z prawej na lewa strone , bo sobie pomyslalam , ze najczesniej wyjezdzaja na kolizje Ci z prawej wlasnie :face_with_peeking_eye:

No ja niestety całkowicie zapomniałam o sobie w tym macierzyństwie, ale w sumie też prawie nigdzie nie wychodzę. Tyle co na spacer i zawsze wtedy myślę że się nie opłaca ani malować ani ładnie ubierać

B omasz jeszcze malutkie dziecko i j szcze do siebie nie doszłaś. Ja po cc i połóg to dopiero doszłam do siebie jak młody miała 8-9 miesięcy … wtedy odczułam że wreszcie mam więcej energii na wszystko i mi się chce

O to może jest jeszcze dla mnie nadzieja :grin: ale póki co to myślę tylko o tym, żeby się wyspać a nie ładnie wyglądać :rofl: ale faktycznie coś w tym jest. Mały ma 4 miesiące a ja mam wrażenie że czas mi ucieka tak szybko że brakuje mi dnia… mój re Zień wyglada jak jakaś fabryka mleka :rofl::rofl::rofl: odciągania mleka, po mycie sprzętu i karmienie. Czasami myślę że potrzebowałbym 4 laktatorów i zmywarki, która mi to wszystko ogarnie :rofl:

1 polubienie

No wiadomo najpierw pilne potrzeby :slight_smile: . Na spokojnej

Spokojni, tak tak miałam do 6 miesiąca. Mój dzień był monotonny i tylko co 3 h karmienie i drzemka… ta rutyna jest czasem dołująca.

Ja już czekam aż będzie na tyle duży, żeby chociaż na chwilę się samemu pobawić, bo póki co cały czas na rękach :rofl:

Ja nawet nie kupuję dla siebie ciuchów , wszystko dla dziecka, rzadko o sobie pomyślę

Spokojnie dasz radę! Każda z nas dała toni ty sobie poradzisz. Zawsze możesz tutaj napisać mu podtrzymany cie na duchum tu można znaleźć porady dotyczące mam i dzieci ale też pożalić się na swojego faceta (na szczęście tutaj same baby​:rofl::rofl:)
Czasami codzienność nas przytłacza a w głowie kłębi się tyle myśli i emocji że trudno je samej udźwignąć my jesteśmy tutaj po to żeby się wspierać a nie oceniać :smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

Nasz się już sam bawi ale to jest chwila … 5-10 min i koniec. Woli kolo nas się krzątać

Hahahau znajome mi uczucie :rofl::rofl::rofl: jak już córki zaczęły chodzić to inny wymiar macierzyństwa :grin::grin::grin: taki poważniejszy :face_with_hand_over_mouth::face_with_hand_over_mouth::smiley:

1 polubienie

No dla mnie tak jest … liczę czas przed chodzeniem i po tym jak dziecko zaczęło chodzić

1 polubienie

Z tym bawieniem się samodzielnie to nie taki łatwy temat, wiadomo że najlepiej się bawią w towarzystwie rodziców :sweat_smile::sweat_smile:

Ja sama sie na tym lapie , ze czasem jak mala zacznie bawic sie sama to ja zamiast to ignorowac i cieszyc sie chwila wolnego to ja zagadam cos typu " ale masz ladna zabawke" i nagle czar pryska , rzuca wsyztsko i leci do mnie :sweat_smile: chyba nigdy sie nie naucze , ze jak sie bawi to niech sie bawi :see_no_evil:

1 polubienie

Bo to jednak jak sie patrzy na te dzieci , to ten widok tak cieszy :speak_no_evil:

Dokładnie, mojej szwagierki syn ma 5 lat i tak go nauczyli że tylko oni mu wymyślają zabawy i tylko z nimi się bawi że ciężko teraz by sam się bawił …. Nawet się ostatnio śmiali ze nie wiedzą gdzie błąd popełnili :face_with_peeking_eye: