Nowa strona canpol

Dla mnie ciekawe jest to, że dla nas to jest normalne że mąż ma robić coś w domu, zajmować się dzieckiem itp. a jak jestem w domu rodzinnym, albo u teściów to zawsze mi się śmiać chce jak faceci są obsługiwani, i przychodzą na gotowe

To bardzo dojrzałe podejście każdy robi, co może, w swojej roli. I choć wiadomo, że czasem by się przydało trochę wsparcia, szczególnie przy dzieciach i obowiązkach domowych, to też ogromna wartość, że potraficie się tak uzupełniać bez pretensji.

Dlatego mówię, zależy to też od waszego dogadania :smiling_face: jeśli oboje jesteście zgodni co do takiego podziału obowiązków, to super :smiling_face:

Piękny podział :hugs: u mnie mąż dużo lepiej radzi sobie z usypianiem córeczki, kiedy zaszłam w ciążę brakowało mi energii na lulanie do snu. A ja od sprzątania. O dziwo, takie kucanie mniej męczy

To super, że tak się uzupełniacie Każdy dom działa najlepiej wtedy, gdy każdy daje z siebie to, co może bez sztywnych podziałów, tylko zgodnie z tym, co komu lepiej wychodzi. Usypianie to w ogóle wyższa szkoła jazdy, więc jeśli Twój mąż ma do tego dar, to skarb

To prawda super uzupełnienie i wsparcie

Tak to prawda tylko ceny potrafią być 3x wyższe

Super wspomnienia :smiling_face:

Zajmowanie się domem to przecież nie tylko sprzątanie i gotowanie, ale ogromna logistyka, organizacja życia rodzinnego, dbanie o dzieci, o rytm dnia, zdrowie, emocje, jedzenie, sen, bezpieczeństwo… To praca pełnoetatowa choć często niewidzialna

Najważniejsze to działać razem i wspierać się tam, gdzie kto ma siłę czy talent :slight_smile:

Tak to bardzo ważne aby nie było sporów :smiling_face:

Bo są w pewien sposób krzywdzeni przez żony czy partnerki. Przecież tacy mężczyźni są wychowywani na niezdary życiowe. A co gdy pierwsza odejdzie żona , partnerka ? Mężczyzna nie będzie w stanie ogarnąć najprostszych czynności. To przerażające. Nie wiem dlaczego niektórzy tak działają. Chociaż czasem słyszę od kobiet , że same wolą wszystko robić bo „zrobią to lepiej” . A później rozgoryczenie bo są przemęczone

Ale też starsze pokolenie nie jest tego nauczone. Kiedyś chłop pracował na rodzinę a matka z dziećmi w domu. Mało która mama pracowała. Teraz żeby jakoś się utrzymać to albo jedno musi super zarabiać albo obydwoje muszą iść do pracy a w tedy no sory każdy wraca z pracy zmęczony a jeszcze trzeba w domu zrobić. Więc ten podział jest. Chociaż ja mam koleżankę która nie pracuje bo jej mąż dobrze zarabia i wręcz nie pozwala jej iść do pracy. Siedzi w domu i narzeka Zw wszystko musi sama robić. Więc to te zależy od podejścia.

Masz absolutnie rację to, jak wygląda podział obowiązków w domu, zależy od wielu czynników pokolenia, wychowania, sytuacji finansowej, ale też wzajemnych oczekiwań i komunikacji w związku.

Podział obowiązków powinien wynikać z partnerstwa, a nie z tradycji czy pieniędzy. Bo niezależnie od tego, czy ktoś pracuje zawodowo, czy „tylko” w domu każdy zasługuje na odpoczynek i wsparcie.

1 polubienie

W sumie to jakbym się zastanowiła, to nie chciałabym w ogóle nie pracować. Co jeśli partner odejdzie, co z emeryturą? :hear_no_evil:

Tak to prawda trzeba też myśleć o przyszłości

Też nie chciałahym sytuacji, ze mąż/partner pracuje a ja tylko siedzę w domu. W ogole sobie tego nie wyobrażam - po pierwsze wlasnie w kontekscie przyszlosci. Po drugie - bycia zaleznym od kogoś.

Właśnie ja tak mam , tyle że mój mąż za granicą pracuje . Ale będę wlansie myślała o przyszłości by zacząć coś robic

Dokładnie. Z resztą nigdy nie wiadomo co się wydarzy w życiu. Może się jakaś para rozejdzie i co wtedy? Kobieto zostaje bez żadnego doświadczenia zawodowego, bo poświęciła się pracy w domu i dzieciom