U nas tak samo bezpieczniej jak się tego nie tyka ![]()
Mojemu zdecydowanie lepiej idzie nastawianie zmywarki niż mi, ja połowę mniej naczyń włożę, pewnie grał w dzieciństwie więcej w Tetrisa ode mnie
Ja też
chociaż jedne mnie wkurzały przy skręcaniu. Ale pamiętam jak skręcałam z mężem szafę, a na drugi dzień mieliśmy skręcać wszystkie do salonu i akurat wyszło, że jestem w ciąży. Ale było mi przykro, jak nie mogłam już z mężem skręcać ![]()
![]()
Jak by mu przyszło pozmywać to by pozmywal. Faceci czasami udają tylko takich co to nie umia pewnych rzeczy oni są dobrzy w manipulowaniu ![]()
![]()
Oj tam w ciąży. Ja w 6 miesiącu komodę sama skręciłam bo akurat do pokoiku małego żeśmy zamówili o już się nie mogłam doczekać więc skręciłam zanim mąż wrócił z pracy ![]()
Mój akurat świetnie myje okna i szyby pod prysznicem, więc jak tylko trzeba, to od razu go wołam, przynajmniej wiem, że będzie zrobione porządnie ![]()
Jakbym tak zrobiła, to bym dostała ochrzan ![]()
no i ja nie miałam jak zrobić tego bez męża, bo akurat był na urlopie ![]()
![]()
Super, że masz takiego pomocnika
Fajnie, kiedy ktoś chętnie bierze się za sprzątanie i robi to dobrze ![]()
Mój wie do czego jestem zdolna więc się nie zdziwił ![]()
Fajnie jak tak wam pomagają chłopy w obowiązkach domowych mój to tylko bałagan potrafi zostawić
Mam to samo , już nauczyłam się z tym żyć ![]()
To nie jest pomaganie. Im też je z talerza też chodzi po podłodze i też korzysta z prysznica więc sprząta też po sobie
Masz rację, każdy powinien brać odpowiedzialność za siebie.
takie codzienne, zwykłe rzeczy jak wspólne skręcanie mebli nagle stają się czymś wyjątkowym, kiedy okazuje się, że właśnie zaczynacie zupełnie nowy etap życia. ![]()
![]()
Fajnie też, jak para ma taki naturalny podział niekoniecznie sztywny, ale że każde wie, co robi najlepiej i z czym mu nie żal się mierzyć.
Mój mi nie pomaga, mój wykonuje obowiązki, które rowniez do niego należą. Dziecko nie jest tylko moje, dom też. Nie tylko ja widzę, że trzeba umyć, zetrzeć, pozamiatać itp
Mój się zajmuje własną firmą i niestety ale na takie rzeczy nie ma czasu i muszę to robić sama
Kwestia również podziału obowiązków. Jesli mąż pracuje np po 12 h, to wiadomo, że zrobi mniej. Poza tym to nigdy nie wychodzi 50/50. Ja pracuje z mężem po tyle samo i nie wyobrażam sobie, żebym domem miała zajmować się tylko ja, skoro oboje pracujemy
Ja uważam , że nie ma czegoś takiego jak „mąż mi pomaga”. Mąż mieszka w tym samym domu , mamy razem dzieci itd. Więc po prostu wykonuje swoje obowiązki. U nas jest ogólnie podział bo np. ja mam ograniczone możliwości w robieniu remontu (aktualnie remontujemy dom) , a mój mąż jest gorszym kucharzem
więc dzielimy się w taki sposób żeby każde mogło robić to co potrafi
ale lubimy robić wszystko razem , więc staramy się wspólnie działać , przy okazji angażujemy dzieci na ile to możliwe
Ja akurat lubię zajmować się domem , a mąż ma firmę i pracuje tyle że w tyg praktycznie go nie ma . Może nieraz mi brakuje tej pomocy ale każdy stara się zajmować swoim