Myśli intruzywne

Ale przeszłaś w życiu naprawdę dużo ,ale mimo to potrafiłaś stanąć na własne nogi wychować córkę i jeszcze odnaleźć się w kolejnych pracach :slight_smile: a ojciec dziecka ma jakiś z nią kontakt ?

Jako kosmetyczka robiłam wszystko od zabiegów na ciało , twarz po paznokcie . Mezoterapie mikroigłowe . Masaże bańką chińską.
@Mamilove tak wiele przeszłam w życiu ale na szczęście poznałam właściwą osobę na mojej drodze i jestem teraz bardzo szczęśliwa :smiling_face_with_three_hearts: były nie ma kontaktu wogule się do niej nie odzywa , nie płaci alimentów, poprostu jakby go nie było wogule. Córka nie pyta o niego wcale nawet.

1 polubienie

@Patrycjaw25 oooo super, to fajne rzeczy robiłaś i wiesz co fajnego sobie możesz zrobić jakbyś chciała

Dokładnie , kupowałam sobie zawsze kwasy i robiłam sama sobie w domu

1 polubienie

Czasem lepiej, że ktoś sam znika z życia, niż miałby robią jakieś problemy. Najważniejsze , ze tak ci się super ułożyło życie

2 polubienia

Dokładnie najważniejsze że ułożyłam sobie życie ma nowo , i mam cudownego męża i wielką rodzinkę :smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

Az mi sie przypomnialo jak moj brat kiedys przyszedl do nas i akurat była moja mama (ja bylam w ciazy , ale na początku a jego zona juz koncowka) no i stawia na lawie wanienke i mowi tak " nie komentujcie , ale zona chciala kupic wanienke dla mlodego , ja nie wiem po co jej ona , ale no dobra to jej pierwsze dziecko to niech ma "
My z mama w smiech , no bo przeciez jak on sobie wyobrazal inaczej kąpać dziecko , w normalnej wannie nie wygodnie , bo plecy to by po takiej kąpieli odpadly a w prysznicu no … no i mu usiadomilysmy , ze dobrze , ze kupili wanienke , zrozumial , ale nadal nie wiem jak on to sobie inaczej wyobrazal :rofl:

1 polubienie

Ale ja też na początku ciąży uważam że nie będę potrzebować wanny i że będę kąpać małego od dużej wannie. Że będę na klęcząco o będę go trzymać. Dopiero jak poszłam na szkołę rodzenia to nam panie powiedziały że lepiej mieć wanienkę to myślałam że będą ja na ziemi kłaść a finalnie miało ramy stelaż i uważam że była to dobra decyzja :muscle: bo nie wiem jak inaczej bym kapała synka

Hahahaha boże… Faceci to wszystko muszą rozkładać na czynniki pierwsze. Czaisz, że mój mąż ma tak samo ze wszystkim? Ale już się nauczył, że jak mówię że coś jest potrzebne to jest i ma nie dyskutować haha

Też mówił że będziemy dziecko kąpać w naszej wannie. Nie wiem jak on sobie to wyobrażał :rofl:
Tak samo mówił, że nie potrzebujemy podgrzewacza i tylu ubranek dla małego, że przecież co 2-3 dni można puścić pralkę :rofl:
Kocham później jego minę jak nagle mu czegoś brakuje a ja mówię, że przecież mówiłeś że tego nie potrzebujemy :rofl::rofl::rofl:

Ja mu próbuje coś wytłumaczyć a ten rozkłada na czynniki pierwsze, chcąc mi wmówić że można to jakoś obejść i że wymyślam :rofl:

to chyba wiekszość facetów tak ma… ja też stale słyszę ze to nie potrzebne, tego za duzo, a czy młody będzie z tego korzystał … ale już nie słucham i zamawiam to co potrzebuje i co uważam za słuszne … ostanio nawet docenił to ze super skompletowałam wyprawkę i ze wszystko było co potrzebne dla maluszka i ze fajnie to rozwiązałam z różnymi półeczkami i koszyczkami i on przynajmnej wie co gdzie jest… oczywiście nie wie ale tak myśli

2 polubienia

Faceci chyba myślą, że jeśli oni noszą jedna koszulkę przez cały dzień to dzieci też tak mają :rofl: i że po co do spania mu kupuje tyle piżamek jak jedna na tydzień wystarczy :rofl: a Teoś sikał na boki jak szalony. Wszędzie tylko nie do pampersa :rofl: nieraz 3 pajace na noc szły

1 polubienie

nooo ja też mojemu nawet teraz co noc albo co drugą noc zmieniam pajace bo się slini i są mokre albo poplami …

1 polubienie

O tak , zebys wiedziala . Faceci sa zerojedynkowi w tych sprawach . Tak jak mowisz mleko mozna podgrzac w kapieli wodnej , wykapac w normalnej wannie , ale za to z zabawkami to ma wiwkszego chyba hopla niz ja :rofl:

1 polubienie

:face_with_peeking_eye::crazy_face: mój ma to ma hopla na punkcie smarowania dziecka kremami na słońce i na punkcie czapeczki by nosić na słońcu :laughing::face_with_peeking_eye:

To mój najbardziej zawsze się martwi żeby uszy od wiatru osłaniać. Co z tego że u nas ZAWSZE wieje i się nie da, albo że w gondoli nie wieje :joy:

Aaaa w gondoli :face_with_peeking_eye::rofl::rofl::rofl: bo to wtedy nie miał tak ale teraz ma i ogląda młodego czy nie ma pieprzyków :face_with_peeking_eye:

O kurde, no to mój na spacerach go zawsze owijał jak kebaba bo myślał że mu zimno i że go przewieje :rofl: a ja zawsze mówiłam że mi dziecko zakisi. A ja czytałam że w gondoli to zawsze około 5-7 stopni więcej niż na zewnątrz :sweat_smile:
Ja dziecko hartowałam a on przegrzewał :sweat_smile:

A najlepsze w tym wszystkim jest to, że zanim urodziłam to mąż mówił, że dziecko będzie twardzielem, że w jeziorze się będzie kąpał, w błocie taplał itd.
A teraz? Byle wiaterek i panika hahaha
A u mnie całkowicie na odwrót, myślałam, że ja będę panikara a on będzie ten trzeźwo myślący

1 polubienie

@MamaTeosia_14 slowo “zakisi” rozlozylo mnie na lopatki :sweat_smile::heart_eyes: ja tak bede mojej mamie mowic ! Bo ona ciagle mowi , ze malej zimno .
No boskie okreslenie :rofl: podkradam i wpisuje na zawsze do slownika :sweat_smile:

2 polubienia

To ja mam tak że mi jest wiecznie zimno i jestem zmarzluch (a przynajmniej było tak przed ciążą) a mężowi ciągle gorąco. … i powiem że odkąd jest mały to nie przegrzewam go i nawet lżej ubieram pomimo że mi się wydaje że może być mu zimno bo wiem że dzieci wolą mieć niższą temperaturę jednak

Ja jedynie kiedy się martwię czy mu nie jest zimno to w nocy jak śpi, bo kołderkę rozkopuje a jak wypróbowałam śpiworek to też nie byłam jakoś ekstra zadowolona. Bo on w nocy czy spał pod kołderką czy w śpiworku to był trochę zimny, ale kark miał ciepły i do tej pory nie wiem czy mi dziecko w nocy nie marźnie :rofl: ale śpi całkiem dobrze w nocy