Odstawić od butli?

To też musisz zawsze pytać gdzie jesteś  zapisana żeby nie pędzić później na ostatnią chwilę 

Prawda jest taka że jak nie daj Boże coś się dzieje to się idzie nawet i prywatnie ale ja pamiętam że raz poszłam osobiście gdzieś do lekarza na wizytę i potem jakoś miałam zapalenie ucha chciałam się zarejestrować u nas i mi mówi lekarka że nie mogę bo jestem wyrejstrowana z przychodni i mi się pyta czy składałam gdzie indziej deklaracje a ja po prostu idąc gdzie indziej tak jakby sama się z niej wypisałam trochę bez sensu ale u nas właśnie tak jest beznadziejnie 

MamaLaury no tak niestety jest. Choć niby okazjonalnej raz można tak iść. Pewnie jak to inne miasto to problemów nie robią bo kiedyś babka w rejestracji tak się zapisywała z dzieckiem,a była po prostu w odwiedzinach u rodziny 

Maziula pewnie zalezy od miasta u nas jest kilka takich punktów ale p[o kilku sytuacjach jak coś sie dzieje to jeździliśmy już na szpital, też zalezy co sie dzieje i w jakim wieku jest dziecko. 

W mieście w którym mieszkałam wcześniej też tak było że poradnia dwie ulice obok przyjmowała gdy np nie było pediatry danego dnia, duże kolejki zamieszanie ale lekarz przyjął natomiast tutaj jak się chce po południu lekarza to tydzień wcześniej trzeba się zapisać. A jak np odbierzesz dziecko chore z przedszkola o 12 to też lekarz juz nie przyjmie za średnio 2 dni oczywiście od rana

Dlatego już 2 razy zdążyło mi się jechać na nocną pomoc świąteczna do szpitala po 18 wcześniej się bałam że kocioł a na szczęście średnio 2 osoby przed nami także nie było tragedii jak na sezon grypowo-covidowy

My w ostateczności jedziemy do szpitala i tyle wole jechać niż potem żałować że się zostało w domu 

pewnie ze tak zwłaszcza przy malutkich dzieciach 

u nas zawsze jest spęd na tej nocnej opiece, może dlatego że jedyna w okolicy 60 km, w jednej kupie siedzą dzieci z jelitówkami, ospą, grypą i zapaleniem oskrzeli. Takze ja się zawsze zastanawiam czy nie lepiej prywatnie

jak masz dobrego lekarza prywatnie 

u nas nocnej opiece też wiecznie pełno ludzi, ale jak jadę punkt 18 to nie jest źle . Gorzej jak byłam raz w sobotę o 9 czy w niedzielę rano . W tedy już były kolejki spore. Natomiast u nas ciężko się dostać do pediatry, więc z moimi chorowitymi dzieciakami często niestety musimy korzystać z nocnej opieki zdrowotnej 

Nam się jeszcze nie zdarzyło jechać na nocną opiekę i mam nadzieję że tak zostanie jak najdłużej. Pamiętam jak jechałam z kuzynem który był mały to tam serio jeden na drugim. 

Ja też nie byłam jeszcze na nocnej opiece z dzieckiem, i mam nadzieję, że zostanie tak najdłużej. Bo ja jednak szpitali to nie lubię. 

kurcze to ja stały bywalec na nocnej opiece zdrowotnej :D ja już większość lekarzy przeszłam ,a mają tam 13 pediatrów :D 

u nas po prostu ciężko się dostać do lekarza, a jeszcze dzieciaki zaczynają chorować w weekend . Jak jest źle to nie czekam do poniedziałku tylko jedziemy do lekarza 

Mazia ja Ci się nie dziwię, też bym jeździła. Pewnie Was już tam dobrze znają?

Mazia to ty tak jak u nas ze starsza;) nawet kiedyś usłyszałam że zamieszkam w przychodni, ale żart mi sie wtedy niespodobał;)

włańsie najgorzej jak nie ma tegop lekarza stałego;( i jest problem z dostaniem do przychodni jedzie sie na nocno pomoc i znowu kolejny lekarz inny który zaleca jeszcze co innego;/

ja wam powiem ze u nas mała zaczeła bardziej tak chorowac jak zmienilismy przychodnie i co chwila właśnie badał ja inny lekarz;(

potem wróciliśmy do starej przychodni co prawda dużo dalej ale jedna i ta sama pediatra.

Z młodszą jesteśmy w bliższej przychodni ale ze wzgledu na te całe wizyty patronażowe i szczepienia ale jak zacznie chorowac to też przepiszemy.

 

Najgorsze sa te kolejki poranne pod przychodnią u was też trzeba godzine przed otwarciem stać w kolejce aby dostać numerek?

godzine pisz całkiem serio w okresie jesienno zimowym nawet dłuzej;( 

Mazia to naprawdę się masz 

Moja córka stała bywalczyni przychodni  Ale o dziwo teraz  spokoj. Słyszałyscie o takiej teorii że po przechorowaniu ospy dziecko nabywa ultra odporność na wszystko

oby tak było

Nie słyszałam o tym ja po prostu zaszczepiłam synka wiec chyba i tak już marne szanse a przydałaby mu się taka ultra odporność