Dla mnie ciekawe jest to, że dla nas to jest normalne że mąż ma robić coś w domu, zajmować się dzieckiem itp. a jak jestem w domu rodzinnym, albo u teściów to zawsze mi się śmiać chce jak faceci są obsługiwani, i przychodzą na gotowe
To bardzo dojrzałe podejście każdy robi, co może, w swojej roli. I choć wiadomo, że czasem by się przydało trochę wsparcia, szczególnie przy dzieciach i obowiązkach domowych, to też ogromna wartość, że potraficie się tak uzupełniać bez pretensji.
Dlatego mówię, zależy to też od waszego dogadania
jeśli oboje jesteście zgodni co do takiego podziału obowiązków, to super ![]()
Piękny podział
u mnie mąż dużo lepiej radzi sobie z usypianiem córeczki, kiedy zaszłam w ciążę brakowało mi energii na lulanie do snu. A ja od sprzątania. O dziwo, takie kucanie mniej męczy
To super, że tak się uzupełniacie Każdy dom działa najlepiej wtedy, gdy każdy daje z siebie to, co może bez sztywnych podziałów, tylko zgodnie z tym, co komu lepiej wychodzi. Usypianie to w ogóle wyższa szkoła jazdy, więc jeśli Twój mąż ma do tego dar, to skarb
To prawda super uzupełnienie i wsparcie
Tak to prawda tylko ceny potrafią być 3x wyższe
Super wspomnienia ![]()
Zajmowanie się domem to przecież nie tylko sprzątanie i gotowanie, ale ogromna logistyka, organizacja życia rodzinnego, dbanie o dzieci, o rytm dnia, zdrowie, emocje, jedzenie, sen, bezpieczeństwo… To praca pełnoetatowa choć często niewidzialna
Najważniejsze to działać razem i wspierać się tam, gdzie kto ma siłę czy talent ![]()
Tak to bardzo ważne aby nie było sporów ![]()
Bo są w pewien sposób krzywdzeni przez żony czy partnerki. Przecież tacy mężczyźni są wychowywani na niezdary życiowe. A co gdy pierwsza odejdzie żona , partnerka ? Mężczyzna nie będzie w stanie ogarnąć najprostszych czynności. To przerażające. Nie wiem dlaczego niektórzy tak działają. Chociaż czasem słyszę od kobiet , że same wolą wszystko robić bo „zrobią to lepiej” . A później rozgoryczenie bo są przemęczone
Ale też starsze pokolenie nie jest tego nauczone. Kiedyś chłop pracował na rodzinę a matka z dziećmi w domu. Mało która mama pracowała. Teraz żeby jakoś się utrzymać to albo jedno musi super zarabiać albo obydwoje muszą iść do pracy a w tedy no sory każdy wraca z pracy zmęczony a jeszcze trzeba w domu zrobić. Więc ten podział jest. Chociaż ja mam koleżankę która nie pracuje bo jej mąż dobrze zarabia i wręcz nie pozwala jej iść do pracy. Siedzi w domu i narzeka Zw wszystko musi sama robić. Więc to te zależy od podejścia.
Masz absolutnie rację to, jak wygląda podział obowiązków w domu, zależy od wielu czynników pokolenia, wychowania, sytuacji finansowej, ale też wzajemnych oczekiwań i komunikacji w związku.
Podział obowiązków powinien wynikać z partnerstwa, a nie z tradycji czy pieniędzy. Bo niezależnie od tego, czy ktoś pracuje zawodowo, czy „tylko” w domu każdy zasługuje na odpoczynek i wsparcie.
W sumie to jakbym się zastanowiła, to nie chciałabym w ogóle nie pracować. Co jeśli partner odejdzie, co z emeryturą? ![]()
Tak to prawda trzeba też myśleć o przyszłości
Też nie chciałahym sytuacji, ze mąż/partner pracuje a ja tylko siedzę w domu. W ogole sobie tego nie wyobrażam - po pierwsze wlasnie w kontekscie przyszlosci. Po drugie - bycia zaleznym od kogoś.
Właśnie ja tak mam , tyle że mój mąż za granicą pracuje . Ale będę wlansie myślała o przyszłości by zacząć coś robic
Dokładnie. Z resztą nigdy nie wiadomo co się wydarzy w życiu. Może się jakaś para rozejdzie i co wtedy? Kobieto zostaje bez żadnego doświadczenia zawodowego, bo poświęciła się pracy w domu i dzieciom