Moja córka ma juz 3 miesiące i do tej pory ładnie karmiłam tylko piersią. Ostatnie kilka dni to był jakis koszmar. Córka ciągle płakała, była niespokojna, ciągle była przy piersi a w nocy budziła się co godzine na jedzenie.. Trwalo to jak już pisałam kilka dni. Wykluczajac wszytko po kolei w koncu doszłam do wniosku ze moze córka nie dojada skoro ciagle wisi przy piersi i ciagle placze. Podałam mm które okazało się zbawieniem bo córka się uspokoiła. Ładnie przespała noc. Nie wiem czym spowodowane jest to ze pokarmu jest nagle mniej. Probuje pracować laktatorem i przez cały dzień udaje mi sie odciągnąć 30 ml :(( strasznie boje sie ze bede muskala całkowicie zrezygnować z kp bo nie bedzie pokarmu. Teraz od dwóch dni staram się w ciągu dnia czesto przystawiac dziecko piersi i w miedzyczasie pracuje z laktatorem. Na noc córka dostaje butelke mm i nad ranem dopiero karmie już piersią. Nie wiem co jescze moge zrobic zeby pomóc laktacji i zeby kp nie skobczyło się porażką.
Może to kryzys laktacyjny które może pojawić się właśnie ok 3 miesiąca?
Pierwsze co bym jednak zrobiła jeżeli pragniesz kp to zrezygnowałabym z mm bo córeczka jak widzisz pięknie przesypia a Tobie mleka nie przybywa. Dostawiaj tak jak córeczka tego potrzebuje a laktacja się ustabilizuje.
Latator to nie jest wyznacznik tego ile masz pokarmu i tym się nie przejmuj ale po każdym karmieniu możesz dodadkowo odciągac być może też to pomoże.
Wspomagasz się jakoś? Femaltiker, kawa zbożowa, karmi czy herbatki na laktację też mogą pomóc. Nie zapomnij o nawodnieniu pij dużo wody i staraj się zrelaksować i pamiętaj, że nocne karmienie jest bardzo ważne. Na pewno wam się uda dalej karmić :)
Ja też miałam problem i również z troski o mała podałam mm ale szybko z tego zrezygnowałam jak zauważyłam, że córeczka w zamian za to ssie mniej pierś. Karmimy się nadal właśnie minęło 15 miesięcy :)
Przede wszystkim nie stresuj się tym, że nagle nie masz pokarmu bo stresowe wystuacje zatrzymują właśnie laktację. Zastanów się też czy nie miałaś w ostatnich dniach jakiś innych stresujących sytuacji, które mogły się do tego przyczynić.
Już kiedyś pisałam, że mi na laktacje pomagało picie łusek kakaowych - miałam możliwość ich zakupu w stacjonarnym sklepie w swojej miejscowości. Nigdzie indziej się za nimi nie rozglądałam ale nawet jak teraz z ciekawości wpisałam sobie w allegro to mi wyskoczyło pełno dostępnych i w podobnej cenie jak kupowałam stacjonarnie - płaciłam niecałe 10 zł. Nie wiem czy w marketach itp są dostępne. Ja osobiście piłam to z mlekiem i trochę słodziłam bo mają specyficzny smak i trzeba sobie tak "doprawić" aby pić sobie z przyjemnością. Moim zdaniem warte spróbowania.
Tak jak pisze paatka to, że na noc odstawiasz od piersi i dziecko śpi spokojnie na mm to nie wiem czy to dobrze wpłynie na laktację. Spróbuj przynajmniej w nocy w tym czasie z dwa razy odciągać pokarm.
Herbatka z koperka też wpływa na laktację a jednocześnie na kolki u dziecka - więc też bym spróbowała. Konkretnej firmy nie polecę bo piłam może z kilka razy a potem miałam nawał pokarmu, więc zrezygonowałam z picia i nie pamiętam firmy.
Nie możesz też zapomnieć aby wypić z około 2 litry wody.
Wiem ze mleko mm nie pomoze na laktacje bo wtedy mniej w nocy przystawiam. Zdecydowałam sie na nie po 4 nieprzespanyxh nocach, nerwach, stresie, że moje dziecko ciągle płacze. Są to takie rozterki ze czlowiek wybiera chyba gorsze zło. Bo wiem ze mm nie pomoze a z drugiej stronu brakowalo mi już cierpliwosci bo dziecko ciagle bylo przy piersi i ciągle plakało
Klaudia nie zapomnij żeby odciągnąć wtedy kiedy podasz jej mm bo przez to może Ci zaniknąć pokarm. Tak mi CDL mówiła, a ja nie posłuchałam i po paru tygodniach było po laktacji..
Klaudiamam bardzo dobrze rozumie, że jak dziecko płacze to chce się jak najlepiej. Zawsze starałam się nie dopuszczać do sytuacji aby moje dziecko non stop płakało i to jeszcze tak mocno bo zawsze miałam przed oczami córeczkę koleżanki, która w ten sposób nabawiła się przepukliny i niestety zakończyło się operacją. Z drugiej strony Ty sama jesteś zmęczona a to wpływa tylko negatywnie. Także póki laktacja się nie poprawi przystawiałabym najpierw córkę do piersi a jakby kończyło się płaczem to podałabym mm ale dobrze aby aby trochę przynajmniej possała pierś a potem jeszcze bym użyła laktatora.
Klaudiamam nie rób sobie wyrzutów że podałaś mm zrobiłaś tak żeby pomóc dziecku każda z nas tak by postąpiła jakby jej maluszek płakał ciągle. Ja nie uważam że mm to zło jednak jak chcemy karmić naturalnie to najlepiej jest z niego zrezygnować
Dziewczyny dobrze napisały.Przede wszystkim musisz wyluzować.Tak naprawdę kp, cały sukces tkwi w naszym umyśle.To poświęcenie i duży trud , który z czasem stanie się przyjemnością dla Ciebie i maleństwa.Skoro uważasz,że teraz trzeba dokarmić to dokarm.Z czasem możliwe ,że uda się odstawić mm- u nas też tak było i po półtora miesiąca odstawiliśmy całkowicie.Pamietaj ,że najlepiej najpierw podać pierś a później trochę mm.
Nie martw się ja tez przeżyłam kryzys laktacyjnych, ciągle wstawanie w nocy nawet co 30min. Ważne jest częste przystawianie dziecka do piersi i częściej tym lepiej.
Tak jak dziewczyny piszą warto jest się czymś wspomagać u mnie dobrze jeszcze działał izotonik, bo zatrzymuję wodę w organizmie, może warto spróbować, ja również mimo czetego ze przystawiałam córkę do piersi to co dwie godziny przystawiałam laktator, laktacje po dwóch dniach wróciła tak jak bym tego oczekiwal.
A strasznie bałam się że moje karmienie będzie krótkie a mija za chwilę 8 miesięcy a ja nadal karmie piersią
Będę w takim razie przystawiać częściej tak jak radzicie. Choć nie da sie ukryc ze karmienie mm czasami bywa zbawieniem bo przynsjmniej moglam odespac te 5 h bez wstawania. Wiem ze to jest zgubne jesli chce kp i muszę sie jednak poswięcić
Klaudiamam jeśli chcesz karmić piersią to musiałabyś zlikwidować mm. Ja wiem że to błędne koło i chcesz podać dxiecku mleko żeby nie było głodne, ale ten sposób nie jest dobry na poprawę laktacji, wręcz odwrotnie. Dziecko to najlepszy laktator i wyciągnie więcej pokarmu. U nas też bywają kryzysy, ja od wczoraj czuję jakby moje piersi były puste i boję się że „coś” złego się dzieje, ale ostatnie dni piłam więcej herbaty a ona źle działa na moją laktację, dlatego właśnie przed chwilą zaparzyłam lactosan, liczę że rano będzie ciut lepiej. Przystawiaj córeczkę do piersi jak najczęściej.
Klaudiamam no powiem, że przespać 5h ciągiem przy 3 miesiecznym dziecku to luksus. Ja prawie przez rok wstawałam co 2 godziny a całą noc to przespałam jak moje dziecko miało 3 lata i się tym też nie nacieszyłam bo jak wiecie jestem obecnie w ciąży i znów w nocy nie śpię. Ja już się przyzwyczaiłam, że moje noce są krótkie. Do tego jak moja córka skończyła rok wróciłam do pracy i musiałam o 5 rano wstawać, wieczorem jak dziecko spało to starałam się ogarnąć coś w domu, do tego córka w nocy się jeszcze budziła, więc bywały noce, że w sumie spałam po 4 godziny.
Klaudiamama, przede wszystkim uratuje Cię spokój, wiem ,ze latwo powiedzieć, ale doskonale wiem, co przezywasz. Przy pierwszym dziecku kpi przez 10 miesiecy, wiec dobrze wiedzialam o kazdym kryzysie laktacyjnym, ktory mialam. Tak jak opisujesz mialam chyba z 8 razy w ciagu całego okresu karmienia. Przechodzilo zawsze, ale potrzebiwałam odpoczynku, piłam felmaltiker i zawsze tłumaczylam sobie, ze jesli przystawiac bede laktator, to mleko wroci. Przystawiaj i odpocznij.
No ciezko o spokoj kiedy twoje dziecko ciagle placze i widzisz ze jest glodne. Do tego niewyspanie dochodzi. No ale nikt nie mowil ze bedzie latwo
Klaudiamam tak to prawda nikt nie mówił że będzie łatwo ale chwilę na odpoczynek musisz znaleźć bo to też wpływa na laktację tak jak wspominają dziewczyny. Może mąż lub ktoś z bliskich w ciągu dnia mogliby pomóc przy malutkiej a Ty w tym czasie odpoczniesz. Raczej Cie nie pociesze bo do roku czasu moje noce wyglądały podobnie zresztą w ciągu dnia też dużo córka była przy piersi czasem tylko 5 min a dopiero się zaczęło normować jak rozszerzyliśmy dietę
Może nie tylko głód jest powodem płaczu dziecka, może coś ją boli. A Twoj brak pokarmu jest wywolany stresem. Sprawdzałaś jej brzuszek czy nie jest napięty?
Mm to też nie jest wyjście, mój potrafił się budzić co 1h nawet jak dostawał na noc mm.
Kryzys laktacyjny nie wykluczony ale tak jak dziewczyny piszą, nie tylko głód jest powodem płaczu
Wiadomo, że jak dziecko płacze to matka jeszcze bardziej się stresuje bo nie wiadomo tak na prawdę o co dziecku chodzi i czy faktycznie to problem z jedzeniem czy coś innego. Może ma problem z odpowiednim złapaniem piersi? Może warto tak jak pisze paatka aby znaleźć czasem osobę, która by mogła być z dzieckiem podczas, gdy one nie śpi i płacze.
Ja często nocne niewypasnie odbijałam sobie w dzień jak córka spała i też kładłam się aby na chwilę lub jak karmiłam to zamykałam oczy aby na chwilkę odpoczęły a najczęściej odbijałam sobie w weekend jak mąż był w domu i mógł zająć się dzieckiem.
ja niestety nie umiałam spać w dzien... ani spać gdzie gdzieś słyszałam ze mały płacze, mimo, że np mąż się nim zajmowal