Klaudiamam być może grunt że wszystko wraca do normy i pokarmu jest więcej :) daj znać czy udało się "oszukać" malutką ;)
Dalej byl placz i histeria wieczorem. Uspokoila sie przy butelce. Moze juz sie tak przyzwyczaila ze ns noc potrzebuje miec pelby brzyszek i domaga sie butelki
Dalej byl placz i histeria wieczorem. Uspokoila sie przy butelce. Moze juz sie tak przyzwyczaila ze ns noc potrzebuje miec pelby brzyszek i domaga sie butelki
Klaudiamama a może polulaj ja i zaśnie? Szkoda by było tego nocnego KP jej nie dawać bo to najlepsze mleko jest najtlustsze.
Klaudia, ja przy obu córkach, po 3 miesiącach miałam to samo... regres snu i nerwy przy piersi. Najlepsza metoda jest taka, że karmić, karmić i jeszcze raz karmić. Moja doradca laktacyjna powiedziała mi, że najlepiej rozebrać siebie i dziecko do rosołu ;-) i położyć się do łożka. I po porostu leżeć, karmić się i przytulać. Oczywiście w miarę możliwości. Przy obu córkach pomogło. Kryzys przetrwany i karmimy się dalej. Na szczeście obyło się bez laktatora i butelki.
Klaudiamam ale nawet Twojego mleka w butelce nie chciała?
Moje mleko W butelce chciała. Ja za kazdym razem probuje najpierw przystawic do piersi. Ale po 30 minutach placzu okropbego poddaje sie. Probowalam lulac i usyoiac ake nie pomagalo nic. Tylko podanie mleka. Najwyzej bede odciagac i dawac moje w butelce raz dziennie
Ja myślę że ta jedna butelka nie jest krzywdząca dla Ciebie ani dla małej, najważniejsze że podajesz swoje mleko a nie mm. Ja też podaję jedno mleczko z butelki żeby później było nam łatwiej przejść z piersi na butelkę.
Może faktycznie córeczka już na tyle się przyzwyczaiła do butelki na noc, że akceptuje tylko taką formę karmienia. Ale dobrze, że to i tak Twój pokarm i że próbujesz ja przystawiać, zawsze to pobudzasz w ten sposób laktację .
A problem może wynikać z jakiegoś skoku rozwojowego ? Może lada dzien przejdzie.
Troche meczoace jest. Odciąganie pokarmu ale cóż. Trzeba się poswiecac dla dziecka
z butelki dziecku łatwiej się najeść i szybciej przede wszystkim, sama miałam podobnie, że po moim pobycie w szpitalu syn już był tak przyzwyczajony do butelki że cyca używał sobie tylko do uspokojenia się i usypiania. Odciągałam więc pokarm i podawałam w butelce, bo nie było wyjścia
To chyba wszystko zależy od dziecka, ja obu synów na początku dokarmiał mm, prawie po każdym karmieniu, w szpitalu i później przez około tydzień w domu i jak się rozkręciła laktacja to całkowicie bez problemu rezygnowałam z butelki. A jak młodszy miał jakieś pięć miesięcy to nie mogłam karmić przez tydzień i dostawał tylko butelkę z mm, po tym czasie skończyłam przyjmować leki i bez problemu nadal karmiłam, a butelka znowu poszła w odstawkę.
Klaudiamam ja też córce podawałam moje mleko w butelce bo mało efektywnie ssała pierś i słabo przybierała na wadze. Początkowo też to była jedna butelka ale z czasem tak się przyzwyczaiła ze ciężko było żeby pojadła sobie z piersi. Obecnie ma 15 miesięcy więc mleko ok. 3 razy dnia pije ale pierś też raczej traktuje jako "uspokajacz" jest to uciążliwe a z czasem będzie co raz bardziej odciąganie pokarmu ale tak jak mówisz dla dobra dziecka warto.
Ale mówisz, że Twoje nie wystarcza na noc i musisz podać mm?
Ja na samym poczatku dokarmialam mm pozniej juz nie bylo potrzeby ale teraz jak mi sie budzi 3-4 razy w nocy to sie zastanawiam czy do tego nie wrocic.
Nie ma co się oszukiwać - karmienie piersią jest to cieżka i stresująca sprawa, ale dla dziecka warto.
Klaudia, dla pocieszenia Ci napiszę, że praktycznie każda z nas miała z tym związane przygody. Ja swojego syna karmiłam odciąganym mlekiem przez 10 miesięcy. Nigdy nie napił się z piersi, ponieważ w szpitalu się poddałam i nie nauczyłam się karmić. Potem było już za póżno.
O tak. Całkowicie się zgadzam że nie jest to łatwa sprawa. Macierzyństwo to jedno wielkie poświęcenie mozna powiedziec
Aga, u mnie niestety za późno wykryli, że synek ma problem z wędzidełkiem więc też wiele miesięcy KPI.
Aga zgadzam się z Tobą karmienie naturalne to jest mega ciężka sprawa. Czytam jak dziewczyny piszą że to takie piękne miłe i wogóle to jestem pod wrażeniem bo u mnie zazwyczaj do tej pory wygląda to tak że martwię się ciągle czy pokarmu jest wystarczająco czy będzie na każde zawołanie córeczki. Początki też były trudne może i faktycznie pomoc Cdl coś by zmieniła bo na obecną chwilę już chciałabym dać małej mm ale poczekam jeszcze do wiosny i wtedy będę próbować grunt że akceptuję butelkę to może będzie to jakieś ułatwienie