Obecność partnera w domu po porodzie

Ty to nawet selfie z kurkami masz :laughing:

1 polubienie

Ooo fajne takie zdjęcia , widzę że lubisz dużo zdjęć robić :smiley:

1 polubienie

Jeju Pati dzieki :heart_eyes:
@Mama.kacperka pol galeri mam ze zwierzetami , drugie pol corki i z 3 sztuki moze z mezem :rofl:
Jak kiedys pojechalismy na wakacje nad morze to wlasciciel domku nawet wzial dla mnie swoja malpke zebym mogla sie pomiziac , chociaz sumasumarum okazalo sie , ze ta malpka woli mezczyzn i ciagle siedziala na moim mezu , nawet wlasciciela odpychala jak podchodzil :rofl::see_no_evil: tylko nie wiem czy to dobrze czy zle , bo niby fajnie , ale byc moze tej malpce moj maz przypominal ojca czy cos :rofl::rofl::rofl:

2 polubienia

Hahah o jacie :rofl: a twój mąż też tak kocha zwierzęta jak ty?

1 polubienie

Lolek,.ale wyrosłeś!! :star_struck::star_struck: :grin:

1 polubienie

Musi :rofl: bo jak inaczej moglby spac ze mna jak nad glowa pies , w nogach pies :rofl::rofl::rofl:
No moze nie ma takiej obsesji jak ja , bo chyba nie znam drugiej takiej osoby , ale tez jest za zwierzakami .

1 polubienie

Hahah czyli trafił swój na swego jak to się mówi :smile: ale super . U nas w domu też zawsze się ratowało dzikie zwierzęta , ratowaliśmy zające , wróble, jaskółki i kuropatwe, i dwie małe wiewiórki . Wiewiórki lubiłam najbardziej bo u nas dorosły do dojrzałości a karmiliśmy je przez mini butelki po lekach babci :laughing: piły mleko krowie w buteleczke wsadziła ciotka kijek żeby podtrzymywał obciety z rekawiczki jednorazowej palec i obwiazany gumką recepturką. Wiewiórki trzymały butelki w łapkach i piły same w pewnym momencie , mam ten widok do dziś dnia przed oczami. Raz dostały się do pudła z lekami babci i pogryzły jakieś drohie leki na nadciśnienie ,na serce itp…:see_no_evil: masakra babcia tak była wkurzona. One siedziały u babci w pokoju :laughing: w pudełku ale jak dorosły same sobie z pudełka wychodziły :laughing:

1 polubienie

Hahaha to i tak dużo masz z mężem :sweat_smile: i jeszcze pewnie te trzy zrobione jakby, za karę , bo u nas tak jest :stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile:

1 polubienie

Super rozpiska - przyda się, dziękuję! :heart:

Nam też w szkole rodzenia położna mówiła że warto uzupełnić szybciej wszystkie dokumenty - wniosek o macierzyński i rodzicielski, zgłoszenie do przychodni, do ubezpieczenia, wnioski urlopowe dla męża. Cieszę się że wszystko szybciej miałam uzupełnione bo po urodzeniu ciężko by mi było uzupełniać wnioski dla pracodawcy czy do przychodni, a tak to po porodzie uzupełniłam tylko datę urodzenia synka i pesel jak już otrzymaliśmy. A mąż ma tak niewyraźne pismo że nie mógłby uzupełnić tych dokumentów :see_no_evil:

1 polubienie

To myślałam , że tylko mój tak nie lubi zdjęć :sweat_smile:

Nam w szkole rodzenia też tak zalecili i wszystko już mamy właśnie. Tak samo do teczki mam wydrukowane dane pracodawców, Przychodni itd żeby w stresie się nie pomylić tylko wszystko odrazu dać i niech spisują :rofl::+1:

1 polubienie

I też kilka dni przed porodem pokazywałam mężowi co gdzie jest- gdzie są podkłady, pampersy, w których szufladach są body itp i gdzie są trochę większe rozmiary ubranek. Mówiłam mu też jak wyparzyć butelki, gdzie są dokumenty itp fajnie że w szkole rodzenia kilka razy położne powtarzały że tatusiowie będą musieli dużo ogarniać po porodzie i zająć się dokumentami

1 polubienie

O to to ! Zebys wiedziala , ze jak za kare :sweat_smile:
@Patrycjaw25 ojej wiewiorki :heart_eyes: moj wujek tez kiedys uratowal z paszczy kota wiewiorke i po wypuszczeniu ciagle przychodziła do niego na balkon :heart_eyes: bardzo wdzieczne i madre zwierzaki

Ja jestem w 31 tc, już większą część wyprawki mam. Aktualnie piorę i prasuję ubranka . I codziennie też szkolę męża , co gdzie leży w komodzie , co jest do czego . I już powoli pakuję torbę do szpitala bo się boi, że nie znajdzie wszystkiego jakby się coś wydarzyło . :rofl: Codziennie wieczorem ma przepytywankę, numer położnej kazałam zapisać :rofl::rofl: wie gdzie są wszystkie dokumenty , także mam nadzieję że ogarnie :+1:

2 polubienia

U nas były dwie wiewiórki brat z siostrą, jedna wiewiórka nam na ramieniu ciągle siedziała a druga była płochliwsza ale też na rekach ją nosiliśmy , to ta co się nikogo nie bała i wskakiwała na ramię wszystkich straszyła. Wiesz jak dzikie zwierze się nie boi to odrazu że wscieklizne ma no i tak ludzie szli ulicą do sasiadki po mleko a ta im na plecy wskakiwała🤣

1 polubienie

Jejku wspaniale wspomnienia . Ja jeszcze takich stworzonek nie mialam , ale nigdy nie wiadomo co mi pod nogi spadnie :sweat_smile: moja psica wszytsko co przynisze bierze “pod skrzydla” i wychowuje :sweat_smile: spi z nimi , ociepla wlasnym cialem , no taka matka Teresa z niej :rofl: mysle , ze i wiewiorki by zaadoptowala

3 polubienia

Haha o mega słodko a na tym jednym zdjęciu to ze strusiem śpi?
Naprawdę masz cudownego pieska , ma tą miłość do zwierząt chyba po swojej pani :smile:
My mieliśmy pekińczyka co lubiał tylko rude koty i rude koty inne gonił … był hyba gejem bo ten rudy kot był jego kochanką :laughing:

1 polubienie

Przyjdzie co do czego i tak o wszystko będzie pytał i połowę zapomnii :face_with_hand_over_mouth::smiley::face_with_hand_over_mouth::rofl:

Ojejku ale miłość do zwierząt :heart_eyes::smiling_face_with_three_hearts: