Kobiety w ciąży nie powinny już palić papierosów a co dopiero kobieta karmiąca
dla mnie jest to niepojęte palić w ciąży, przy dzieciach; sama byłam nałogowym palaczem i jak tylko się dowiedziałam o ciąży rzuciłam
ja osobiście nie palę, ale wiem że sa osoby, na które nawet ciąża nie ma wpływu i nałóg jest dla nich ważniejszy. Jest to przykre
kobiety w ciąży, jak i karmiące nie powinny palić, bo to okropnie szkodzi dziecku. Zresztą im też…
jeśli mama chce wszystkiego co najlepsze dla maluszka to powinna postarać się zrezygnowć z palenia albo przestać karmić piersią, bo cóż takie maleństwo jest winne, że mamusia nie może poradzić sobie z nałogiem
…niestety często myślę o papierosach (i nawet mi się śnią!!), podejrzewam więc, że jak przestanę karmić, to znów sięgnę po peta ;( a chciałabym się raz na zawsze pozbyć tego nałogu…
kaja ja myślę że jak wytrzymałaś już jakiś czas to dalej też sobie poradzisz… ja nie popieram palenia w ciązy, ale słyszałam że nagłe rzucenie palenia w ciąży źle wpływa na płód
uwazam ze kobieta w ciazy i karmiaca nie powinna palic
ani w ciąży, ani nigdy!!! palenie zawsze szkodzi i to chyba każdy wie!!
też słyszałam że nie wolno rzucać w ciąży na już, dlatego mi zajęło to az dwa tygodnie, stoniowo ograniczałam
wiecie co moja kuzynka palila w ciazy jedna dziennie…nie mogłam normalnie na to patrzeć
palenie to zgubny nałóg i prawidłowo, że wprowadzono zakaz palenia w miejscach publicznych. Przynajmniej teraz taka mama karmiąca może spokojnie np udać sie do jakiegoś lokalu i nie bać się, że będzie narażona na bierne palenie
tak oska mimo iz kiedys paliłam paczkę dziennie to jestem za tym zakazem jak najbardziej na TAK…dopuki nie miałam dziecka to pewnie by mi to nie przeszkadzało
a jaki to okropny widok jak matka idaca z dzieckiem pali…!
też jestem za tym zakazem, bo jak ktoś nie chce palić, to dlaczego ma wdychać ten dym i jeszcze gorzej się truć?
dobrze ze ja nie pale ani moj maz ani nikt w calym domu…nie znioslabym smrodu papierosow a tym bardziej w obecnosci dziecka
najbardziej mnie wkurzało jak szłam z mężem na kolację czy obiad…ja tu jadłam a ktoś za moimi plecami mi smrodził i musiałam wdychać ten dym
to bylo najgorsze baska!! tez mnie to wkurzalo bo jakby nie bylo to bylam palaczem biernym!! tak samo na przystankach czy innych mniejscach publicznych na szczescie juz jest zakaz palenia w takich mniejscach
i to mi się bardzo podoba teraz aż miło sie wybrać na obiad czy kolację
mnie najbardziej wkurzało, że idę sobie na przystanek tramwajowy i czekam grzecznie, przystanek długi jak stąd do tamtąd, ludzi na palcach możesz policzyć, ale ten akurat co pali, zawsze musi stać przy mnie, jakby nie mógł wynieść się z tym smrodem na koniec, jak już musi palić