Nacięcie krocza podczas porodu z perspektywy położnej

Pamiętam jeszcze młodego fizjoterapeute który przychodził do nas na salę żeby edukować młode matki. Pech chciał że jedna karmiła, druga spała, trzecia przewijała dziecko a czwarta poszła się wykąpać i ten młodzieniec czuł że nikt go nie słucha więc stwierdził że przyjdzie później. Później wszystko się powtórzyło bo byłyśmy zajęte dziećmi. Przyszedł na drugi dzień i nie patrząc na to czy jesteśmy zajęte zaczął w końcu opowiadać, a my raptem zaczęlyśmy go słuchać... Mówił mega mądre i przydatne rzeczy np żeby iść do łazienki na 2 z podstawką pod nogi. A że każda z nas miała problem ze stolcem to zaczęlyśmy to stosować i rzeczywiście pomogło :) Było to prawie 7 lat temu, a ja pamiętam jakby wczoraj.

ja mimo naciecia w drugim i pekniecia w trzecim porodzie funkcjonowalam rewelacyjnie...jedynie pierwszy poród to była tragedia,zle mnie stażystka zszyła i męczyłam sie z siadaniem dobre 4 tyg...obrałam technike siadania na boku raz jednym raz drugim bo normalnie usąść się nie dało...a co do załatwienia potrzeb to pamietam godzine po porodzie gdy leżałam to pielęgniarka przyszła i dała basenik i kazała sikać sytuacja była inna przy drugim i trzecim porodzie tam po kangurowaniu przeszłam do sali,wykąpałam sie i normalnie skorzystałam z toalety.

Ja podczas pierwszego porodu byłam naciętą a w drugim popękałam i szczerze mówiąc to popękanie było dla mnie gorsze niż naciecie z tego względu że dłużej się goiło i strasznie bolało. Nie wiem czemu położna mnie nie naciętą podczas drugiego porodu 

Dziewczyny ktore pisaly ze mna duzo wxzesniej moze pamietaja moj przypadek gdzie niestety pekniecie poszlo za daleko, mimo iz chcialam byc nacieta polozne mowily o ochronie krocza;) no nie wiem tylek nie zostal zbytnio ochroniony bo musial byc cerowany;( pierwszy porod pekniecie + naciecie w odpowiednim momemencie i tych szwow bylo zalednie kilka po drugim porodzie nie pytalam ile ;/ ale bylo ich sporo;( nue wspomne o kiepskim gojeju jak rowniez rozejsciu sie szwow;( 

Kiedy pytałam się położnej w trakcie drugiego porodu kiedy główka już wychodziła  czy będzie pęknięcie to powiedziała,  że zaraz okaże się bo jeszcze nie było wiadomo. Jednak pękło i nikt nie brał pod uwagę nacięcia. Co prawda nie czułam go ale przez pierwsze 3.miesiace miałam wrażenie,  że zostałam źle zszyta.. .na szczęście jest lepiej. Kupiłam mucovagin i mogę śmiało polecić po porodzie kiedy odczuwa się jakby ciągnięcie  ;)

Również polecam mucovagin. Poznałam go gdy miałam problem z niskimi estrogenami i świetnie radził sobie suchością. Gdy miałam problem z hemoroidami również przynosił ulgę. Teraz mam go na liście rzeczy do porodu :) Z pewnością po porodzie będzie przeze mnie używany :) 

Pamiętam to siadanie na boku, inaczej się nie dało :) i ogromny ból w okolicy ledzwiowej i tak przez pierwszy miesiąc. Najgorzej gdy trzeba było nakarmić dziecko bo bez oparcia nie dało się wytrzymać. Od położnej dostałam czopki i pomagały mi przez 12 godzin, zwinnie się po nich wstawalo i można było usiąść normalnie. Ale od lekarza rodzinnego już ich nie dostałam pomimo że w szpitalu zapewniali że można po nich karmić to lekarz przepisał mi inne proszki i też szybko mi pomagały.

Mnie bolało pare pierwszych dni tak bardzo to dostawałam paracetamol ale później już ból był do wytrzymania 

Ja tak samo przez pierwsze dni siadałam tylko bokiem, powoli bo inaczej się nie dało. Też brałam paracetamol przez pierwsze chyba 4 dni. Pierwsze 2 dni bez tabletek były by nie do zniesienia, a w szpitalu jednak mimo zmęczenia i tego że sama jeszcze do siebie nie doszłam trzeba było zająć się dzieckiem. 

Szczerze mówiąc ja to się cieszyłam jak położne zabierały małą na badania bo mogłam wtedy chwilę odpocząć.

Ja też miałam wrażenie że źle zostałam zszyta i tych szwów mnóstwo, nie to co przy nacięciu, gojenie szybsze i bezbolesne w ogóle nie odczuwałam tego nacięcia 

Ja poród bez znieczulenia ,zostałam nacięta i zszyta. Dochodziłam do siebie długo. Ból po porodzie ogromny i nikt mi nie dał nic przeciwbólowego. Potem koleżanka z sali jak wychodziłam mówiła że mogłam powiedzieć żeby mi dali paracetamol. Szkoda ,że nie wiedziałam wtedy o tym. Namęczyłam się bardzo. Drugi poród już dużo lepszy , nie nacinali mnie i dużo lepiej się czułam.

Ja pierwsza dobę dożylnie ketonal i paracetamol. I później to samo ale w tabletkach i łykałam sobie aż do wyjścia że szpitala 

U nas w szpitalu dawali tak profilaktycznie paracetamol i miałyśmy brać co 8godz, ja tak robilam bo później ból był właśnie straszny i nie do zniesienia 

to nie wiedziałam że po naturalnym też jest ból

Julia w moim przypadku dopiero przy trzecim porodzie poinformowano mnie.ze gdy będzie bolało mam wołać o tabletki.

Mama Wojtusia to taki silny ból bo się macica jeszcze obkuracza,dla jednych jest bardzo bolesny dla innych taki do zniesienia.

Po nacięciu rana tez boli 

DoNiWe u nas po pierwszym porodzie też dawali profilaktycznie a było to w 2020r. Jestem w szoku przecież trzeba ulżyć kobiecie w bólu czemu wam o tym nie mówili i nie podawali leków 

U mnie również dawali profilaktycznie żebym miała pod ręką, zazwyczaj podwójna dawkę.

mnie bardzo bolało, musiałam prosić o tabletki 

ja też dostałam paracetamol po piewszym porodzie;) po drugim juznei pamietam bo miałam welfron wbity to być moze że dożylnie coś dostałam