Obecność partnera w domu po porodzie

Jesteś moim mistrzem :laughing: w ogóle jakoś mnie to nie zszokowało, takie historie to tylko Ty na tym forum możesz opowiedzieć.:sweat_smile:

1 polubienie

Hahaha moje zycie skalda sie glownie z takich historii :rofl: (chyba nie jestem z tych normalnych​:sweat_smile:) jeszcze nie raz wam cos opowiem :rofl:
@Mamusia22 u mnie tez ciezki okres , mala wyrzekla sie regularnego snu :sweat_smile: a jak juz w koncu spi to albo ja spac nie moge albo wali turbo drzemki . Wiec łacze sie w bolu 🫶🏼

Jak mąż położył podłogę to nie miał czasu jej potem pomalować, a ja się bałam że będzie śmierdziało i tak ze 3 miesiące czekaliśmy. To u nas było to samo. Drewno mat jakiś kosmos. A jak teraz jest olejowoskiem pomalowana tomzulelnie inaczej się myje i wygląda.
@Kikip mi też się bardzo podoba czarne wykończenie. Ale postawiliśmy na klasyczne, bo ja nie jestem fanem sprzatania

Laktator i ściągnie mleka to niezbędnik dla zachowania zdrowia psychicznego. Ja w tym tygodniu zaszalałam i byłam u ginekologa i na brwiach…jakby nie laktator to wszyscy musielibyśmy jechać albo mm ewentualnie

Omg co za historia. Totalnie się takiej nie spodziewałam tu :joy:
Ja zawsze chciałam mieć owce lub osła :joy: w dzieciństwie szef taty miał cały zwierzyniec, kiedys kupił owce swojej wnuczce i ta owca przypodobała sobie mojego tatę. Ciągle za nim chodziła i nawet jeździła z nim samochodem, czasem nawet tata musiał się przed nią ukrywać jak nie mógł jej ze sobą zabrać :joy: ja chciałabym mieć kury, może uda mi się kiedyś zrealizować marzenie i mąż da się namówić :smiley:

Ooo osiolek to tez super zwierzak . O owcach slyszalam , ze są glupiutkie a tu prosze . Jak tak tate pamietala i szukala kontaktu to madre zachowania .
Kury tez sa moja “slaboscia” no kurna chcialabym bardzo . Mysle , ze psiaki by sie zakumplowaly z nimi i by zyly w symbiozie
Kiedys w niemczech widzialam jak babeczka mialala drzwi do domu otwarte i kury normalnie wchodziły jak do siebie (ale spokojnie , ja nie mialabym takich pomyslow :rofl:)

Czym nas jeszcze zaskoczysz? Najpierw Czarna sukienka na wesele teraz struś na chacie, poprzeczka coraz wyżej :sweat_smile::sweat_smile:

1 polubienie

Spróbuję z tą oliwką, bo olej to na bardzo krótki czas dawał u mnie efekt, może wreszcie coś z tego wyjdzie bo już mnie coś trafia z tym zlewem :exploding_head::joy:

Znam ten ból :rofl::rofl: oliwka dłużej trzyma

Podobno ciepłe mleko pomaga. Ja krzesła pofarbowane jeansami czyściłam taką pastą z ciepłej wody i proszku do pieczenia albo proszku do prania i wody

1 polubienie

Piszesz książki? Świetnie opowiadasz o takich rzeczach hahaha :rofl::sweat_smile: pasi koników też się brzydzę, ale jego jest łatwiej wyprosić, niż np nietoperza :rofl:a kiedyś wleciał mi do pokoju nietoperz :rofl:

Jesteś naszym forumowym mistrzem od mega historii! :grin::star_struck: nie dość, że bardzo lubię to czytać bo tak super to zawsze opisujesz, że nie raz to się nieźle usmieje przy tych wpisach :sweat_smile::grin: masz dar do tych opowieści :star_struck:
Uwielbiam! :heart:

1 polubienie

Mi tak samo kiedyś wleciał nietoperz, i obudził mnie klepiąc skrzydłami w drzwi od balkonu :see_no_evil: ja wystraszona poleciałam do taty na dół obudziłam go że coś mam w pokoju i to chyba nietoperz . Tata założył czapkę i poszedł do pokoju a ten się schował gdzieś bo ja wcześniej światło zapaliłam​:see_no_evil::rofl: poszłam spać na dole a wieczorem sobie wyszedł z skrytki i latał mi po pokoju masakra , otworzyłam drzwi balkonowe i w nogi :rofl: ale na szczęście wyleciał.

1 polubienie

U nas na szczęście też wyleciał sam, ale stracha nam napędził :rofl:

1 polubienie

Jak mieszkałam u teściów to mieliśmy okna dachowe w swojej części domu i latem gorąc niesamowity więc otworzyłam to okno tak solidnie. Jak się przebudziłam w nocy to tak jakby na ramie tego okna siedziała sowa ! Byłam tak wystraszona, że nie wiedziałam co robić :joy: bałam się, że jak się ruszę to wleci do pokoju , oczywiście mój mąż spał tak twardo, że nie słyszał i nie czuł jak próbowałam go obudzić :joy: i tak chyba z 15 minut, ja no sowę, sowa na mnie​:smiley: Odleciała na moje szczęście, bo nie wiem co bym zrobiła :smiley:

1 polubienie

Odblokowałyście we mnie nowy lęk. Już nigdy nie zasnę z otwartym oknem dachowym ani balkonowym :see_no_evil:

1 polubienie

Jeeej dziewczyny ale mi zrobiłyście dzień , dziekuje , bardzo mi milo :smiling_face_with_three_hearts: nie pisze ksiazek ale za dzieciaka pisalam wiersze , nie wiem czy sie liczy :see_no_evil: o tak , goscia w postaci nietoperza tez mialam, najgorsze bylo tylko to ,ze widzialam jak wleciał, ale nigdy nie widzialam jak wylecial z mieszkania , wiec opcje sa dwie , albo wylecial niezauwazony , albo dalej gdzies tam sobie czycha :woman_shrugging: ale to juz nie moj problem , ja juz tam nie mieszkam :woman_shrugging:
Ale akurat nietoperze sa mega slodkie , patrzie na te ryjki
Takie troszke szczuro-lisy i zupelnie nie szkodliwe :smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

Ja chyba jednak nie podzielam Twojego entuzjazmu co do nietoperzy, wybacz :sweat_smile: nie są takie słodziutkie na żywo :sweat_smile:

1 polubienie

Szczuro -lis :rofl::rofl::rofl: takiego określenia nie słyszałam :rofl::rofl:

2 polubienia

Haha w pełni rozumiem, mnie po prostu podmienili w szpitalu :rofl: moja mama to chodzacy sylwester a ja chodzace halloween . Upodobadnia tez mamy odmienne :rofl: mi sie podobaja takie futrzaki :rofl:

1 polubienie