Szczerze urodziłam 27 grudnia a moja na sylwestra w dzień jak zrobiła dżemke to ok 5h spala i nie dałam rady obudzić
Mój miał żółtaczkę ale szybko spadała , mimo wszystko spał sam się budził mniej więcej co 3 h ale w ogóle nie płakał do tej pory tak jest . Jak rano się wybudzi to jeszcze z godzinę polezy pobawi się zanim dam mu mleko nawet się nie upomina i tak od zawsze ciężko egzemplarz bo muszę pamiętać żeby dać mu jedzenie
U mnie synek też długo spał a Żółtaczki nie miał … od noworodków mówiły że musi odpocząć i zregenerować się po porodzie kazały wybudzać dopiero jak przespał minimum 3,5h 4 ie wczesniej
Moja córeczka też rzadko się upomina o jedzenie hehe ja mniej wiecdj pilnuje kiedy ma jeść
Mój synuś nie ma żółtaczki a i tak bardzo rzadko Chce jeść.
Rena co określasz jako rzadko są dzieci które po prostu dużo nie potrzebują tzn co np 2 czy 3 godziny jedzą i tyle A są dzieci które non stop widzą na piersi:)
Taki śpioszek z niego, muszę zainstalować aplikację i sprawdzać co jaki czas je. Wiem, że karmienie na żądanie a on tak mało chce. W szpitalu stracił 360 g więc teraz mi bardzo zależy aby jadł. On ma większe przerwy niż 3 h, więc tylko obsesyjnie patrze czy otwiera bużkę. Muszę go jeszcze się nauczyć, za kilka dni już będę miała rozeznanie co i jak.
Chciałam odnieść się do tematu wątku. Ja rodziłam w jednym ze szpitali w Wielkopolsce i jeśli chodzi o sam poród to wspominam go źle, zero pomocy, opieki i tak dalej. Natomiast jeśli chodzi o opiekę po porodzie nad mamą i maluszkiem to mocno na +. Położne pokazywały, jak przebierać dziecko, jak przystawiać do piersi, wołały nawet do kąpania, żeby mama mogła zobaczyć, jak kąpie się maluszka. Kiedy miałam problem z synkiem, który nie sikał przez kilkanaście godzin, wołały pediatrę na konsultację. Teraz nie wiem, gdzie będę rodzić, bo mocno mnie zraził sam poród.
Niektóre panie to powinny się zwolnić i nie pracować jako położne. Znajoma urodziła kilka dni temu. Dziecko w szpitalu bardzo plakalo bo było głodne. Ona mówiła, że nie ma pokarmu i chcę żeby dziecko było dokarmiane sztucznym. To się patrzyli na nią jak na debila i mówili że nie chcę karmić piersią. To samo jak przyszedł doradca laktacyjny. Ona przez dwie godziny ściągnęła 5 ml mleka. Dłużej leżała w szpitalu bo dziecko za dużo zlecialo z wagi. Teraz już jest w domu. Nic na nią nie działa by rozbudzić laktacje. Lekarz powiedział że ma oporny organizm. Karmi piersią, ale sztuczne też podaję bo dziecko dopomina się o jedzenie.
Mój mąż widział jak położna szybko w tych łóżeczkach wziozla dwoje dzieci i niechcący w coś walnęła i dziecku guza nabiła… To to już wszystko wogole porażka
Justyna tragedia , czasem trafia się takie osoby . A to wszystko przez to że teraz jest taka nagonka na to żeby karmić piersią i w szpitalach cisna czasami za bardzo na matki . A jak nie ma mleka to z pustego i Salomon nie naleje . Tragedia podejście . Ja jak leżałam i nie miałam pokarmu a syn był na wczesniakach to normalnie karmili sztucznym a jak potrzebowałam mleko to mój szedł i brał z koszyka
Justynamamajasia teraz położne nie mogą dac tak o mleka modyfikowanego tylko lekarz musi zlecić ale chyba jak mama prosi to też mogą dac głowy nie dam ale wiem że weszło takie coś że położne nie mogą decydować by dac butelkę że to lekarz może jedynie zdecydować o dopajaniu mm
U mnie lekarz zalecił żebym dopajala mm jak byłam w szpitalu. I sami mi przynosili żebym miała w razie czego.
Aneczka to super:) podobno położna nie może sobie dopajac mm bez wiedzy matki ani wydania polecania od lekarza
Aiisa to prawda. Ja jak leżałam to na pierwszą noc zabrali córeczkę ale powiedzieli że i tak będzie odsypiać a i ściągnęła siarę więc jej wystarczy na noc. A rano przyniosą i nakarmie i tak było. I już została że mną. Bez mojej zgody nie karmiły mm. Tylko potem jak lekarz podjął decyzję to przynosiły bo ja miałam cewnik podłączony i nie mogłam jeszcze wstawac
Moje dziecko karmili mm bo urodziłam o 18 a oprócz kilku minut skóra przy skórze, dziecko zobaczyłam dopiero kolejnego dnia późnym rankiem (koło 10 gdzie mnie z łóżka zadarli już o 4 rano) więc coś musiało jeść. Nikt wtedy nie pytal o zgodę (chyba że wcisneli mi coś do podpisania na szybko).
Natinka ja urodziłam przez CC o 20.55 w nocy przynieśli żeby ściągnęła siarę. I powiedzieli że dla takiego maluszka wystarczy bo jeszcze dużo nie je więc nawet jak i pół łyżeczki ściągnęła to do rana stsrczy jej i rano nakarmie ja
Aneczka tylko wiesz nie zawsze ma się nawet ta siarę . Ja nie miałam dlatego podawali mm później już normalnie odciagalam ale mleko pojawiło się dwa dni później . No i tak się niestety dzieje jak poród jest przez cięcie nie jest fizjologiczny ciało nie jest przygotowane na narodziny
Pati nie do końca tak to działa w sensie przy cc też się odrywa łożysko a wraz z tym wyrzut oksyticyny jest który pobudza prolaktyne a ta pobudza produkcje mleka i nie zawsze przy cc może być problem z karmieniem bo w zasadzie działa to tak samo bo łożysko jesy oderwane a wraz z tym zaczyna się machina do produkcji mleka tyle że niekiedy jest tak że trzeba rozkręcić laktacje i to już nie zalezy od porodu bo mama po SN też może mieć problem albo opóźniona laktacje
Aiisa dziś byłam na spotkaniu u położnej i ona powiedziała, że właśnie przy porodach przez cięcie jest gorzej z wypływem pokarmu w tych pierwszych kilku czy kilkunastu godzinach niż przy porodach sn