Obecność partnera w domu po porodzie

O kurczę , to faktycznie też bym wolała sama prać :sweat_smile: ale pranie trzeba jeszcze wyciągnąć i potem złożyć :smiley:

Musisz jeszcze dodać, że potem jak się to pranie już wyjmie to jeszcze czeka dwa dni na złożenie :smiley:
Więc obiad zajmuje tylko 1,5h a pranie to już całe 2 dni :sweat_smile::sweat_smile:

1 polubienie

To pranie do zlozenia czeka w czysccu :laughing: do mimentu az cos bedzie bardzo potrzebne

Heheh . Racja ważne że podział jest sprawiedliwy i równy :rofl:

u nas podobnie, tzn… on gotuje a ja mam później cały bajzel w kuchni do ogarnięcia. dlatego już wolę jak się nie dotyka…

Haha zlozyc to polowa sukcesu :joy: zeby ono jeszcze pozniej do szafki trafilo to przynajmniej pol dnia roboczego :joy::joy::joy:

U mnie pranie w pralni sie jeszcze nigdy nie skonczylo :smiling_face_with_tear:

1 polubienie

Mój był miesiąc i wyjechał za granicę

Współczuje! I podziwiam. Mój budował dom w tym czasie i jeszcze pracował na etacie. Wspominam to jak koszmar

Nie no moj sprzata po sobie w kuchni wiec czapki z glow :laughing:

1 polubienie

to masz szczęscie… mój to ciężki przypadek, potrafi, ale mu się nie chce,

Ja zaczęłam wrzucać od razu. Jak mi coś brakuje, to albo wyszukuję po domu, albo puszczam tyle ile mam, przez co nie mamy prania w koszu :muscle:t2:

Mój mąż często gotuje i musi mieć do tego ogarnięta i posprzątana o kuchnie. Ale po to już masakra co zostawia :smile:

1 polubienie

Dlaczego oni to robią :smiling_face_with_tear: nawet zwrocic uwagi pozniej za bardzo nie mozna bo przeciez zrobil jedzenie :sweat_smile:

U nas jest zasada, że kto gotuje ten sprząta :grinning:
I to od razu, albo od razu myje albo chociaż wrzuca te brudne naczynia do zmywarki bo ja osobiście bardzo nie lubię jak to wsyztsko leży na widoku, mąż chyba woli poświęcić te kilka minut na posprzątanie niż mieć obrażoną żonkę :sweat_smile:

1 polubienie

To mój sam mówi że posprząta i mam zostawić kuchnie, ale ja zaś mam tak że lubię na już. On musi odpocząć, powiedzieć a mnie już nosi :sweat_smile: Nie raz przylatuje jak słyszy że stukam zmywarką

Czyli nie jestem sama, łączę się w bólu :slight_smile:

Akurat z 'kuchennymi rewolucjami" to mam dobrze . Maz jak z nocki wraca nawet sniadanie mi robi i przynosi do sypialni. W ogole z niego taki master cheff , najchetniej by z kuchni nie wychodził , ale to dobrze bo ja akurat za gotowaniem nie przepadam . Jedynie co robie w kuchni dobrze to ciasta :grin:

Dwa tygodnie po porodzie sn. Niestety nowa praca i nie mogl wiecej ale za to wracal wcześniej :slight_smile:

Przy 1 szym dziecku mąż był tydzien.
Przy drugim - będzie ponad dwa :slight_smile: