Nowe butelki po skażonym mleku

czy kupujcie nowe butelki po skażonym mleku?
ta bakteria jest odporna na 160-170°C
co myślicie?

Nie trafiłam jeszcze na skażone ale ja bym wymieniła dla spokojnej głowy :pensive:

1 polubienie

Również bym od razu wymieniła.

1 polubienie

Jeśli bakteria jest oporna na takie temperatury wywaliła bym i kupiła nowe butelki , nigdy bym nie ryzykowała…

1 polubienie

jestem taka wściekła na ten GIS ze śpi zamiast patrzeć co się dzieje na świecie :disappointed_relieved:
może będzie dobrze…

Ja w ogóle bym nie pomyślała o tym żeby wymienić butelki, ale faktycznie jeśli te bakterie są odporne do temperatury 160 stopni to lepiej wymienić. Szkoda tylko, że to są duże koszty. Ja np. mam około 10 butelek i smoczków z których korzystam na codzień. Taka wymiana w moim przypadku kosztowałaby 350 zł :frowning:
W takiej sytuacji warto napisać do producenta reklamację, bo to z ich winy trzeba ponieść dodatkowy koszt. Jak się zdecydujesz wymienić butelki to chyba najlepiej będzie przy kupnie poprosić o fakturę imienną żeby dołączyć do reklamacji.
Tragedia co się dzieje z tymi mlekami :frowning: strach podawać dziecku

@Molly a trafiłaś na tą skażona partie ? :pleading_face: ja bym wymieniła butelki, żeby mieć głowę spokojna :pleading_face: i może faktycznie tak jak podpowiada @SylwiaMK wez faktury, bo jak się używa kilku butelek to nie będzie to mały koszt :pleading_face:

1 polubienie

My trafiliśmy na partię wycofanego mleka, ale sama o tym nie pomyślałam, żeby wyrzucić. A to nie jest tak, że jakby było skażone to dziecko miałoby objawy?

Ja tez dla wlasnego spokoju wymieniłabym butelki , nie jest to drogi wydatek a spokoj najwazniejszy :wink:

Nie wpadła bym na to żeby butelki wymienić ale jeżeli ta bakteria ginie nie wiadomo w jakiej temperaturze to pewnie kupiła bym nowe dla świętego spokoju. A są jakieś zalecenia comdo butelek właśnie ?

1 polubienie

Ja wiedząc, że dana bakteria ginie w tak wysokiej temperurze pewnie wymieniłabym wszystkie butelki.

Jeżeli trafiłabym na taką partię to też na pewno bym wymieniła bo nigdy niewiadomo …

Ja bym nie ryzykowała, warto wymienić . Aż tak to duży koszt nie jest a nie ma co ryzykować

Jeśli nie trafiłabym na skażoną partię nie wymienialabym butelek i smoczków. Mogę podpowiedzieć że kwasek cytrynowy skutecznie zwalcza wiele patogenów, a w wyższym stężeniu zwalcza nawet przetrwalniki… Ale duże stężenia kwasku+ plastik, różnie bywa, jeśli miałbym duże ilości to szklane bym ratowała gdyby miały kontakt z felernym mlekiem, plastiki do wymiany :blush:

1 polubienie

Ja też bym wymieniła , nie ryzykowałabym

Szczerze mówiąc nawet o tym nie pomyślałam i gdybyś o tym nie napisała a trafiłaby sie u nas taka sytuacja to bym jedynie wysterylizowała wszystkie butelki dwukrotnie :grinning:

Ja bym wymieniła jesli miałabym skażona partie

Zdecydowanie wymienić, nie ma co ryzykować. Chociaż patrząc teraz co się dzieje, to okazuje się, że trują nas z każdej strony i zaraz okaże się, ze butelki że złego plastiku robione … Ja jeszcze jestem w ciąży, więc przed karmieniem, kupiłam tylko jedną butelkę i to szklaną :smiling_face: chociaż nie wiem czy to ma teraz jakie znaczenie.

dużo ulewala niz po innych mlekach

Dla spokoju ducha wolałabym wyrzucić butelki i kupić nowe .

1 polubienie